zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Dyrektor Zakładu Pomocy Społecznej dla Bezdomnych i jego zastępca podali się do dymisji. Powód? Kontrola z ratusza wykazała, że zatrudniali na czarno podopiecznych i źle prowadzili dokumentację.

Urząd Miasta wszczął kontrolę w ośrodku kierowanym przez Jana Brzozowskiego po publikacjach w "Gazecie Pomorskiej" i Radiu PiK. Część zarzutów stawianych przez bezdomnych, którzy skarżyli się dziennikarzom, potwierdziła się.

- Zastępca dyrektora Ryszard Majka sam przyznał, że bezdomni zatrudniani byli na budowach na czarno m.in. budując jego dom i dom syna Brzozowskiego - mówi Bolesław Grygorewicz, szef zespołu audytu i kontroli Urzędu Miasta. - Nie było więc kłopotu z udowodnieniem tego procederu.

W czasie sprawdzania dokumentacji ośrodka wyszło na jaw, że kierownictwo placówki nie dbało o jej uzupełnianie. Naruszone zostały ustawy o rachunkowości i finansach publicznych. - Stwierdzono m.in. błędy w księgowości - mówi Grygorewicz.

Jak wykazała kontrola, nie jest prawdą, jak podawały media, że dzienna stawka żywieniowa dla bezdomnych wynosiła 1,10 zł. Prezydent Konstanty Dombrowicz zastrzegł też, że nie można zarzucić Brzozowskiemu bardzo rażących uchybień finansowych. - Na pewno nie było tak, że dyrektor wyprowadzał pieniądze z ośrodka - mówił. - Mało tego, od 1997 roku, kiedy został szefem placówki, wiele się w niej zmieniło na lepsze.

Zakład, oprócz urzędników ratusza, kontrolowała również Państwowa Inspekcja Pracy. Nie potwierdziła zarzutów, że bezdomni pracowali bez odpowiednich zabezpieczeń. Najprawdopodobniej w najbliższym czasie będzie jeszcze przeprowadzona kontrola urzędu skarbowego.

Obecnie obowiązki dyrektora zakładu pełni Mieczysław Serafin, ekonomista, który zajmował się m.in. likwidacją Ośrodka Sportu i Rekreacji.