oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Nie było przestępstwa?

Prokuratura umorzyła dochodzenie w sprawie dotyczącej czworga pensjonariuszy domu dziennego pobytu dla osób upośledzonych umysłowo. W doniesieniu były zarzuty braku kontroli w podawaniu leków, dopuszczenia się przemocy fizycznej przez opiekuna wobec jednego z podopiecznych oraz braku opieki nad upośledzonymi, przez co doszło do współżycia seksualnego między nimi. Doniesienie do prokuratury złożyła matka jednej z kobiet korzystających z domu dziennego pobytu. Po rozmowie z córką nabrała podejrzeń, że między nią a innym podopiecznym placówki doszło do kontaktów intymnych.

- Potwierdziło to postępowanie prowadzone przez prokuraturę, ale jest to sfera poza zasięgiem prawa karnego - mówi Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Kobieta korzystająca z domu dziennego pobytu dla upośledzonych umysłowo, która miała kontakty intymne z innym podopiecznym tej placówki, jest osobą pełnoletnią i nieubezwłasnowolnioną. Nie można więc postawić zarzutu, że opiekunowie zaniedbali swoją pracę i nie dopełnili swoich obowiązków. Adresatem sprawy współżycia podopiecznych placówki i problemu np. niepożądanej ciąży upośledzonej psychicznie kobiety powinny być raczej środowiska medyczne. Prawo karne chroni ułomnych, jeśli doszło do przestępstwa, ale ta sprawa jest innej natury.

Prokuratura sprawdziła też sposób podawania leków podopiecznym. Ustaliła, że środki farmakologiczne ordynuje upośledzonym lekarz, czasami są one podawane przez pielęgniarkę w sytuacji nagłego pobudzenia podopiecznych placówki, aby przeciwdziałać przypadkom ich brutalnej agresji. Prowadzący dochodzenie nie ustalili tu przypadków przekroczenia prawa. Wyjaśniali także kwestię przemocy fizycznej wobec jednego z pensjonariuszy.

- Informacja pochodziła od wolontariusza, który pracował w domu dziennego pobytu dla upośledzonych umysłowo - mówi prokurator Basiński. - Słyszał, że opiekun włożył głowę jednego z podopiecznych do muszli klozetowej albo do umywalki i oblał wodą. Nie był świadkiem takiej sceny. Wskazał osoby, które miały mu o tym powiedzieć, ale one zaprzeczyły temu. Wyjaśnienie tej sprawy utrudnia brak umysłowego kontaktu z mężczyzną, który miał być tak karcony przez opiekuna. Prokuratura powołała biegłego lekarza sądowego do zbadania przebywających w placówce. W jego ocenie percepcja osób, które miałyby być ofiarami tych przestępstw, odtwarzanie przez nich zaistniałych faktów, nakazuje powściągliwość ocen.

- Biegły uważa, że to otoczenie sugeruje tym osobom fakty, sytuacje - mówi prokurator Basiński. - W konsekwencji tych ustaleń prokuratura nie znalazła wystarczających dowodów, że doszło do przestępstwa i postanowiła umorzyć sprawę. Rzecznik częstochowskiej prokuratury podkreśla, że to umorzenie jest nieprawomocne, a strony mają prawo złożyć zażalenie. - Prokuratura ma pełną świadomość, że osoby niesprawne psychicznie ani prawnie, ani faktycznie, nie są w stanie się bronić. Są osobami łatwymi, podatnymi do wykorzystania ich zaufania. Z powagą i wnikliwością badaliśmy sprawę, bo dotyczy osób ułomnych psychicznie - zapewnia prokurator Basiński.

Zobacz też : Zarzuty wobec częstochowskiego DPS-u (aut.MAM, WB; Gazeta Wyborcza 5.03.2003; DPS Forum 12.03.2003)