zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

W Łodzi można trenować umysł najnowszą metodą

To nie czary: bez joysticka czy klawiatury można na ekranie komputera poprowadzić samochód, a nawet samolot, nadmuchać balon albo sterować lot spadającej gwiazdy. Jak? Wykorzystując własne myśli.

W Łodzi powstał gabinet psychologiczno-pedagogiczny, który wykorzystuje nowatorską metodę treningu umysłu. Wymyślili ją Amerykanie w NASA jeszcze w latach 60. Nazywa się EEGBiofeedback (biologiczne sprzężenie zwrotne). Służyła do szkoleń astronautów i pilotów, którzy w warunkach ogromnego stresu musieli bezbłędnie wykonywać różne czynności. - To rodzaj programowania na sukces. Podobny trening przechodzi np. Adam Małysz - wyjaśnia pedagog Agnieszka Nowak. - My nie nastawiamy się na takie wyżyny. Pragniemy, by nasi pacjenci lepiej radzili sobie z nauką, przezwyciężali stres i panowali nad emocjami.

Komputer nagradza

Gabinet jest zwyczajny. W nim dwa komputery. Na ekranie pierwszego wyświetlają się kolorowe gry. Na drugim specjalistka obserwuje obraz pracy mózgu. Aby było to możliwe, pacjentowi trzeba założyć na głowę i uszy elektrody. Mazidło do ich przyklejenia nie daje się później wyczesać z włosów i głowę trzeba umyć w domu.

Start. Na monitorze płynie niespokojna rzeka. Koryto rozszerza się i zwęża. Siłą myśli trzeba sprawić, by woda rozlewała się jak najszerzej. Jak to zrobić? Pacjent denerwuje się, spina, pokrzykuje. - Proszę się rozluźnić, pomyśleć o czymś przyjemnym - doradza psycholog Longina Wilczyńska.

I rzeczywiście, udaje się. Rzeka wypełnia prawie cały ekran.

Później trzeba nadmuchać do granic możliwości czerwony balon, skakać na szachownicy lub popilotować samolot. Za każdym razem, kiedy udaje się skupić myśli na wykonywanym zadaniu, a jednocześnie rozluźnić - wszystko się udaje. Komputer nagradza wtedy pacjenta głośnym dźwiękiem, a na dole ekranu wyświetlają się zdobyte punkty. 95 - 120 bardzo dobrze, tyle wynosi norma.

Biologicznie bezpieczne

- Te gry są bardzo atrakcyjne nie tylko dla dzieci. Wciągają też dorosłych - uważa Agnieszka Nowak. - A podczas zabawy dzieje się coś bardzo ważnego. Mózg uczy się pracować optymalnie.

Po to właśnie do głowy pacjenta przytwierdza się elektrody. Rejestrują fale mózgowe, które są wzmacniane i przekazywane do komputera. Komputer przetwarza dalej sygnał i "zwraca" pacjentowi (sprzężenie zwrotne). Kiedy aktywność mózgu podąża we właściwym kierunku (odpowiednia częstotliwość fal), gra się udaje i otrzymujemy nagrodę w postaci punktów. Jeśli w mózgu przeważają niepożądane pasma fal, sukces znika. Mózg stopniowo uczy się, co zrobić, by osiagnąć dobre wyniki w grze. A konkretnie - jakie częstotliwości fal są do tego przydatne. Zapisuje je w pamięci, oswaja się z nimi i następnie używa ich odruchowo we wszystkich sytuacjach życiowych.

- To czysta neurotechnologia, ale biologicznie bezpieczna - zapewnia Longina Wilczyńska. - I daje znacznie szybsze efekty niż tradycyjna terapia psychologiczna i pedagogiczna.

Żeby zmusić swój mózg do lepszej pracy, trzeba zaliczyć 10 godzinnych treningów.


O metodzie Biofeedback (aut. emka, Gazeta Wyborcza 6.11.2003)

Biofeedback dąży do zsynchronizowania fal w obu półkulach. Wskazana jest dla:

  • osób żyjących w ciągłym stresie, np. zajmujących kierownicze stanowiska, dziennikarzy, aktorów, sportowców
  • dzieci, które mają problemy z nauką w szkole: dysleksja, dysgrafia, nadmierna agresja, zaburzenia snu, stany paniki, nadpobudliwość
  • pacjentów z chorobami neurologicznymi: ciężkie depresje, schizofrenia, bulimia, anoreksja. Jest też pomocna w leczeniu uzależnień.