oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Zofia Bysiec - Gazeta Wyborcza 24.07.2007; dps.pl 26.07.2007)

 

Organizowali tam imprezę sportową i pomagali niepełnosprawnym. - Taki wyjazd to wspaniały sposób, żeby dowiedzieć się czegoś o innej kulturze - komentuje Dorota Wróblewska, 20 lat, uczestniczka i jednocześnie organizatorka wyjazdu

Wolontariusze na turnieju sportowymMiejscowość Zele, 80 km od Brukseli. To tutaj wspólnie pracowali i bawili się uczestnicy projektu "Razem znaczy lepiej": 14 Polaków, w tym 10 członków radomskiego stowarzyszenia Centrum Wolontariatu, i 11 Belgów. Czego się od siebie nauczyli?

Belgowie tańczą poloneza

- Spędzaliśmy czas bardzo aktywnie, cały czas coś robiliśmy - mówi Dorota. - Bardzo dużo zwiedzania, do tego zajęcia rekreacyjne na świeżym powietrzu.

Młodzi radomianie świetnie się bawili ze swoim belgijskimi kolegami, ale przede wszystkim przygotowali imprezę sportową. Były rozmaite konkurencje - biegi, skoki, a przede wszystkim tańce. Wolontariusze wystąpili z własnym pokazem tanecznym, nad którym pracowali przez cały pobyt. - Belgowie uczyli nas swoich tańców, a my ich naszego poloneza - wspomina Dorota. - Przyjęto nas bardzo miło - dodaje student Krzysiek Małek. - Nie było sytuacji typu: Polak, uwaga, chowajcie torby.

Zapraszamy niepełnosprawnych

Do działania wolontariusze włączyli niepełnosprawnych. Zorganizowali imprezę dla podopiecznych ośrodka Triangel w Gent. - Był show, zabawy, występy, kabaret. - Uczyliśmy niepełnosprawnych tańca, byli tym zachwyceni - wspomina Krzysiek.

- Chcieliśmy pokazać, że zaproszeni są wszyscy ludzie, pełnosprawni i niepełnosprawni - dodaje Dorota. - Chcieliśmy, aby przełamali bariery w kontaktach z inną kulturą, tak by mieli szansę na jej poznanie, zrozumienie.

Polska kultura, belgijska dyscyplina

Czego poza tańcami nauczyli się od siebie uczestnicy projektu? - Zauważyłam, że chłopcy z Belgii pod koniec wyjazdu zaczęli przepuszczać dziewczyny w drzwiach, pomagali nam nosić cięższe rzeczy - wspomina Dorota. - Początkowo byli mocno zdziwieni, kiedy obserwowali "dżentelmenię" polskich chłopców. U nich nie ma takich zwyczajów jak u nas.

Polacy z kolei docenili ogromną kulturę belgijskich kierowców. - Jeśli kiedykolwiek zrobię prawo jazdy, będę się starała jeździć tak jak oni - Dorota była wyraźnie pod wrażeniem.

Krzysiek z kolei podziwiał belgijską dyscyplinę. - Nawet kiedy bawiliśmy się do 3 w nocy, nie było mowy o tym, żeby rano zaspać - opowiada chłopak.

I ty możesz zostać wolontariuszem

Wyjazd wakacyjny to nagroda dla najbardziej aktywnych działaczy Centrum Wolontariatu. A jak zostać wolontariuszem? - Trzeba po prostu przyjść do nas, przejść szkolenie. Później taka osoba kierowana jest do odpowiedniej placówki, może np. pracować z dziećmi albo osobami starszymi - informuje Dorota. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie www.wolontariat.edu.pl.

Tegoroczna wymiana została sfinansowana przez program "Młodzież w działaniu". Uczestnicy musieli pokryć jedynie 30 proc. kosztów przejazdu. Grupa polska składała się z wolontariuszy zrzeszonych przy stowarzyszeniu Centrum Wolontariatu w Radomiu oraz Polskiej Fundacji Dzieci i Młodzieży w Warszawie, natomiast grupa belgijska z członków Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży. Z grupą z KLJ Polacy spotykają się już po raz drugi - w zeszłym roku byli razem w Dąbrównie k. Grunwaldu.