oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Małgorzata Szlachetka - Gazeta Wyborcza 4.12.2007; dps.pl 5.12.2007)

 


Polacy są w ogonie Europy pod względem liczby osób pomagających jako wolontariusze potrzebującym. Jak na tym tle wypada Lubelszczyzna?

Tylko 14,2 proc. dorosłych Polaków w tym roku angażowało się w wolontariat, to mniej niż w 2006 roku - wynika z najnowszych badań ogólnopolskiego stowarzyszenia Klon/Jawor. Badanie zostało przeprowadzone w listopadzie. - Wynika z niego, że liczba osób zaangażowanych w bezpłatną pomoc innym zmniejszyła się w stosunku do ubiegłego roku o prawie 8 procent - mówi Marta Gumkowska ze stowarzyszenia Klon/Jawor.

Z drugiej strony, osoby, które decydują się regularnie pomagać, poświęcają na wolontariat więcej czasu - 80 proc. z nich pracuje ponad pięć godzin rocznie. Rok wcześniej taki czas współpracy deklarowało tylko 6,4 proc. badanych. Co drugi wolontariusz pracował więcej niż 15 godzin rocznie, a co czwarty ponad pięćdziesiąt.

Tradycyjnie chętniej pomagają osoby z wyższym wykształceniem oraz młodzi - uczniowie i studenci.

Jacek Wnuk, prezes stowarzyszenia Centrum Wolontariatu w Lublinie podchodzi do tych wyników z dystansem.

- W Lublinie, podobnie jak w województwie, możemy mówić o odwrotnej tendencji. Zgłasza się do nas coraz więcej osób zainteresowanych wolontariatem. W 2007 roku przeszkoliliśmy ponad tysiąc osób - mówi Jacek Wnuk.

Jednocześnie zaznacza, że po zakończeniu szkolenia blisko połowa kandydatów na wolontariuszy rezygnuje ze współpracy. Ludzie najbardziej są zainteresowani pomocą dzieciom. Najtrudniej jest znaleźć chętnych do samodzielnej pracy w domach podopiecznych. Regionalne Centrum Wolontariatu w Lublinie ma w tej chwili na przykład około setki zgłoszeń dotyczących korepetycji w domach dzieci, ale brak chętnych do ich prowadzenia.

- Wolontariat wymaga poświęcenia swojego wolnego czasu. Nie zawsze jest łatwo, momentami dzieci tak dają się we znaki, że chciałoby się wyjść z siebie i stanąć obok - nie ukrywa Anita Lidwa, studentka III roku inżynierii produkcji na Akademii Rolniczej, która od dwóch lat współpracuje ze świetlicą dla dzieci na Bronowicach.

Agata Świąder z Bractwa Miłosierdzia im. Św. Brata Alberta w Lublinie przyznaje, że w ostatnich miesiącach zgłasza się do nich coraz mniej wolontariuszy. - Na początku października na lubelskich uczelniach publicznych i prywatnych rozwiesiliśmy ogłoszenia, że szukam współpracowników. Po tej akcji zgłosiło się do nas zaledwie kilku studentów - mówi Agata Świąder. I dodaje: - Ratuje nas większe zainteresowanie ze strony uczniów, którzy organizują zbiórki darów lub pieniędzy na terenie swoich szkół.

W tej chwili bractwo im. Brata Alberta szczególnie liczy na dodatkową pomoc, bo zbliża się czas zorganizowania przy ul. Zielonej wigilii dla około 700 potrzebujących. Trzeba dla nich dodatkowo przygotować paczki świąteczne. - Z wyposażeniem paczek może być problem. Wysłaliśmy do firm około 100 listów, ale tylko około 10 adresatów odpowiedziało, że przekaże nam żywność. Najbardziej brakuje nam konserw z mięs i ryb oraz słodyczy - ubolewa Agata Świąder.


Jak wypadamy na tle Europy?

W badaniu European Social Survey wolontariat Polski jest porównany z danymi z 17 krajów europejskich. W tej grupie jesteśmy na przedostatnim miejscu, wyprzedzamy jedynie Bułgarię. Procent wolontariuszy jest u nas trzy razy mniejszy niż w Hiszpanii i pięć razy mniejszy niż w Norwegii.