zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Chorzy na wózkach czekają na asystentów

Dzięki asystentowi pan Zbigniew pisał artykuły, korzystał z internetu, poszedł do stomatologa. Życie stało się nieco łatwiejsze. Od kilku miesięcy z powodu opieszałości urzędników te luksusy stały się dla niego niedostępne.

54-letni Zbigniew Baraniecki od lat choruje na stwardnienie rozsiane. Już jako chory zaczął pisać, wydał nawet książkę. Niestety, choroba dotknęła także ręce. Od dwóch lat zastępował je 20-letni Marcin, który przychodził do pana Zbigniewa dwa razy w tygodniu i spędzał z nim 40 godzin miesięcznie. Było to możliwe dzięki programowi "Asystent" utworzonemu przez warszawski oddział Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego. Finansowany był on z programów pomocowych Unii Europejskiej (asystenci dostawali ok. 4 euro za godzinę). - Skwapliwie wykorzystałem tę szansę i zacząłem ponownie pisać - mówi pan Zbigniew.

Asystent pomagał też w wielu przyziemnych sprawach: zawiózł wózek do naprawy, odebrał wyniki badań, pomógł ruszyć się z czterech ścian. - Egzystencja stała się dużo znośniejsza - mówi pan Zbigniew.

Pod koniec ubiegłego roku nagle okazało się, że skończyły się unijne pieniądze i asystent nie będzie już przychodził. Miało być lepiej po nowym roku. Asystent wrócił jednak tylko na godzinę tygodniowo. Od marca miał przychodzić częściej, ale jest kwiecień i nic się nie zmieniło.

Iza Odrobińska z Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego wyjaśnia, że nie ma już unijnego programu "Acces" dla organizacji pozarządowych. Zostały inne źródła finansowania - m.in. miasto i Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

- Pieniądze, jakie dostaliśmy z miasta, w tym roku starczyły właśnie na mniej więcej 1 godzinę tygodniowo dla chorego. Złożyliśmy też wniosek do PFRON, jednak Fundusz zażądał nowych dokumentów. Dostarczyliśmy je i czekamy na decyzję - mówi Iza Odrobińska.

- Wniosek zostanie rozpatrzony w najbliższym czasie, na pewno jeszcze w kwietniu - zapewnia Bożena Baczyńska z PFRON. Jej zdaniem jest duża szansa na pieniądze.

PTSR złożyło projekty także u wojewody (nie wiadomo, kiedy rozpatrzy wniosek) i w Komisji Europejskiej (termin rozstrzygnięcia 15 maja). Zamierza też zainteresować sprawą Ministerstwo Zdrowia, które niedawno ogłosiło konkurs na projekty związane z niepełnosprawnymi.

Asystent - prawa ręka

To ktoś inny niż opiekunka z pomocy społecznej, która gotuje, sprząta, robi zakupy. To ktoś, kogo zdrowe ręce czy nogi zastąpią własne, chore. Umożliwi działanie, co nie znaczy, że wyręczy. Pomoże przełamać barierę bezsilności. Szczególnie przydatny niepełnosprawnym, którzy pracowali umysłowo. Pierwszych 20 asystentów otrzymało certyfikaty w czerwcu 2002 r. Opiekowali się 80 chorymi w Warszawie. Mimo wielkiego zapotrzebowanie na usługi asystentów pieniądze z Unii skończyły się we wrześniu ubiegłego roku i asystenci stracili zatrudnienie. Już wtedy przedstawiciele kilku organizacji pozarządowych zajmujących się niepełnosprawnymi podpisali deklarację, w której domagali się ustawowego zapewnienia niepełnosprawnym dostępu do usług asystenta, przewodnika i tłumacza. Powołują się na konstytucyjne prawo wolności i równości oraz zasadę "wyrównania szans niepełnosprawnych" przyjętą przez ONZ i Polskę.