oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Nieprawidłowości w opiece nad pensjonariuszami stwierdziła w Domu Pomocy Społecznej w Łaziskach komisja delegatury Urzędu Wojewódzkiego. Ma też zastrzeżenia do stanu higieny części pomieszczeń. Natomiast kontrola starostwa szydłowieckiego wypadła dobrze...

Pracownicy oddziału polityki społecznej radomskiej delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego skontrolowali dom w Łaziskach po skardze córki jednej z pensjonariuszek i artykule "Gazety" ("Serca brak" z 22 lipca). - Opieka jest fatalna. Był upał, a matkę posadzono w słońcu - mówiła nam autorka skargi. Córka innej z ciężko chorych pensjonariuszek opowiadała, że kilka razy zastała matkę w mokrym łóżku, zabrudzoną, bo na czas nie zmieniono jej pieluchomajtek. Jeden z lekarzy szpitala na Józefowie, do którego trafiło kilkoro pacjentów domu w Łaziskach, mówił, iż przyjmowano ich "z takimi odleżynami, że mają dziury w ciele".

Jak poinformowała nas kierowniczka oddziału polityki społecznej w delegaturze Małgorzata Matuszkiewicz, "w wyniku czynności kontrolnych stwierdzono nieprawidłowości w zakresie sprawowanej opieki nad mieszkańcami oraz stanu higienicznego części pomieszczeń". Zdaniem kontrolujących to skutek niewystarczającej obsady zespołu terapeutyczno-opiekuńczego - część osób była na urlopach i zwolnieniach lekarskich. Małgorzata Matuszkiewicz dodaje, że podczas postępowania wyjaśniającego dyrektor placówki poinformował o staraniach, by poprawić sytuację - m.in. zmianach planu urlopów i staraniach w Powiatowym Urzędzie Pracy o dodatkowe zatrudnienie pracowników.

Z informacji delegatury wynika też, że protokół z kontroli i stosowne zalecenia trafiły do dyrektora domu oraz starosty szydłowieckiego, któremu podlega placówka. Starosta również miał powołać komisję, by zbadała "sprawy dbałości o stan zdrowia pensjonariuszy, realizacji zaleceń lekarskich oraz przyczyn powstawania odleżyn u niektórych pensjonariuszy".

- Nie stwierdziliśmy żadnych nieprawidłowości - powiedział nam wczoraj wicestarosta szydłowiecki Roman Środa, który kierował komisją kontrolną. - Lekarka z ZOZ-u sprawdziła odleżyny i naszym zdaniem pensjonariusze nabawili się ich w szpitalu, a nie odwrotnie. Zdaniem Środy dom jest prowadzony na wysokim poziomie, panuje w nim ład, porządek. - Rzeczywiście brakuje personelu, aby zachować właściwy standard, ale to przez brak pieniędzy - wyjaśnia wiceburmistrz. Dodaje, że przedstawiciele starostwa często bywają w placówce, kontaktują się z pensjonariuszami, którzy są zadowoleni z opieki, i dlatego zarzuty zawarte w artykule bardzo go zdziwiły.