zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz (aut. Agnieszka Furmańska-Maruszak, Katarzyna Szymańska-Zybertowicz – MEDI 4/2014; dps.pl 1.01.2015)


dr Agnieszka Furmańska-Maruszak, dr Katarzyna Szymańska-Zybertowicz - Instytut Socjologii, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu
 

Chociaż ludzie starzeli się od zawsze i zjawisko starości jest zjawiskiem naturalnym, to jednak w ostatnich latach stało się jednym z najczęściej omawianych problemów społecznych na gruncie wielu dyscyplin.
Właściwie trudno się dziwić, po­nieważ tempo zmian związane ze wzrostem udziału osób starszych w ogólnej populacji ludności, wynikające za­równo z dłuższego życia, jak i spad­ku przyrostu naturalnego, rośnie niepokojąco. Tradycyjnie spoczy­wająca na rodzinie troska o osoby starsze coraz częściej przerzucana jest na inne podmioty. Nie bez zna­czenia pozostaje fakt zanikania ro­dziny wielopokoleniowej czy pod­noszenie się wieku osób decydują­cych się na dziecko. Ponadto życie stało się dynamiczne jak nigdy dotąd - tempo rozwoju techno­logicznego powoduje, że osobom w starszym wieku coraz trudniej nadążyć za zmianami obsługiwa­nia urządzeń, stosowania proce­dur, a nawet korzystania z infra­struktury komunikacyjnej. Wszyst­ko to stawia nas przed wyzwa­niem nowego spojrzenia na tzw. kwestie opiekuńcze.


Społeczne skutki procesu starze­nia się to nie tylko problem rosną­cych kosztów zabezpieczenia spo­łecznego. To także problem opieki zdrowotnej oraz opieki długoter­minowej. To problem wykwalifikowanych pracowników. Opieka nad ludźmi starymi nie należy do prac łatwych ani cieszących się du­żym zainteresowaniem. Problem ten jest dobrze znany szczegól­nie w krajach Europy Zachodniej, gdzie w ramach szukania nowych rozwiązań, system długotermino­wej opieki nad osobami starszymi opiera się również na zatrudnianiu imigrantów.


W artykule niniejszym chcemy pokazać, w jaki sposób kraje eu­ropejskie próbują, z różnym skut­kiem rzecz jasna, zaradzić ciągle rosnącym potrzebom opiekuń­czym, by na tym tle pokazać wy­zwania stojące przed starzejącą się Polską.


 
Różnorodność systemów opieki nad osobami starszymi - przykłady praktyk w wybranych krajach europejskich


 
Wychodząc od dość oczywi­stego stwierdzenia, że w różnych państwach opieka długotermi­nowa nad osobami starszymi jest różnie zorganizowana i finansowa­na, chcemy się skupić na pokaza­niu mechanizmów powodujących te różnice.
Ujmując rzecz modelowo, w każ­dym systemie możemy wyróżnić cztery podstawowe podmioty dostarczające usługi opiekuńcze. Są to: rodzina, sektor publiczny, sek­tor prywatny i sektor pozarządo­wy. Już sam charakter tych pod­miotów zakłada, że opieka może odbywać się według bardziej lub mniej sformalizowanych procedur. Wiadomo, że rodzina należy do tej sfery życia społecznego, która tyl­ko do pewnego stopnia może być kontrolowana i rozliczana przez państwo. O ile mamy w państwie instrumenty kontroli społecznej pomagające monitorować spo­soby sprawowania opieki przez bliskich (choćby nadzór pracow­nika socjalnego lub pielęgniarki środowiskowej), to już państwo nie możne zmusić krewnych do opieki nad schorowanym starusz­kiem, który nie ma własnych dzie­ci. Z kolei sektor publiczny, wyda­je się być tym podmiotem, który stosuje procedury i rozwiązania najbardziej sformalizowane. Naj­prostszym przykładem zdaje się być wymóg odpowiednich kwali­fikacji osób, które zatrudnia się w państwowej placówce sprawującej opiekę nad starszą osobą.


Świadczenia opiekuńcze dostar­czane przez różne podmioty mogą być finansowane ze środków pu­blicznych (podatki, obowiązkowe ubezpieczenia) i/lub prywatnych (prywatne ubezpieczenia, płatno­ści bezpośrednie). Jest to kolejna kwestia różnicująca systemy opie­ki, zresztą zależna od sytuacji eko­nomicznej poszczególnych państw oraz od systemu zarządzania pro­blemami społecznymi w ogóle.
Oczywiście poza kwestiami stric­te politycznymi i ekonomicznymi, praktyki i rozwiązania stosowane w różnych krajach zależą także od szeroko rozumianych kwestii kulturowych. Na systemy opieki nad osobami starszymi wpływa mentalność społeczna, sposób po­strzegania starości, a także miej­sca, które w strukturze społecznej wyznaczono seniorom.


Osobną kwestią, która nie tyle różnicuje systemy opieki, ale sta­nowi jej ważny element, jest rola i miejsce imigrantów w strukturze szeroko rozumianych usług opie­kuńczych. Migracje międzynarodowe, zwłaszcza te z powodów ekonomicznych (potocznie zwane „wyjazdami za pracą") stały się tak powszechnym zjawiskiem, że jego wpływ na kraje przyjmujące syste­matycznie rośnie. Imigranci z natu­ry rzeczy podejmują się prac, które są mało płatne i mało atrakcyjne dla społeczeństwa gospodarzy. Jak już wspomniałyśmy na samym początku, do takich prac zaliczane są również rozmaite zajęcia i obo­wiązki związane z opieką nad oso­bami starymi.


Chcąc jednak w skrócie poka­zać, jakie rozwiązania stosowane są w Europie, tylko przybliżymy trzy przykłady: model stosowany w krajach skandynawskich, roz­wiązania przyjęte w Niemczech oraz model włoski.
Wyjdźmy od modelu skandy­nawskiego, typowego dla tzw. państw dobrobytu, w których po­moc społeczna i socjalna są dość mocno rozbudowane. Każdy, kto wymaga opieki długoterminowej, może ją otrzymać niezależnie od statusu społeczno-ekonomicznego. Pomoc ta finansowana jest przede wszystkim z podatków ogólnych, a odpowiedzialność za jej finansowanie i organizowanie spoczywa na władzach lokalnych. Opieka nieformalna ma mniejsze znaczenie. W tym systemie opiekunowie-imigranci zatrudniani są najczęściej w sektorze opieki for­malnej (nierzadko są to kolejne po­kolenia migrantów już osiedlonych na terenie tych państw) i wymaga się od nich odpowiednich kwalifi­kacji.


Z kolei w Niemczech, państwie, które również kojarzy się z rozbu­dowanym szeroko rozumianym systemem socjalnym, w 1995 roku wprowadzono obowiązkowe ubezpieczenie pielęgnacyjne. Ubezpieczenie to pełni rolę piątego filaru systemu ubezpieczeń spo­łecznych. Osoby uprawnione do otrzymywania świadczeń z tytu­łu opieki długoterminowej środki z tego ubezpieczenia mogą prze­znaczyć na pokrycie podstawo­wych kosztów związanych z opie­ką w rodzinie (starsza osoba pozo­staje w rodzinie, która może korzy­stać z pomocy osoby dochodzącej lub zatrudnionej na dłużej) oraz opieką instytucjonalną (rodzina opłaca pobyt starszej osoby w pla­cówce, która sprawuje opiekę). W tym systemie również korzysta się z pracy imigrantów. Znajdują oni zatrudnienie zarówno w ra­mach opieki domowej, jak i w sfe­rze opieki oferowanej przez in­stytucje.


Natomiast we Włoszech - pań­stwie, w którym podobnie jak w Polsce postrzeganie rodziny, jej etosu, ról członków rodziny jest bardzo tradycyjne, system opieki długoterminowej opiera się wła­śnie na opiece domowej. Można zauważyć, że włoskie rozwiązania wyszły naprzeciw współczesnym trendom migracyjnym, bo obecnie ponad 70% osób zatrudnionych w opiece domowej stanowią obcokrajowcy. Mówi się nawet, że włoski system opieki to tzw. „mo­del opieki z migrantem w rodzinie". Osoby zatrudnione bezpośrednio przez rodziny do opieki nad osobą starszą nazywane są badanti. For­malna opieka długoterminowa jest w tym kraju mocno ograniczona i skoncentrowana głównie na za­siłkach pieniężnych. Dlatego wła­śnie dzięki tym zasiłkom rodziny mogą zatrudniać badanti, którzy znacząco odciążają rodzinę w peł­nieniu obowiązku opieki.


 
Rola imigrantów w systemie długoterminowej opieki nad osobami starszymi


 
Okazuje się, że bez względu na przyjęty model opieki długotermi­nowej opiekunowie-imigranci odgrywają znaczącą rolę w systemie opieki długoterminowej zarówno w sektorze formalnym, jak i niefor­malnym.
Imigranci chętnie zatrudniani są bezpośrednio w gospodarstwach domowych. Ma to miejsce najczęściej w krajach, które nie mają silnie regulowanej i kontrolowa­nej polityki migracyjnej, a oczeki­wania w stosunku do kwalifikacji formalnych opiekunów nie są zbyt wysokie. W tych krajach pracują najczęściej słabiej wykwalifikowa­ni opiekunowie-imigranci, którzy odciążają członków rodziny w peł­nieniu obowiązku opieki. Dodat­kowo, sprzyjającym czynnikiem jest wprowadzenie w niektórych krajach czeków lub ekwiwalentu pieniężnego w ramach wsparcia finansowego dla rodzin mających pod opieką osobę w podeszłym wieku. Takie świadczenia są naj­częściej wykorzystywane jako za­sób pozwalający rodzinie zatrud­nić imigranta (zarówno legalnie, jak i nielegalnie).


Z drugiej strony, kraje, w których publiczne finansowanie opieki jest lepiej rozwinięte, a polityka mi­gracyjna jest bardziej regulowana i kontrolowana, równie chętnie zatrudniają imigrantów. Różnica polega jednak na tym, że miejsce dla opiekunów-imigrantów ma tu charakter formalny i wymaga się od nich odpowiednich kwalifikacji.


Doświadczenia i praktyki stoso­wane w systemie długotermino­wej opieki nad osobami starszymi w państwach Europy Zachodniej i Północnej skłaniają do stwier­dzenia, że wiele rozwiązań nie przyniosłoby pożądanych efek­tów, gdyby nie praca imigrantów. Chociaż taka teza nie jest często stawiana wprost, wydaje się, że sektor opieki nad osobami star­szymi jest jedną z wyraźniejszych nisz, które wytworzyły się na ryn­ku pracy, a która przeznaczona jest przede wszystkim dla imigrantów. Imigranci stają się powoli bardzo ważną odpowiedzią na pojawiają­ce się w tym sektorze braki kadrowe, ale problem wyzysku (płaci się im mniej, wymaga dużo) również rośnie.


System opieki długoterminowej w Polsce


W naszym kraju opieka dłu­goterminowa nad osobą starszą opiera się przede wszystkim o za­soby rodziny. Rodzinny model opieki wynika nie tylko z uwarun­kowań kulturowych, choć solidar­ność międzygeneracyjna w Polsce jest silna, ale jest również rezulta­tem niewystarczającej pomocy instytucjonalnej. Czasem publicyści mówią, że seniorzy funkcjonują w Polsce w próżni publicznych instytucji opiekuńczych. Na miejsce w domu opieki społecznej zazwy­czaj mają szanse ludzie samotni pozostający bez żadnego wspar­cia w rodzinie. Poza tym potoczny „dom starców" nadal jest kojarzo­ny w Polsce z miejscem wygnania, a nie wyboru.
Trudno też mówić o jednym sys­temie opieki długoterminowej, gdyż formalna opieka długoterminowa świadczona jest zarówno w ramach systemu ochrony zdro­wia, jak i systemu pomocy spo­łecznej. W obszarze świadczeń pieniężnych w ten duet można także włączyć system ubezpieczeń społecznych (np. dodatki pielę­gnacyjne).


Trwają prace na projektem usta­wy o pomocy osobom niesamo­dzielnym, który zakłada wprowadzenie tzw. czeku opiekuńczego. Czek ten w uzasadnionych przy­padkach (np. osoba niesamodziel­na ma rodzinę, ale nie jest ona w stanie zapewnić opieki w peł­nym zakresie lub osoba jest samot­na i może sama sobie organizować opiekę) ma umożliwić częściowe pokrycie kosztów opieki sprawo­wanej przez wybranego świadcze­niodawcę w domu. W zamysłach autorów projektu było zmniejsze­nie szarej strefy w usługach opieki długoterminowej. Obecnie bardzo trudno jest zrekonstruować fak­tyczny obraz nieformalnej opieki w Polsce. W ramach nieformalnej opieki mogą być traktowane za­równo rodziny, osoby pomaga­jące po sąsiedzku, wolontariusze z rozmaitych organizacji, ale też mogą to być osoby zatrudnione „na czarno". O ile wiadomo, że co­raz częściej polskie rodziny korzy­stają z szeroko rozumianej pomocy domowej, to nie wiemy, jaka część tych osób sprawuje opiekę nad osobami starszymi. Nie wiemy też, jaką część z nich stanowią opiekunowie-imigranci.


Wprowadzenie czeku na opie­kę ma także pomóc w rozwo­ju usług opiekuńczych w ogóle, w tym także związanych z opie­ką w instytucjach do tego powo­łanych. Przewidywać można, że popyt na pracowników opieki bę­dzie rósł, a przy obecnej sytuacji demograficznej naszego kraju nie można wykluczyć wzrostu zainte­resowania pracownikami pocho­dzącymi z innych krajów.


Sytuacja migracyjna polski i dylematy z tym związane. Czy imigranci mogliby przyczynić się do rozwią­zania problemów opieki nad osobami starszymi?


Sytuacja migracyjna naszego kraju na tle innych krajów Europy jest wyjątkowa. Jesteśmy przede wszystkim krajem emigracji. We­dług danych szacunkowych GUS-u w 2013 roku za granicą przebywało 2,2 min Polaków. Oczywiste jest, że priorytetem naszej polityki migracyjnej powinny być działania zachęcające Polaków do powrotu, ale z uwagi na cechy strukturalne najnowszej imigracji szybkie po­wroty są raczej mało prawdopo­dobne. Polscy imigranci elastycz­nie reagują na sygnały popytowe i dość łatwo przystosowują się do rozmaitych warunków życia. Dość łatwo zmieniają kierunki emigracji i miejsca pracy (w tym zamiesz­kania). Dlatego można się spo­dziewać wzrostu niedoboru pra­cowników w niektórych sektorach (w tym w sektorze opiekuńczym).


Niestety trudno precyzyjnie okre­ślić zapotrzebowanie poszczegól­nych branż i obszarów polskiego rynku pracy na cudzoziemską siłę roboczą. Jest to jedno z zanie­dbań naszej polityki, a bez tego trudno jest mówić o skutecznych narzędziach rekrutacji cudzoziem­skich pracowników. Trudno jest dokładnie ustalić, jak duże byłoby zapotrzebowanie na pracę cudzo­ziemców w sektorze opieki długoterminowej nad osobą starszą. Niestety jak dotąd, nie ma tak szczegółowych badań. Poza tym warto by zbadać, jaka jest otwar­tość społeczeństwa polskiego na takie rozwiązania. Już od lat mówi się, że Polska ciągle nie wypraco­wała kompleksowej polityki mi­gracyjnej.


Chociaż na tle Europy Zachodniej Polska jest krajem o najniższym udziale imigrantów w liczbie lud­ności (zaledwie 0.2 %), to jednak możemy wyodrębnić zbiorowości cudzoziemców, którzy sprawnie funkcjonują w społeczeństwie pol­skim, wpisując się w pewne natu­ralne nisze (jak choćby Wietnamczycy w sektorze gastronomicz­nym). Jednak największą i najważ­niejszą grupą imigrantów w Polsce jest zbiorowość Ukraińców. Po­wodem jest z pewnością bliskość geograficzna i kulturowa oraz sieci migracyjne, które ukształtowały się na przestrzeni dekad. Dodat­kowo aktualna sytuacja polityczna na Ukrainie powoduje, że wśród Ukraińców diametralnie wzrasta zainteresowanie przyjazdami do Polski.


Oczywiście naiwnością byłoby oczekiwanie, że jeszcze większe otwarcie się Polski na imigrantów rozwiąże problemy ludzi starych, a przede wszystkim poprawi do­stępność opieki. Autorki niniej­szego tekstu sympatyzują z po­dejściem preferującym przede wszystkim działania wspierające rodzinę jako najbardziej naturalny podmiot świadczący usługi opie­kuńcze oraz stanowiskiem postu­lującym szukanie takich praktyk i rozwiązań, które wzmacniają sto­sunki międzypokoleniowe. Nie wy­klucza to jednak spojrzenia na rynek usług opiekuńczych jak na ofertę, która mogłaby być kiero­wana bezpośrednio do cudzo­ziemców. Patrząc na doświad­czenia państw Europy Zachodniej i Północnej, łatwo przewidzieć, że podobnie jak tam, również i u nas sektor usług opiekuńczych nie musi cieszyć się popularnością. W kontekście silnej gotowości emi­gracyjnej Polaków, raczej bardziej prawdopodobne będzie szukanie przez nich podobnej pracy, ale re­latywnie lepiej płatnej za granicą niż na miejscu.


 


Literatura i ilustracje – tylko w wersji papierowej MEDI