oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

KAMENA-Koło pisarzy i poetów niepełnosprawnych

wstecz
MIROSŁAWA LILLA

Chcę być Tobą.
Chcę mieć Twoje ręce i grać jak Ty
Chcę mieć Twoje usta i śpiewać jak Ty.
Chcę mieć Twoje oczy i patrzeć jak Ty.

Choć właściwie to powinnam się cieszyć,
Że jestem sobą.
Bo jak mogłabym patrzeć na Ciebie ?
Jak słyszeć Cię, gdy grasz i śpiewasz ?
I jak mogłabym Cię kochać ?
I cierpieć też muszę ?!
Myśląc, że patrzysz na mnie
Inaczej niż sobie wyobrażałam


***

Dzisiaj smutek ogarnął mnie.
Już jesień przyszła, będzie padał deszcz.
Jesienne niebo, jesienne życie.
To tylko wieje wiatr na szczycie.

Ale i miłość kończy się.
A zimą jeszcze smutniej jest.
Zimowe niebo, zimowe życie.
O tym to chyba nie marzycie.


***

Już niedługo listopad
przyjdzie mały, brzydki.
I nowy spadnie kłopot
i nowy sen się przyśni.

Mówią poniektórzy:
przebudź się ze snu dawnego,
o pani !
�Gra nie warta świeczki�
Może ktoś inny ci serce zrani ?
Może będzie to miłość nowa ?
I nikt nie będzie się przed nią chować ?
Będzie delikatna jak choinkowe bombeczki ?

Wiatr okrutny wieje na leśnej polanie
komu jest potrzebne to moje kochanie ?


***

Leży w stajeneczce Boże Dziecię małe,
tuli je Matuchna w żłobeczku małym.
Lulajże Jezuniu, lulajże malutki,
przytul się do Mamy, Mamy ubożuchnej.

W ubogim żłóbeczku, uboga Mateczka,
pieści swego Synka, co w Betlejem mieszka.

Do stajenki biegną pastuszkowie mili
oddać Bogu pokłon, szkoda każdej chwili.
Oddają ten pokłon nawet wół i osioł,
oddają go również owieczki i kozioł.

Idą razem z gwiazdą królowie � posłańcy
od Boga samego, wielcy, jaśniepańscy.

Niosą Panu dary, dary bardzo drogie:
mirrę i kadzidło, złoto ochędogie.
Narodził się Zbawca, wielki Pan nad pany,
dać mu trzeba pokłon i miłość bez miary.

Leży w stajeneczce Jezusek malutki,
płacze nad tym światem, chce wziąć wszystkie smutki.

Pocieszy nas Jezus, wzbudzi w nas nadzieje
tak, że nasze serce chyba się zaśmieje.
Pójdziemy z pokłonem złożyć Panu dary,
nasze serca szczere, bo go wciąż kochamy.


SZUKAM CIĘ

Szukam ciebie prawie wszędzie
I w muzyce i w piosence "Biełyje rozy",
W książce także i w łazience,
Gdy piję herbatę i gdy myję schody.

Szukam Cię na zimowych spacerach,
Gdy mróz mnie szczypie w uszy.
Szukam Cię nawet gdy jem cukierki,
Szukam Cię w szaliku i w kapeluszu.

Ja chcę Ciebie wszędzie szukać,
Gdyż zależy mi na Tobie,
Nawet do drzwi twoich zastukać,
Być może nikt się nie dowie ...?


Pod jabłonią się obudzę

Graj Cyganie, graj, niech złe myśli odejdą w dal.
Niech wszystko, co przemija, trwa.
Ja pod jabłonią się obudzę;
Spojrzę! A tu mój miły siedzi.
Mój miły, co nie zna, co to lęk.
Odważnie sobie radzi w życiu.
O takim kimś marzyłam w skryciu.
Czy ta miłość rozejdzie się w czasie i przestrzeni?
Czy ta miłość, kiedyś na dobre się przemieni?


Wiersz o miłości

Będzie to wiersz o miłości.
Tej pierwszej i ostatniej chyba.
Będzie to wiersz o radości.
Ty będziesz mój, a ja twoja.
Będziemy chodzić po ogrodach,
Będziemy tam zrywać czereśnie.
Będziemy chodzić po łąkach zielonych
I będzie nam wtedy, jak we śnie.
Pójdziemy do lasu na jagody;
Ty zerwiesz je i podasz mi do ust
A dla mnie będziesz zawsze miły
Gdyż będziesz tylko i wyłącznie mój.