oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

"Gdyby starość mogła być nauczycielką i przyjaciółką młodości, nie byłaby tak gorzka, jak niestety, wciąż jeszcze zbyt często bywa." Prof. W. Szewczuk (psycholog)

W procesie starzenia się, podobnie jak w procesie dorastania, występują duże różnice indywidualne między ludźmi w zakresie różnych funkcji. Wyodrębnia się wiek psychologiczny, który zwykło się mierzyć sumą doświadczeń człowieka, oraz wiek społeczny, określany jako zdolność przystosowywania się do nowych sytuacji społecznych. Proces starzenia się nie przebiega w ten sam sposób u różnych ludzi, można więc zaobserwować starzenie się występujące zbyt wcześnie w stosunku do wieku metrykalnego, starzenie się prawidłowe i późne. Forma i przebieg starzenia się zależy niewątpliwie w jakimś stopniu od czynnika dziedzicznego, ale także od sytuacji życiowej człowieka, jego trybu życia i rodzaju pracy. Praca interesująca, wymagająca inwencji, urozmaicony tryb życia pomagają w utrzymaniu młodości, praca jednostajna, monotonna oraz zbyt uregulowany tryb życia, raczej starość przyspieszają. Świadomość własnej starości jest zjawiskiem bardzo subiektywnym.

Przeprowadzono kiedyś badania i czytelnikom pewnej gazety postawiono pytanie: "Kiedy pan (pani) po raz pierwszy zauważył(a), że jest stary?. Na pytanie to odpowiedziało 350 osób w wieku 18-89 lat. Najwcześniejszy wiek, w którym jeden z odpowiadających poczuł się stary, wynosił 18 lat, najpóźniejszy - 82 lata, przeciętnie wiek ten wynosił 48 lat.

Subiektywne poczucie starości nie zależy więc od wieku metrykalnego, jednak u większości ludzi pojawia się około 50 roku życia. Według Hochego: "Dopóki we własnym mechanizmie funkcjonowania zauważa się drobne zahamowania i trudności, ale posiada się do nich stosunek krytyczny - nie jest się starym. Objawem starości staje się dopiero utrata krytycyzmu w stosunku do siebie w porównaniu z innymi ludźmi lub ze sobą sprzed wielu lat".

Szczególnie proces chorobowy przyspiesza tempo starzenia się, co wyraźnie odbija się na wyglądzie zewnętrznym, "choroba symuluje starość" - jak słusznie zauważył W. Hugo. Ludzie zdrowi starzeją się wolniej.

Objawy wieku biologicznego, a specjalnie objawy dostępne do obserwacji innych i przez samego starzejącego się człowieka, są często rozpatrywane z estetycznego punktu widzenia. O ogólnej postawie i ruchach (np. pochylona postać, drobny starczy krok) człowiek jest informowany raczej przez inne osoby. Zmiany na twarzy łatwo dostrzec samemu w lustrze. Naturalnie twarze stare mogą być mniej lub więcej miłe czy niemiłe. Tu bardzo wiele czyni ogólne usposobienie człowieka. U ludzi, którzy przez całą swoją młodość nosili "marsową maskę" - twarz w starości przybiera szczególnie odrażający wygląd (tu ostrzeżenie dla niektórych ciągle skrzywionych lub naburmuszonych młodych ludzi!).

Dobre lub złe przystosowanie się do własnego starzenia się zależy od ogólnego bilansu życiowego kobiety oraz jej aktualnej sytuacji życiowej.

Ważną rolę w kształtowaniu się bilansu życiowego odgrywa przyjęta hierarchia wartości. Jeżeli kobieta swoją wartość i sukcesy życiowe wiąże z rolą kobiety, wtedy świadomość starzenia się i ograniczenie tej roli przeżywa jako klęskę i koniec swojej kariery życiowej. Natomiast w przypadkach, gdy kobieta swoje sukcesy życiowe łączy z rolą matki, żony, z pracą zawodową, gdy posiada głębokie zainteresowania, wtedy jej sytuacja psychiczna jest znacznie lepsza. Najgorzej przeżywają proces starzenia się kobiety samotne, które nie posiadają głębszych zainteresowań ani osiągnięć w pracy. Dla nich starzenie się łączy się z negatywnym bilansem życiowym, w którym nie ma sukcesów ani rodzinnych, ani zawodowych.

Wyrażają one w rozmowach żal, że zmarnowały życie i mówią o tym, że gdyby było rzeczą możliwą zaczynać od nowa, ułożyłyby sobie życie zupełnie inaczej. Kobiety samotne, które zdobyty pozycję zawodową, wprawdzie także narzekają nieraz na swoją samotność, jednakże mają poczucie swojej wartości, cenią swoją niezależność, nie przejmując się tak bardzo swoim wyglądem zewnętrznym, który w ich życiu nigdy nie odgrywał roli decydującej.

Objawy nerwicowe najczęściej i najsilniej występują u tych kobiet, które w tym okresie mają trudną sytuację życiową (rozbicie małżeństwa, kłopoty z dziećmi, konflikty w miejscach pracy). Bez szczególnych zaburzeń przeżywają okres przekwitania te osoby, które mają spokojne i unormowane życie. Wprawdzie i one często narzekają na niezrealizowane marzenia i plany życiowe (głównie, że nie ukończyły szkoły średniej lub studiów}, jednakże marzenia te często realizują ich dzieci, co staje się dla nich źródłem dumy i radości.

Wydaje się, że okres przekwitania i związane z nim zmiany fizjologiczne zbyt często stanowią usprawiedliwienie, a prawie zawsze wyjaśnienie dla występujących w tym okresie stanów depresyjnych, lękowych i dolegliwości somatycznych. Nie znaczy to, że zachodzące w tym czasie procesy biologiczne nie odgrywają roli, wydaje się jednak, że równie ważna, a w licznych przypadkach ważniejsza jest sytuacja życiowa kobiet oraz wynikający z niej bilans życiowy. Właśnie szczególnie starzejącej się kobiecie potrzebna jest życzliwość, zrozumienie, przyjaźń, ciepła, bezpieczna atmosfera domowa - którą ma największą szansę i zaszczyt stworzyć partner, a w dalszej kolejności dzieci, wnuki... no i oczywiście sama starzejąca się kobieta, bo jak twierdzi Artur Schopenhauer "dwóch jest wrogów szczęścia ludzkiego: cierpienie i nuda".