zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Przed poznańskim sądem rozpoczął się proces Iwony W. 48-letnia kobieta odpowiada za zagłodzenie niesprawnego brata. Rodzeństwo mieszkało w kamienicy przy ul. Woźnej na poznańskiej Starówce.

� Ten jej brat był kaleką. � zeznała wczoraj sąsiadka.

� Marian W. nie mógł chodzić po wypadku, dostawał bony na jedzenie. Chodziłam tam i opiekowałam się nim. Na początku był w ładnym, ciepłym pokoju. Potem przenieśli go do komory, małego, nieopalanego pokoju� powiedziała opiekunka PCK. � Ale ta siostra napisała oświadczenie, że rezygnuje z naszej pomocy i sama będzie się bratem opiekowała. Konkubent K. zabierał jej pieniądze. Sama byłam świadkiem, jak chciała pieniądze na proszek, bo K. zabrał jej nawet dodatek pielęgnacyjny na brata, a on wyzywał, że jest szmatą. Mówiła mi, że K. ją bije. Radziłam jej: odseparuj się od tego mężczyzny, ale ona się go bała...

� Iwona wypiła jak każdy z nas � zeznał były konkubent oskarżonej, Mirosław K. Przyznał, że był z Iwoną kilka lat, potem zostawił sobie tylko pokój w jej mieszkaniu. � Starałem się jej pomóc, bo nie mogła wyżyć z tego, co Marian dostawał z opieki. Dawałem jej dorywczą pracę, starałem się nie pozostawiać bez środków do życia � reklamował swoją dobroć Mirosław K. Wyparł się zabierania Iwonie pieniędzy i bonów. Potwierdził, że do klitki jej kalekiego brata dokwaterował swego psychicznie chorego podopiecznego. Chorzy spali na jednym łóżku.

� Pan był jego kuratorem, dlaczego nie umieścił go pan w swoim pokoju? � pytał sąd.

� Bo ja jestem po prostu czysty, a on się nie mył � oświadczył Mirosław K. Przeciwko Iwonie świadczy to, że w lipcu ubr. wyjechała z Poznania do Gniezna na 6 dni, zostawiając brata samego w domu. Kiedy wróciła, brat nie żył. Zmarł z głodu.

� Siedziałam przy nim, prosiłam o przebaczenie. Czułam się winna. � mówiła wczoraj Iwona W. Sąd wysłucha kolejnych świadków w lipcu.