oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Najbliższe trzy miesiące 16-letni Jarosław spędzi w schronisku dla nieletnich. Dopiero po opracowaniu pełnej opinii psychologicznej braniewski sąd zdecyduje, czy sądzić go za zabójstwo jak dorosłego.

We wtorek przed południem Sąd Rodzinny w Braniewie miał zdecydować, czy nastolatek z Domu Dziecka we Fromborku odpowie za zbrodnię jak dorosły.

Zbrodnia miała miejsce w niedzielę popołudniu na terenie Domu Dziecka we Fromborku, którego Jarek i zabity Bartek byli wychowankami. Ciało ośmiolatka znaleziono w parku z ranami kłutymi i nożem wbitym w klatkę piersiową. Jak ustaliła policja, chłopcy budowali razem szałas. W pewnym momencie doszło między nimi do sprzeczki, która zakończyła się tragedią. 16-letni Jarek przyznał się do zabicia swego kolegi w poniedziałek, następnego dnia po tragedii.

Wtorkowe przesłuchanie odbywało się w obecności biegłego psychologa, jednak mimo to na posiedzeniu nie zapadła decyzja w tej sprawie. Zdecydowano jedynie, by 16-letniego Jarka, który przyznał się do zabójstwa kolegi, umieścić w schronisku dla nieletnich. - Sędzia podejmie dalsze decyzje po opracowaniu przez biegłego psychologa pełnej opinii i sporządzeniu danych o stanie rozwoju umysłowego chłopca. Dopiero wtedy okaże się, jaki bieg nadać tej sprawie - mówi sędzia Andrzej Gorajski, prezes Sądu Rejonowego w Braniewie.

Magdalena Hołubowska, zastępca dyrektora Domu Dziecka we Fromborku, jest zszokowana tym, co się wydarzyło.

- Jarek nigdy nie zdradzał agresywnych zachowań wobec innych dzieci - mówi. - Był po prostu drobnym złodziejaszkiem i kombinatorem. Poza tym, że potrafił wulgarnie się wyrażać, gdy mu coś nie wychodziło, nie przejawiał zachowań, które mogłyby wskazywać, że jest zdolny do czegoś takiego.

16-latek nie miał żadnych kontaktów z bliskimi. Ojciec kilka lat temu popełnił samobójstwo, a matka w ogóle nie interesowała się dzieckiem. Jego brat przebywa w zakładzie karnym. Zamordowany Bartek był, według dyrekcji, spokojnym dzieckiem. Przebywał w domu dziecka wraz z bratem Michałem. Ich matka nie interesowała się dziećmi, a ojciec miał ograniczone prawa rodzicielskie.


Zobacz też: