zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

86-letnia Agnieszka, rodowita krakowianka, jest w domu w Białej od dwóch lat. Jechała z Krakowa na pielgrzymkę do Częstochowy, przeziębiła się i trafiła do szpitala. Stamtąd w niejasnych okolicznościach - do domu w Białej. Marek N. zlikwidował jej krakowskie mieszkanie.

Historię pani Agnieszki znamy z relacji Ireneusza Respondka, byłego pracownika domu Marka N. - Cały czas płakała, że chce wracać do siebie - mówi Ireneusz.

W lutym chcieliśmy się skontaktować z panią Agnieszką. Marek N. oświadczył, że uciekła na... Ukrainę.

Gdy urzędnicy Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego chcieli to sprawdzić, nie wpuszczono ich. N. pozwolił im wejść po kilku dniach. Kobiety nie znaleźli. Uwierzyli w wyjaśnienia Marka N. - dostali je na piśmie.

Alina Tarczoń z Urzędu Wojewódzkiego: - Prezes N. mówił, że już kilka razy tak opuszczała jednostkę i wracała. A poza tym... W Białej są dziesiątki osób w podeszłym wieku. Co by się z nimi stało, gdyby nie było tego domu?

Miesiąc później policja znalazła panią Agnieszkę w domu w Białej.

- W dniu kontroli wywieziono ją do rodziny jednego z pracowników - opowiada "Gazecie" była pracownica domu Ewelina.

Prokuratorzy uznali, że "ze względu na skłonność do konfabulacji i ulegania sugestii mogą być wątpliwości co do wiarygodności" pani Agnieszki.

Latem dochodzenie w sprawie bezprawnego przetrzymywania kobiety umorzono.

Pani Agnieszka do dziś przebywa w domu Marka N.