oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Adrian cudownie uzdrowiony - Czego lekarz nie może, zrobi orzecznik

16-letni Adrian został cudownie uzdrowiony przez lekarzy orzeczników z miejskiego i wojewódzkiego zespołu orzekania o niepełnosprawności. Jeszcze niedawno był bezradnym chłopcem, któremu należała się stała opieka rodziców. Wysokie komisje zdecydowały, że dziecku... poprawił się stan zdrowia. Ta poprawa ma konkretny wymiar finansowy: rodzicom zabrano 418 złotych stałego zasiłku.

- Adriana dzieci z ulicy bardzo brzydko wyzywają, bo zachowuje się jak 5-6-latek - opowiada jego mama Elżbieta. - Z niespełna dwuletnim bratem kłóci się o klocki, nie bardzo dba o higienę, gdy sam się ubiera, w środku lata zakłada zimowe ubranie, a ostatnio szklankę herbaty studził w lodówce. Adrian urodził się z licznymi wadami i chorobami. Przez pierwsze dwa lata życia aż 8 razy był w szpitalu. Gdy dorósł do podstawówki, okazało się, że musi iść do szkoły specjalnej. Jednak i tam sobie nie radził. Trafił więc do "Szkoły Życia" przy ulicy Siarczanej, gdzie przebywają szczególnie upośledzone dzieci. Jednak i tam bywa rzadko, bo w ciągu roku szkolnego przechoruje nawet sto dni.

- Syna odwożę do szkoły i przywożę do domu. Z mężem staramy się go nie zostawiać samego, by nikomu nie zrobił niechcący krzywdy. Adrian jest miłym i sympatycznym chłopcem. Tyle że ma ogromne kłopoty z prostymi czynnościami. Gdy nie mówi, stoi i kiwa się jak dziecko z chorobą sierocą. Ma problemy również z płucami. Z tego powodu jego rodzice zadłużyli się w pobliskiej aptece. - Zaciągnęliśmy kredyt już na 300 złotych na leki - opowiadają. Ten dług powstał po kwietniu, gdy Adrianowi odebrano prawo do stałego zasiłku. Bezrobotni rodzice, którzy na wychowaniu mają jeszcze dwójkę dzieci, nie byli w stanie zapłacić za lekarstwa, szczególnie że opieka daje im miesięcznie aż... 50 złotych.

Wszystko dlatego, że Adrian, 16-latek z umysłem 6-latka według specjalistów z Zespołu Orzekania o Niepełnosprawności nie wymaga stałej opieki! Nie musi też korzystać z warsztatów terapii zajęciowej. Powinien mieć pomoc socjalną, terapeutyczną i rehabilitacyjną, ale orzecznik nie wskazał, kto ma ją sfinansować, bo opieka społeczna pieniędzy na to nie ma, a rodzice tym bardziej.

Mama i tata Adriana, po cudownych uzdrowieniach przez orzecznika, kierują sprawę do sądu. Może tu wywalczą pieniądze potrzebne na rehabilitację syna.