oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

KAMENA-Koło pisarzy i poetów niepełnosprawnych

wstecz
RYSZARD SIKORSKI

NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ

Choć Twe dłonie straciły swą siłę
Choć niezgrabne, kalekie masz ciało,
Nie myśl bracie o tym, co straciłeś,
Lecz o tym, co Ci pozostało.

Choć są nieraz bolesne dnie
I nieprzespane, długie noce,
Lecz tak bardzo się jeszcze chce
Śpiewać, kochać i cieszyć słońcem.

Życie jest piękne, życie jest śliczne,
Choć zdrowie przestało nam służyć
Patrzymy w przyszłość optymistycznie,
A optymiści żyją dłużej.

Choć się z białą laską poruszamy,
Chociaż na inwalidzkim wózku
I chociaż już nie tacy sami,
Jak dawniej chcemy żyć po ludzku.

I chociaż tak już musi być,
Choć choroba odcisnęła na mnie swoje znamię,
Pragnę kochać, marzyć i chcę żyć
Memento Mori to nie dla mnie.

Taki piękny jest przecież świat
W zieleni i promieniach słońca
Chce się żyć na nim jeszcze wiele lat
Wiele, wiele, choćby do końca.

I chociaż wiek się przeżyło,
Nie zawsze dobre to przecież,
Jeszcze wiara, nadzieja i miłość
Człowieka trzyma na tym świecie.

 

Mam pewne profity z tej racji,
Że jestem niepełnosprawny, aż się wierzyć nie chce
W środkach miejskiej komunikacji
Zawsze dla mnie siedzące jest miejsce.

Mnie kolejka nie obowiązuje
W żadnym urzędzie ani sklepie
Żyję tu i teraz i dobrze mi tu jest
Czy może być jeszcze lepiej ?


MOJA WIOSNA I

Była wiosna, śpiewały ptaki
I tak słodko pachniały bzy,
A ja byłem szczęśliwy taki,
Że jesteś przy mnie właśnie Ty.

Miałaś w sercu szczęście, miałaś w oczach jasność
Ja patrzyłem na świat ze spokojem
Jakbym świat cały miał na własność
Jakby to wszystko było moje.

Wiem, że nie byłem Ciebie wart,
Ani Twej, dziewczyno miłości
Ty byłaś dla mnie super � star,
Czyli gwiazdą pierwszej wielkości.

Ty byłaś wówczas nastolatką
I ja miałem lat kilkanaście
Udało mi się całkiem gładko
Skraść pocałunek Tobie właśnie.

I choć minęła tamta wiosna
I Ciebie dziś już przy mnie nie ma
Ja, choć dziwnie prędko dorosłem
Wciąż, jak dziecko powtarzam Twe imię.

Jaką drogą odeszłaś, którędy
Tamta wiosno; jak mam Cię odnaleźć
Gdy już nic nie jest tak, jak wtedy
Ja wciąż szukam, wciąż szukam wytrwale.

Moje serce ciągle się smuci
Żyć z tym smutkiem coraz mi trudniej
Gdy wiem, że tamta wiosna do mnie już nie wróci
I tamta dziewczyna również.


Moja wiosna II

Dawno minęła moja wiosna
Najpiękniejsza wiosna mego życia
Dawno przebrzmiała pieśń miłosna,
Którą słowik śpiewał gdzieś z ukrycia.

Lecz gdy słyszę słowicze trele
I w parkowej fontannie spadające wody
Na sercu robi się weselej
Życie znów nabiera urody.

Wiem, że nie byłem Ciebie wart
Ani Twojej, dziewczyno miłości
Tyś zawsze była dla mnie super-star,
Czyli gwiazdą pierwszej wielkości.

Taką na zawsze pozostaniesz,
Choć nasze drogi się rozeszły
Jak nam ze sobą wtedy było dobrze,
Jak miło mi wspominać przeszłość.

Pachniały bzy, śpiewały ptaki
I Ty siedziałaś przy mnie blisko,
Ja byłem wtedy nastolatkiem
I dla Ciebie zrobiłbym wszystko.

Ty byłaś równie niedorosła,
Gdy Ci skradłem pocałunek skrycie
I dlatego może tamta wiosna
Stała się najpiękniejszą wiosną mego życia.