oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Informacja z Gazety Wyborczej (aut. SID, 20.09.2006)

Czworo studentów pielęgniarstwa stanie przed sądem za fotografowanie w negliżu 89-letniej pacjentki Domu Pomocy Społecznej im. Helclów. Prokuratura oskarża ich o znieważenie starszej kobiety...


Studenci UJ robili rozbierane zdjęcia podopiecznym domu pomocy społecznej

(aut.Małgorzata Wach, współpraca jj, sid,Gazeta Wyborcza 3.04.2006; dps.pl 12.04.2006/2.11.2006)

Grupa studentów pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ urządziła sobie skandaliczną zabawę: w czasie praktyk w domu pomocy społecznej zrobili sobie sesję fotograficzną z nagą 88-latką.

- To wstyd dla całej uczelni - twierdzą władze UJ. Sprawą zajęły się krakowska policja i prokuratura. - Nie ma wątpliwości, że doszło tu co najmniej do znieważenia, gdyż mamy do czynienia z zachowaniem uwłaczającym godności innych osób. Choć takie przestępstwo ścigane jest na wniosek pokrzywdzonego, ze względu na drastyczność zajścia zdecydowaliśmy o podjęciu takich kroków z urzędu - powiedziała "Gazecie" Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka krakowskiej prokuratury.

Wakacyjna grupa

Na przełomie lipca i sierpnia ubiegłego roku siedmioosobowa grupa studentów (sześć dziewczyn i jeden chłopak) Collegium Medicum przyszła do Domu Pomocy Społecznej im. Helclów w Krakowie z prośbą o przyjęcie na praktykę. Dyrekcja placówki zgodziła się bez oporów. - Współpracujemy z UJ od wielu lat - mówi Barbara Grotkowska-Galata, dyrektor DPS.

Niestety, jak się okazało, "wakacyjna grupa" - jak nazwał ją personel placówki - zamiast zdobywać doświadczenie pielęgniarskie, zabawiała się kosztem podopiecznych. O sprawie napisał poniedziałkowy "Fakt". Zdjęcia umieszczone w dzienniku przedstawiały m.in. trójkę uśmiechniętych studentów w białych fartuchach z nagą staruszką. Jak się dowiedziała "Gazeta", kobieta przebywa w DPS od 23 lat. Ma zaawansowaną miażdżycę. Nie ma rodziny. Od czasu ukazania się fotografii w prasie personel pilnie jej strzeże. Naszemu fotoreporterowi udało się jednak do niej dotrzeć. Na widok aparatu 88-latka zachowywała się jak dziecko. Śmiała się na głos. Machała do obiektywu. Pytała, czy pięknie wygląda. Najprawdopodobniej w ten sam sposób zareagowała na zdjęcia robione pół roku temu przez studentów. Telefon, którym niedoszli pielęgniarze uwiecznili skandaliczne sceny, przechodził z rąk do rąk. Śmiali się na głos. Zadawali "babci" pytania.

- To była tylko zabawa. Chcieliśmy mieć pamiątkę z praktyk. Skąd mogliśmy wiedzieć, że zdjęcia trafią do mediów - tłumaczył "Gazecie" Łukasz R., jeden z uczestników "sesji". 21-latek twierdzi, że zdjęcia były zapisane wyłącznie na twardym dysku jego komputera. - W ubiegłym tygodniu miałem włamanie na stancji. Zginęła m.in. wieża i komputer - tłumaczy student. - Dwa dni później skontaktowali się ze mną dziennikarze "Faktu". Złodziej prawdopodobnie sprzedał im zdjęcia.

Czy widział to personel?

Studenci i personel DPS zgodnie twierdzą, że zdjęcia zostały zrobione wtedy, gdy pacjentka była w kąpieli. - Zajściu przypatrywały się dwie opiekunki z DPS. Żadna z nich nie zwróciła nam uwagi. Przeciwnie. Śmiały się razem z nami - mówią studenci. Tej wersji nie potwierdza ani siostra oddziałowa, ani dyrektorka placówki. Wyjaśnieniem tego wątku zajmie się prokuratura.

- To byli studenci III roku. Mieliśmy do nich zaufanie. Nie było potrzeby, żeby ktoś z personelu asystował przy tak prostej czynności jak kąpiel - tłumaczy dyrektor Grotkowska-Galata. - Nikomu z nas nie przyszłoby do głowy, że przyszli pielęgniarze zachowają się w tak skandaliczny sposób. Dopóki sytuacja się nie wyjaśni, nie przyjmiemy na praktykę żadnego studenta UJ - dodaje.

Oburzenia nie kryją również władze Uniwersytetu Jagiellońskiego, które o wybryku studentów dowiedziały się z prasy. - Zrobimy wszystko, żeby jak najszybciej wyjaśnić tę bulwersującą sprawę - zapewnia Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ. - Nie wyobrażamy sobie, żeby studenci, którzy zachowali się w tak niegodny sposób, nadal mogli reprezentować nasz uniwersytet.

Cała siódemka została wczoraj zawieszona w prawach. Incydentem zajmie się również uczelniana komisja dyscyplinarna. Niewykluczone, że wkrótce ich nazwiska znikną z listy studentów Collegium Medicum UJ. Za znieważenie podopiecznej DPS grozi im więzienie albo grzywna. Jak dodała prokurator Marcinkowska, śledczy ustalą, czy było to tylko jednorazowe zajście, czy też studenci mają na swoim koncie więcej podobnych przypadków. Nie można również wykluczyć znęcania się nad pacjentami. Wczoraj policja przesłuchała dziennikarzy "Faktu", zabezpieczyła też zdjęcia i film, na których się opierali, pisząc artykuł.


Zero tolerancji dla studenckich wybryków

(aut. Małgorzata Wach, Gazeta Wyborcza 4.04.2006; dps.pl 12.04.2006)

Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego powołały wczoraj rzecznika dyscyplinarnego, który zbada i oceni skandaliczne zdarzenie z udziałem studentów III roku pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ.

Wiele wskazuje na to, że siódemka żaków, która w czasie praktyk w domu pomocy społecznej urządziła sobie "sesję fotograficzną" z udziałem nagiej 88-latki, zniknie z listy studiujących na UJ. W przesłanym do mediów oświadczeniu prof. Karol Musioł, rektor uczelni, zapowiedział "zero tolerancji" dla podobnych wybryków. Uczelnia przygotowuje również zmiany dydaktyczne, które - zdaniem jej władz - mogą zapobiec podobnym sytuacjom. W planach jest m.in. wprowadzenie obowiązkowych wykładów dla studentów pierwszego roku z etyki, filozofii oraz wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim. Z kolei studenci wydziału ochrony zdrowia mogą się spodziewać większej liczby godzin z etyki zawodu.


Za znieważenie staruszki nie będzie taryfy ulgowej

(aut. Małgorzata Wach, Gazeta Wyborcza 5.04.2006; dps.pl 12.04.2006)

Dyrektorka Domu Pomocy Społecznej im. Helclów, w którym studenci III roku pielęgniarstwa Collegium Medicum UJ urządzili sobie skandaliczną sesję fotograficzną z udziałem 88-latki, żąda, aby przyszli praktykanci przechodzili testy psychologiczne. - Nie ma takiej możliwości - mówią władze uczelni. Podobnie wypowiada się Ministerstwo Zdrowia.

- Nie wydaje mi się, aby jakikolwiek kierunek testował pod kątem psychologicznym czy osobowościowym swoich przyszłych studentów - mówi stanowczo Katarzyna Pilitowska, rzeczniczka UJ. - Ustawodawca nie dał nam takich uprawnień.

- Mamy ponad 30 tys. osób na różnych kierunkach studiów medycznych - mówi Roman Danielewicz, dyrektor Departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Ministerstwie Zdrowia. - Nie możemy z góry zakładać, że nie mają predyspozycji do wykonywania wybranego zawodu. Zdarzenie z udziałem studentów Collegium Medicum UJ traktujemy raczej w kategoriach bulwersującego incydentu. Trudno mi z przewidzieć, jaką decyzję w ich sprawie podejmie UJ, lecz z całą pewnością relegowanie ich z uczelni tuż przed otrzymaniem dyplomu byłoby wyraźnym sygnałem dla całego środowiska, że tego typu sytuacje nie mogą mieć miejsca. Będziemy się pilnie przyglądać, co zrobi Collegium Medicum.

Barbara Grotkowska-Galata, dyrektor DPS, która zawiesiła praktyki studentów UJ w swojej placówce, twierdzi, że testy psychologiczne to jedyny sposób, dzięki któremu można zapobiec podobnym incydentom.

- Tu nie dydaktyka zaszwankowała, a psychika i morale - mówi Grotkowska-Galata. - Cała siódemka studentów, którzy odbywali w tym czasie praktyki, dostała dobre oceny. Merytorycznie byli więc przygotowani do swojej roli. Nikomu z nas nie przyszłoby do głowy, że tak zwykła czynność jak kąpiel starszej kobiety stanie się dla nich pretekstem do perwersyjnej zabawy.

Wczoraj w gabinecie pani dyrektor zjawił się Łukasz R., jeden z uczestników skandalicznej "sesji". Przyszedł z kwiatami, aby prosić o przebaczenie. - Jest mi wstyd za mnie i moje koleżanki. Zachowaliśmy się jak trzylatki - mówił przez łzy. - Wiem, że moje przepraszam niewiele znaczy wobec tego, co zrobiliśmy, ale bardzo tego żałuję. To nie powinno się było nigdy zdarzyć.

Dwie inne studentki przesłały do rzecznika dyscyplinarnego oświadczenia, w którym nazywają zdarzenie "głupią zabawą". Pozostała czwórka milczy. Jak się dowiedziała "Gazeta", ich skrucha nie będzie miała dla sprawy większego znaczenia. Szczególnie że - jak mówi jeden z pracowników Wydziału Zdrowia CM UJ - nie okazali jej w czasie spotkania z dziekanem. Cała siódemka zostanie najprawdopodobniej skreślona z listy studentów. Wkrótce materiały gromadzone przez rzecznika trafią do komisji dyscyplinarnej. Sprawa będzie miała swój finał najwcześniej za kilka tygodni.


Prokuratura postawiła zarzuty studentom fotografującym nagą staruszkę

(aut. sid, Gazeta Wyborcza 7.04.2006, dps.pl 12.04.2006)

Znieważenie 88-letniej pensjonariuszki Domu Pomocy Społecznej im. Helclów zarzuciła wczoraj krakowska prokuratura czwórce studentów Collegium Medicum UJ. Nikt z nich nie przyznaje się do winy.

Postawione wczoraj zarzuty dotyczą głośnej sprzed kilku dni sprawy skandalicznego zachowania grupy studentów II roku Wydziału Ochrony Zdrowia CM UJ podczas ubiegłorocznej letniej praktyki w domu pomocy im. Helclów. Młodzi ludzie zabawiali się kosztem 88-letniej schorowanej kobiety i innych pensjonariuszy. Z rozebraną 88-latką robili sobie zdjęcia, śmiejąc się do kamery. Innych namawiali do zwierzeń przed obiektywem. Fotografie przesyłali znajomym. Sprawę w poniedziałek opisał dziennik "Fakt", publikując fotografie zrobione przez studentów.

Ze względu na drastyczność zajścia prokuratura wszczęła w tej sprawie śledztwo z urzędu, choć ścigane jest ono na wniosek pokrzywdzonego. Śledczy otrzymali od gazety zdjęcia i krótki film, który z udziałem pensjonariuszy nakręcili studenci.

Wczoraj prokurator przesłuchiwał uczestników praktyk. Czwórce - Jolancie W., Kindze Sz., Justynie B. i Łukaszowi R. - postawił zarzut znieważenia pensjonariuszki DPS poprzez wykonywanie jej kompromitujących zdjęć w negliżu. - Nie ma wątpliwości, że doszło do zachowania uwłaczającego godności tej starszej osoby. Wykorzystano jej nieświadomość i nieporadność wynikającą z podeszłego wieku - mówi Bogusława Marcinkowska, rzecznik krakowskiej prokuratury okręgowej.

Podejrzani odmówili wczoraj zeznań. Nie przyznają się też do zarzucanych im czynów. Wcześniej jeden z nich twierdził w rozmowie z "Gazetą", że zdjęcia wykonano podczas kąpieli kobiety, a przyglądały się temu dwie opiekunki. Dyrekcja jednak kategorycznie temu zaprzeczyła. Studentom za znieważenie grozi grzywna lub kara ograniczenia wolności.

Władze uczelni we wtorek zawiesiły całą siedmioosobową grupę uczestniczącą w praktyce u Helclów.