oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

KAMENA-Koło pisarzy i poetów niepełnosprawnych

wstecz
DANIEL SKRZYPCZYK

Daniel to kolejny wspaniały chłopak, który mimo przeciwnościom losu, walczy o miejsce w naszej rzeczywistości.

Pomagają mu w tym aż trzy KAMENY : mama, którą bardzo kocha, siostra � młoda piosenkarka i... ta, którą kiedyś spotkał, kocha platonicznie i dla której zaczął pisać wiersze... Danielu . Powodzenia

Stanisław Andrzej Średziński


Obiecałaś

Obiecałaś,
Że zabierzesz mnie
W świat radosny
Gdzie zaginą życia troski.
Obiecałaś,
Że nauczysz mnie
Śmiać się
Z losu przeciwności.
Obiecałaś,
Że pokażesz mi,
Jak z podniesionym wzrokiem
Przez trudy życia kroczyć.
Obiecałaś...
Oszukałaś...
Odeszłaś...
Zostawiłaś samotnego
W gąszczu obcych ludzi,
W lesie rąk grabiących.
Ich oczy patrzą na mnie,
Czekając na najmniejsze potknięcie,
Aby podeptać resztkę
Godności mojej.


Uśmiech

Jak wyglądałaby ziemia bez kwiatów?
Byłaby szara, ponura i bezwonna.
Tak samo, jak mój świat.
Lecz wystarczy Twój uśmiech,
By moja dusza
Z mrocznego, podziemnego świata
Mogła wzlecieć na powierzchnię
I z podniesionym wzrokiem
Bez obaw patrzeć w dal.


***

Słodkich snów
Życzę Ci
W tę gwiaździstą noc.
Ciepłych rąk
Tulących Twoje sny.
Jasnych gwiazd,
By prowadziły Cię
Po krainach snu
Gdzie istnieje
Świat bez łez.
Połóż się więc,
By nie ominęła Cię
Przygoda ta.
Zaśniesz wnet.


Rozmowa z deszczem

Przyszedł dziś do mnie
Kolega deszcz.
Czekał na dole,
Bo nie mógł wejść.
Wychodząc z bramy,
Mówię mu �cześć�,
A on na powitanie
Wylał na mnie wiader wody
Chyba ze sześć.
Koleżankę parasolkę
Zostawiłem gdzieś,
Więc z deszczem
Rozmowę zacząłem wnet.
Pytam się:
Deszczu, czemuś mnie zlał?
Teraz całe ciało mokre mam.
A on mi na to:
Bom tak chciał,
Byś i ty poczuł,
Żem ja drań.


Blask anioła

Codziennie te same obrazy
Za oknem mnie witają
I prawie zawsze te same twarze
Do końca mojej trasy
Mnie odprowadzają.
Lecz pewnego ranka
W olśniewającym blasku
Pojawiłaś się Ty,
Odkrywając na nowo
Uczucie nieśmiałości
Do kobiety o anielskiej urodzie.


Życie darem jest

Mówisz mi
Życie darem jest.
Mówisz, że należy
Szanować je.
Chwytać garściami
I cieszyć się
Każdą z jego chwil.
Lecz jak mam iść przez nie
Z podniesionym czołem,
Gdy nie ma Ciebie
Blisko mnie?
Jak patrzeć w słońce
I w przechodniów oczy,
Gdy w sercu
Pustkę czuję wielką?
Chodzę po kolorowym dywanie
Z liści jesiennych,
Wspominam czas,
Gdy byłaś blisko tak.
Wiarę budziłaś w świat
I nie było spraw
Nie do załatwienia.
Teraz czas
Zatarł tamte uczucia.
A ja znów
Czekam na cud,
Który otworzy
Wszystkie drzwi
Zamknięte przede mną.


Żywioł

Jesteś jak woda,
która spragnionym daje możliwość
ujrzenia dnia następnego.
Jesteś jak wiatr,
który osusza łzy zranionych serc
przez ludzi nieżyczliwych.
Jesteś jak ziemia,
która nakarmi oraz
schronienie da w potrzebie.
Jesteś jak ogień,
który oświetli drogę
lub ogrzeje w dni chłodne.
Jesteś jak żywioł...
Lecz nie...
Żywioł kojarzy się z czymś złym,
a Ty jesteś ostoją
dla samotnej duszy,
która błąka się bezdomna po świecie.