oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Czy w domu opieki doszło do zaniedbania?

77-letnia pensjonariuszka prywatnego Domu Pomocy Społecznej została przyjęta do szpitala w stanie skrajnego odwodnienia. - Można było tego uniknąć - mówi lekarz pogotowia. Po kilku godzinach staruszka zmarła.

Kobietę z DPS w Konstantynowie Łódzkim zabrała karetka pogotowia. Raport lekarski: "Nieprzytomna, brak kontaktu, skrajne odwodnienie". - Ujęta w fałd skóra pacjentki utrzymała się w tym stanie przez całą drogę do szpitala. To wskazuje na wyjątkowo silny niedobór płynów w organizmie - mówi dr Tomasz Wiśniewski, który przewoził staruszkę do szpitala im. Pirogowa. Kobiety, cierpiącej również na chorobę Alzheimera, nie udało jej się uratować.

Zdaniem dr Wiśniewskiego w DPS doszło do zaniedbania. - Pielęgniarka powinna zauważyć, że pacjentka nie przyjmuje odpowiedniej ilości płynów i odpowiednio wcześnie zareagować - mówi. - Zrobiłem pielęgniarce z tego powodu porządną awanturę.

Jeszcze surowiej wypowiada się dr Janusz Morawski, zastępca dyrektora łódzkiego pogotowia. - To skandal! Nie wyobrażam sobie, żeby w domu opieki można było doprowadzić pacjentkę do takiego stanu - mówi. - W upalne dni łatwo o odwodnienie i wtedy należy szczególnie dbać o starszych ludzi.

Jak udało nam się ustalić, w Konstantynowie jest 11 pensjonariuszy, którymi opiekują się cztery pielęgniarki. Lekarz przyjeżdża na konsultacje dwa razy w tygodniu z pobliskiej przychodni. Pracownicy DPS mogą go wzywać tylko w godzinach pracy przychodni. Poza tymi godzinami oraz w niedziele pacjenci są zdani na pogotowie. - Mamy podpisaną umowę z DPS-em i wywiązujemy się z niej - mówi dr Andrzej Owczarek, kierownik przychodni. - W czasie ostatniej wizyty trzy dni przed hospitalizacją stan pacjentki był zadowalający. Spytajcie właściciela domu opieki, jak mogło dojść do takiej sytuacji.

Właściciel konstantynowskiego DPS, Wiesław Pękala: - To niemożliwe, żeby taki zły stan pacjentki wywołały nasze zaniedbania. Opieka była dobra. Jaki ja miałbym cel, żeby zaniedbać człowieka, z którego mam korzyść? Z powodu zgonu tej pani jestem stratny kilka tysięcy.

Dr Morawski podkreśla, że podobnych przypadków, jak ten z Konstantynowa, było więcej. - W wielu domach opieki, zwłaszcza w prywatnych, dochodzi do rażących zaniedbań. Dlatego powinno się je dokładnie kontrolować.