oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Firma Provident zwróci pieniądze wyłudzone od mieszkańców krakowskiego domu opieki społecznej i ukarze swojego przedstawiciela - to efekt środowej publikacji w "Gazecie".

Roman M., przedstawiciel znanej w całym kraju firmy Provident, naciągnął czterech mieszkańców DPS "Łanowa 43 B-D" na wysoko oprocentowane pożyczki. Schorowani, łatwowierni pensjonariusze dali się namówić na podpisanie umów, w których zobowiązali się do zapłacenia horrendalnych procentów. Co prawda w dokumentach jest podana 15-proc. stopa, ale Provident dodał opłaty manipulacyjne, dzięki którym wzrasta ona do ponad 60 proc. Jedna z mieszkanek DPS-u pożyczyła 1000 zł, co oznaczało zobowiązanie do zwrotu ponad 1600 zł.

Incydent opisaliśmy we wczorajszej "Gazecie". Po naszym artykule zareagowała warszawska centrala firmy. Sprawdziła, czy umowy zostały podpisane zgodnie z wewnętrznymi procedurami Providentu. - Sprawa jest oczywista: nasz przedstawiciel nie miał prawa udzielić pożyczek mieszkańcom "Łanowej". Wobec osób odpowiedzialnych za ten incydent wyciągniemy konsekwencje służbowe - zapewnia Małgorzata Kotkiewicz, rzecznik prasowy firmy. Niewykluczone, że oprócz Romana M. zostanie ukarany również jego przełożony, o sprawie wiedział bowiem od dawna. Wyczyn przedstawiciela tłumaczył jego "krótkim stażem w firmie".

- Ubolewamy, że takie zdarzenie miało w ogóle miejsce, i zwrócimy się z przeprosinami do poszkodowanych osób - dodaje Małgorzata Kotkiewicz. - Jednocześnie zobowiązania klientów w stosunku do firmy wygasają. Zwrócimy też nadpłacone ponad kwotę pożyczki pieniądze.

Zobacz też:

Provident oferował krakowskim chorym pożyczki oprocentowane na 65 proc.