zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Tomasz nie potrafił pokochać

Profesor Stanisław Kowalik podjął próbę zdiagnozowania osoby Tomasza P., który spowodował śmierć 8-letniego Piotrka. Opowiedział się za kontynuowaniem w Domu Pomocy Społecznej programu integracji osób niepełnosprawnych ze środowiskiem. Podobnego zdania byli również naukowcy uczestniczący w poniedziałkowej konferencji w Pakówce.

Śmierć 8-letniego Piotrka dotknęła przede wszystkim rodzinę chłopca, ale zraniła też pracowników i mieszkańców Domu Pomocy Społecznej w Pakówce. - Zwołaliśmy sztab kryzysowy na czele z prof. Kowalikiem z Akademii Bydgoskiej, który pomoże nam wyciągnąć wnioski na przyszłość - oświadczył dyrektor DPS Pakówka, Stanisław Wałkiewicz. W poniedziałek w DPS odbyła się konferencja z udziałem prof. Stanisława Kowalika.

Charakterystyka Tomasza

Według prof. Kowalika, Tomasz M. był nietypowy - jego upośledzenie umysłowe było lekkie. Nie potrafił pokochać kogokolwiek. - Mężczyzna ten instrumentalnie traktował ludzi. Może Piotrek był Tomaszowi M. potrzebny do jakiś nieznanych celów i przeszkodził mu w ich osiągnięciu - sądzi profesor. Nieprawdą jest, że rodzice chłopca zabronili mu się spotykać z Tomaszem M.

Potrzebne ośrodki socjalizujące

- Młodzieży lekko upośledzonej, także Tomaszowi potrzebne są specjalne ośrodki, które przygotowywałyby ją do samodzielnego życia. Aktualnie młodzi ludzie kończą swoje szkoły specjalne i trafiają z konieczności do DPS-ów, a te placówki nie mają warunków do pełnienia takiej roli - zasygnalizował prof. Kowalik.

Czy się odwrócą?

DPS w Pakówce, jak twierdzi naukowiec, jest przodującą w Wielkopolsce i kraju placówką opiekuńczo - wychowawczą. Dyrektor Wałkiewicz ciągle reformuje jej działalność. Stawia na integrację ze środowiskiem. Obecnie mieszkańcy Bojanowa przechodzą test. Jeśli się odwrócą od pensjonariuszy DPS-u, ci zostaną zamknięci, a to oznacza zahamowanie resocjalizacji osób niepełnosprawnych.

- Pensjonariusze są akceptowani przez środowisko. Mają znajomych i przyjaciół. Pomagają im w pracach domowych. Chodzą do kościoła. DPS jest placówką otwartą. Ma sukcesy w usamodzielnianiu niepełnosprawnych - utworzyła trzy domy grupowe, gdzie żyją jak w rodzinie - stwierdza radny powiatowy, Andrzej Eckert z Bojanowa.

Pytania o odpowiedzialność

- Czy uczyniono wszystko, by uniknąć tragedii? - pytali uczestnicy konferencji. Rodzice Piotrka nie obwiniają pracowników DPS o śmierć chłopca. Profesor orzekł, że nie ma metod pozwalających zdiagnozować potencjalnych morderców, a agresja w środowisku osób niepełnosprawnych jest bardzo rzadkim zjawiskiem. Dyrektor Stanisław Wałkiewicz stwierdził, że wychowankowie są pod stałą kontrolą. Obecnie wstrzymano ich wyjścia poza obręb placówki do czasu, aż się wyciszą emocje. - Ta tragedia zmusza nas do weryfikacji naszego programu i metod rehabilitacji niepełnosprawnych - zadeklarował. Dom Pomocy Społecznej uzyskał już pełen etat psychologa.

Przeciw izolacji

Dr Jolanta Lausch-Żuk z UAM w Poznaniu zdecydowanie przestrzegała przed zamykaniem osób niepełnosprawnych w DPS-ie i oddzielaniem od społeczeństwa. Wtedy osoby niepełnosprawne nie będą się rozwijać i wzrośnie wśród nich agresja. - Śmierć chłopca to przypadek. Tragiczny zbieg okoliczności, jaki mógł zdarzyć się w każdym środowisku. Sądzę, że Tomasz M. też jest ofiarą. Ofiarą swego trudnego losu. Kierunek rehabilitacji, stosowany przez DPS w Pakówce, jest słuszny. Należy jeszcze pełniej zintegrować mieszkańców DPS-u ze środowiskiem - podkreśliła dr Lausch-Żuk.