zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Protest w DPS Pakówka

(mat. nadesłany/Radio Elka/dps.pl 27.06.2006)

Pakówka mówi "nie"

Pakówka. Pracownicy i związkowcy Domu Pomocy Społecznej w Pakówce nie zgadzają się z pomysłem starostwa rawickiego w sprawie restruktryzacji zatrudnienia w placówce. Cięcia kadrowe miałyby pozwolić na podwyżki płac dla reszty załogi. - Wczoraj skierowaliśmy pismo do rzecznika praw obywatelskich – mówią pracownicy.

Protest 115-osobowej załogi DPS trwa już kilka tygodni. - Domagamy się podwyżki płac, które w przypadku wykwalifikowanej kadry wynoszą często 600 złotych netto. Tak nie da się żyć – mówi Dariusz Cheba z Solidarności. Organ prowadzący DPS, starostwo w Rawiczu zaproponowało szukanie pieniędzy z restrukturyzacji zakładu. - To niemożliwe. Zatrudniamy tylu ludzi, ilu jest potrzebnych. Nasz obecny poziom zatrudnienia to standard, który niedawno udało nam się wypracować – zapewnia Grażyna Kosowska, pracownik domu.

Na propozycje nie zgodzi się też zakładowa Solidarność. Wczoraj związkowcy wysłali pismo z opisem swojej sytuacji płacowej do rzecznika praw obywatelskich. - Szansą na pieniądze jest między innymi zmiana finansowania pracy tak potrzebnych pielęgniarek w domach pomocy. Gdyby przejął ten cieżar fundusz zdrowia, znalazłyby się pieniądze dla reszty załogi – tłumaczył na antenie Radia Elka, dyrektor DPS w Pakówce, Stanisław Wałkiewicz.


Pakówka ma dość

(mat. nadesłany/Radio Elka/dps.pl 14.06.2006)

Ponad stu pracowników Domu Pomocy Społecznej w Pakówce wystosowało list protestacyjny z żądaniem podwyżek płacowych. Jeśli Urząd Wojewódzki w Poznaniu argumentów nie posłucha, związkowy planują akcję protestacyjną. Stanowisko pracowników DPS jest jasne. Wszyscy chcą podwyżek płac i przywrócenia choć części płacowych przywilejów. - Chodzi o dodatki za popołudniówki i nocki oraz tak zwane szkodliwe. Przede wszystkim jednak walczymy o poprawę wysokości płac. Wielu z nas nie dostaje nawet połowy średniej krajowej - mówi Dariusz Cheba, szef Solidarności w Domu Pomocy Społecznej w Pakówce. Załoga bezskuteczie zabiegała o podwyżki w rawickim starostwie. Zdaniem Dariusza Cheby cześć personelu, źle opłacana rezgnuje.- Jedna z kobiet dostała pracę w Irlandii. Nie wahała się. Zarabiając 650 złotych połowę wydawała na paliwo by dojechać do DPS - przyznaje związkowiec. Pracownicy docierają do położonej na uboczu Pakówki między innymi z Leszna i Rawicza. Pismo protestacyjne kierowane do wojewody podpisali wszyscy pracownicy. Jest to łącznie 115 osób. Jeśli urzędnicy nie wysłuchają ich żądań, zwiazkowcy zapowiadają akcję protestacyjną. Wiadomo już jednak, że nawet protestując nie pozostawią bez opieki podopiecznych. Oczywiście o całej sprawie nie przeczytamy na firmowej stronie DPS Pakówka...