zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Tłumaczenia dyrektorki

Joanna Jaroszuk-Różycka w wyjaśnieniach złożonych w Urzędzie Miejskim uznała zarzuty kontrolerów za "bezzasadne i bezpodstawne". - Promyk jest samodzielną osobą prawną, której dyrektor reprezentujący pracodawcę jest równocześnie pracownikiem - pisze szefowa Promyka. Co za tym idzie, twierdzi, że na studia podyplomowe dyrektora może wyrazić zgodę "sam dyrektor".

- Podkreślić również należy, że uprawnionym do wyrażenia zgody na dofinansowanie dokształcenia pracowników jest kierownik zakładu, w tym również dla samego siebie - odpiera zarzuty Jaroszuk-Różycka.

Dyrektorka tłumaczy również uczestnictwo w szkoleniu dla osób "posiadających pozwolenia na broń". Otóż "oprócz funkcji dyrektora wykonuję w Promyku również badania profilaktyczne pracowników, nie tylko tej placówki, ale także Urzędu Miejskiego" - dodaje dyrektor. W piśmie wyjaśnia, że w tym samym dniu, kiedy była na szkoleniu w Łodzi, w tamtejszym Instytucie Medycyny pracy omawiała "ewentualną współpracę w utworzeniu w Promyku działu wczesnej diagnostyki". Uznała zatem, że zwrot pieniędzy za samą delegację jest nieuzasadniony.

Zarzuty o łamanie przepisów o zamówieniach publicznych (chodzi o zlecenia z wolnej ręki) i zawyżanie kwot na fakturach Jaroszuk-Różycka uznała za "bezzasadne i niezrozumiałe".

A zarzuty są poważne...

- Dyrektorka Promyka podjęła 17 lipca 2001 roku z rachunku bankowego Promyka kwotę 101 tys. zł i zdeponowała ją na swoim prywatnym rachunku bankowym. Pieniądze leżały na nim od 17 lipca do 13 sierpnia. Pieniądze dyrektorka umieszczała na lokatach terminowych. "Takie postępowanie wskazuje na czasowe przywłaszczenie powierzonych środków finansowych" i podlega zaskarżeniu z artykułów kodeksu karnego. Dyrektorka Promyka ostatnie odsetki wynikające z lokat przelała na konto ośrodka w listopadzie 2002 r.

Dyrektorka ośrodka po objęciu stanowiska rozpoczęła studia menedżerskie w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania w Warszawie. Sama oddelegowała się na studia, bez odpowiedniego skierowania od pracodawcy. Za studia płacił Promyk. Dyrektorka otrzymała od ośrodka 36 tys. zł (14,8 tys. za czesne, 21,2 tys. zł - zwrot kosztów przejazdów, zakwaterowania). Dyrektorka korzystała wówczas z urlopów szkoleniowych, zwolnień z zachowaniem praw do wynagrodzeniach.

Wśród rozliczanych delegacji znajdowały się takie budzące poważne zastrzeżenia. Np. Promyk zapłacił 1,2 tys. zł za kurs "Zasady przeprowadzania badań lekarskich i wydawania orzeczeń lekarskich ubiegającym się lub posiadających pozwolenie na broń" w Instytucie Medycyny Pracy w Łodzi. Tematyka szkolenia została zakwestionowana przez kontrolerów, gdyż Promyk prowadzi inną działalność. Dyrektorka zwróciła kwotę ze kurs, nie zwracając jednak pieniędzy za samą delegację.

Kontrolerzy stwierdzili nieprawidłowości przy procedurach zamówień publicznych. Dyrektorka korzystała wielokrotnie z tzw. protokołu konieczności, powołując się na nagłe awarie, nie przeprowadzano np. przetargów. Tymczasem, co podkreślają kontrolerzy, prawo o zamówieniach publicznych zabrania "w celu uniknięcia procedur udzielania zamówień publicznych określonych ustawą dzielić zamówienia na części oraz zaniżać wartości zamówienia". Przykładowo w październiku 2000 r. pojawił się jeden z "protokołów konieczności" z powodu awarii kanalizacji. Chodziło o remont gabinetu lekarskiego. Zakres robót oszacowano na 4 tys. zł, a na fakturze końcowej widniała już kwota 4,9 tys. zł.

W Promyku łamano zasadę udzielania zamówień z wolnej ręki przekraczającej wartość prac 3 tys. euro.

Kwoty na umowach z usługobiorcami na usługi zdrowotne, prawne i konserwacje ośrodka nie odpowiadały rzeczywistym wypłatom. Niezgodnie z umowami wypłacono 16,3 tys. zł.

Szwankował regulamin ośrodka, który powinien jednoznacznie określać zasady odpłatności i zwalniania z opłat rodziców dzieci niepełnosprawnych. Kontrolerzy, wskazują na "dowolność" w pobieraniu opłat. W 2001 roku niedopłata z tytułu pobytu i dowozów dzieci do ośrodka wyniosła 9,4 tys. zł.

Na świadczenia zdrowotne w Promyku nie przeprowadzano konkursów ofert.

Zobacz także: