oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Dzisiaj mam w dupie wszystkich niewidomych świata - takiego SMS-a pracownica poznańskiego Domu Pomocy Społecznej "Starówka" wysłała do muzyka, który miał wystąpić w Starówce z niewidomym saksofonistą.

Występ Bolesława Gryczyńskiego w Dziennym Domu Pomocy Społecznej "Starówka" był zaplanowany na 16 listopada. Gryczyński miał zagrać na charytatywnym koncercie razem z niewidomym saksofonistą Włodzimierzem Janowskim. - Dzień przed koncertem miałem jednak występ poza Poznaniem, z którego wracałem ok. godz. 4 w nocy. Nie chciałem dwustu kilogramów sprzętu targać w nocy do swojego mieszkania, na czwarte piętro kamienicy, tylko po to, żeby zaraz go znosić na dół - opowiada Gryczyński. - Spytałem więc dzień przed wyjazdem panie ze Starówki, czy będę mógł ten sprzęt wnieść od razu w nocy do ośrodka. Nie zgodziły się.

Gryczyński, jak mówi, zaproponował paniom, że może zapłacić osobie, która przyjdzie z kluczami otworzyć mu klub. Pracownice były jednak nieugięte. W rezultacie tych negocjacji, kierowniczka DDPS zrezygnowała z występu muzyków. - Było mi bardzo przykro, wyszedłem stamtąd bez pożegnania - relacjonuje Gryczyński. - Ale SMS, którego dostałem od pracownicy domu kilka godzin później, przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Przesłana przez komórkę wiadomość zaczynała się od słów: "Dzisiaj mam w dupie wszystkich niewidomych świata".

- Pan Gryczyński chciał wejść do ośrodka o godz. 3 w nocy. Nie widziałam takiej możliwości. To dzienna placówka, my pracujemy od godz. 9 do godz. 17 - wyjaśnia Ewa Rzepka, kierowniczka Starówki. - Nie było pracownika, który chciałby przyjechać w nocy do placówki - dodaje.

Zdaniem Ewy Rzepki, SMS pracownicy Starówki do Gryczyńskiego był prywatną korespondencją. - Nie wiem dlaczego był taki, a nie inny. Ale nie mógł się wziąć z powietrza. Ten pan przyszedł tu i zaczął się awanturować, a nasza pracownica była w szoku - tłumaczy. Za obraźliwą wiadomość nie ukarała podwładnej. - Ta pani od lat pracuje z niepełnosprawnymi i nigdy jej się nic takiego nie przytrafiło. Poza tym jest mocno dorosła i odpowiada za siebie. Wreszcie korespondencja była wysłana po godzinach pracy - mówi Ewa Rzepka.


Rozmowa z Mirosławą X, autorką SMS-a

Marta Tylenda: Komu służy DDPS "Starówka"?

Mirosława X: Głównie seniorom. Pełni rolę społeczno-kulturalną.

Marta Tylenda: Czy SMS, który wysłała Pani do Bolesława Gryczyńskiego, przystaje do tej roli?

Mirosława X:- W tej sprawie było już wyjaśnienie.

Marta Tylenda: W sprawie tego SMS-a? Kto i komu pisał takie wyjaśnienie?

Mirosława X: - Wyjaśnienie w sprawie odwołania koncertu.

Marta Tylenda: A co z SMS-em, który wysłała Pani do pana Gryczyńskiego?

Mirosława X: - Skąd pani wie, że ja?

Marta Tylenda: Bo był wysłany z Pani komórki. To nie Pani go wysyłała?

Mirosława X: - Nie powiem.

Marta Tylenda: Dlaczego napisała Pani coś takiego? Była pani zdenerwowana? Może da się to jakoś wytłumaczyć?

Mirosława X: - A pani w czyim imieniu tu dzwoni? O jakiego SMS-a pani chodzi?

Marta Tylenda: "Mam w dupie wszystkich niewidomych świata".

Mirosława X:- Tak? To ma pani bardzo pojemną.

Marta Tylenda: Nie jest Pani zbyt grzeczna. Może Pani jakoś wyjaśnić to, co Pani napisała?

Mirosława X: - Proszę mi to najpierw udowodnić. Ja pani nie mam nic do powiedzenia.


I jeszcze wypowiedź z forum dyskusyjnego, pochodząca prawdopodobnie od pani Mirosławy:

Nie jestem autorką pokazywanego SMS-a. Z osobami, które napisały artykuł mam zamiar spotkać się w Radzie Etyki Diennikarskiej. Nie mam się za Madonnę której taka wątpliwa reklama dodała by popularności. Na swoją obronę mam tylko dotychczasowy dwudziestoletni staż pracy dla innych. Jeśli pan B.G. ma nadmiar energii i pomysłów może to wykorzystać pracując na rzecz środowiska niepełnosprawnych i skutecznie im pomóc. Na razie bije pianę wokół własnej osoby.