oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Powtórny proces (aut. BAS; Gazeta Poznańska 24.09.2003)

W sierpniu ubiegłego roku 33-letni Tadeusz M., podopieczny DPS w Pakówce, zabił 8-letniego Piotrusia � bo chłopczyk nie chciał się z nim bawić. W maju został skazany na 12 lat (prokurator żądał 25). Biegli stwierdzili bowiem, że miał znacznie ograniczoną poczytalność. Wczoraj Sąd Apelacyjny w Poznaniu uchylił ten wyrok. W ponownym procesie biegli mają sprawdzić, czy poczytalność Tadeusza M. była znacznie ograniczona, skoro tak logicznie próbował ukryć swoją zbrodnię.

Wyrok dla upośledzonego zabójcy dziecka uchylony (aut. Anna Orłowska; Gazeta Wyborcza 23.09.2003)

Sąd jeszcze raz rozpatrzy sprawę upośledzonego mężczyzny, który zabił ośmioletniego Piotrusia Sz. - taką decyzję podjął we wtorek poznański Sąd Apelacyjny. Sędziowie mają wątpliwości co do poczytalności oskarżonego.

Upośledzony umysłowo Tadeusz M. został skazany w maju na 12 lat więzienia za zabójstwo ośmioletniego chłopca. Prokurator domagał się dla niego 25 lat więzienia, twierdząc, że mężczyzna działał świadomie i wyjątkowo okrutnie. Sędziowie poznańskiego Sądu Okręgowego wzięli jednak pod uwagę znaczną niepoczytalność oskarżonego, a także jego skruchę i przyznanie się do winy. 33-letni Tadeusz M., były pensjonariusz Domu Pomocy Społecznej w Pakówce, w którym pracowali rodzice Piotrusia, dostał łagodną karę. Dodatkowo sąd zastrzegł, że mężczyzna ma być pod stałą opieką psychiatry i uczestniczyć w sesjach terapeutycznych.

Prokuratura zaskarżyła wyrok. Sąd Apelacyjny zdecydował się go natomiast uchylić. Sędziowie uznali, że to niemożliwe, aby oskarżony przez kilka godzin był w stanie znacznie ograniczonej poczytalności. Przypomnieli, że najpierw zabrał chłopca na spacer. Kilka kilometrów od Pakówki pobił go dotkliwie i próbował dusić. Nieprzytomne dziecko zostawił w krzakach. Potem poszedł do DPS, spokojnie zjadł obiad, spakował swoje rzeczy i bez słowa wyszedł. Wrócił po kilku godzinach tylko po to, aby utopić chłopca w rowie melioracyjnym. Biegli orzekli, że bezpośrednią przyczyną śmierci było właśnie utonięcie.

Prokurator twierdził, że 33-latek zabił z pełną świadomością i w sposób wyjątkowo brutalny. Biegli - że nie kontrolował swoich czynów. Poznański Sąd Apelacyjny ma natomiast wątpliwości, czy Tadeusz M. rzeczywiście przez kilka godzin mógł mieć znacznie ograniczoną poczytalność. Sędziowie zadecydowali, że sprawa powinna zostać jeszcze raz rozpatrzona i należy powołać nowy zespół biegłych, którzy ocenią, jak rzeczywiście było z niepoczytalnością oskarżonego.