zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Violetta Gradek - Dziennik Zachodni 16.10.2006; dps.pl 3.11.2006)

Częstochowska prokuratura sprawdza, czy w domu opieki w Żarkach Letnisku personel znęcał się psychicznie i fizycznie nad podopiecznymi. Pensjonariusze byli tam podobno zamykani w pokojach i przywiązywani do łóżek.

Dom opieki prowadzi Stowarzyszenie Pomocy Ludziom Starszym, które ma drugi taki ośrodek w Poraju. W Żarkach Letnisku wynajmuje budynek od Poczty Polskiej.

Trafiają do niego osoby w podeszłym wieku, które miały tu znaleźć dobrą opiekę na starość. Tymczasem - jak zaobserwowała córka jednej z podopiecznych - im więcej osób zaczynało przybywać do żareckiego ośrodka, tym gorzej personel się z nimi obchodził. Zaalarmowała Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej, które nakazało Śląskiemu Urzędowi Wojewódzkiemu skontrolować domy opieki porajskiego stowarzyszenia.

Urzędnicy weszli do ośrodka w Żarkach Letnisku w czerwcu. Przebywało w nim 29 osób. Kontrolerzy zastali jedenaścioro podopiecznych, którzy leżeli przykuci pasami do łóżek. Pozostawali bez nadzoru personelu ośrodka. Nie mieli też dokumentacji medycznej. W pokojach, gdzie leżało po trzech-czterech podopiecznych, nie było umywalek. Staruszkowie mogli korzystać tylko z łazienek w korytarzu.

Warunki, w jakich przebywali pensjonariusze widział też latem myszkowski dziennikarz Jarosław Mazanek, który zrobił zdjęcia pensjonariuszom.

Ludzie leżeli nieruchomo na łóżkach w głębokim śnie, nie reagowali nawet, gdy zaświeciłem światło. Przywiązano ich pasami, jakich używa się w szpitalu psychiatrycznym - mówi Mazanek. - Byli uwięzieni. Prawie wszystkie sale zostały pozamykane na klucz. W środku nie było dzwonków. Pensjonariusze nie mieli więc nawet możliwości wezwania kogoś z personelu - dodaje.

Podczas kontroli urzędników wyszło też na jaw, że stowarzyszenie prowadzi nielegalną działalność, bo obu domów nie zgłoszono do rejestru wojewody. Na stowarzyszenie nałożono za to 20 tys. zł kary. Po kontroli urzędnicy zawiadomili o jej wynikach prokuraturę.

- Prawdopodobnie doszło do naruszenia dóbr osobistych pensjonariuszy w domu opieki w Żarkach Letnisku - mówi Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury. - Podopieczni ośrodka byli krępowani pasami, zamykani w pokojach. To działania, na które prowadzący dom opieki nie mieli zezwolenia. Prowadzone przez nas śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do fizycznego i psychicznego znęcania się nad pensjonariuszami.

Teraz prokuratura czeka na uzupełniającą opinię biegłych psychologów. Według ich wcześniejszej opinii, która do niej trafiła, podopiecznych żareckiego ośrodka nie można było przesłuchać. Psycholog uznał, że nie mogą oni składać zeznań. To budzi jednak wątpliwości prokuratury.

- Wyjaśnienia części pensjonariuszy są dorzeczne. Dlatego zwróciliśmy się o uzupełniającą opinię biegłych psychologów - mówi prokurator Basiński.

Lech Mesjasz ze stowarzyszenia prowadzącego dom opieki w Żarkach Letnisku twierdzi, że nie dochodziło w nim do jakiejkolwiek przemocy wobec pensjonariuszy.

O krępowaniu pasami podopiecznych mówi, że było to "zabezpieczanie". Po co?

- Żeby sobie ani innym osobom nie zrobili krzywdy - twierdzi.

Częstochowska prokuratura wystąpiła też do sądu o rozwiązanie porajskiego Stowarzyszenia Pomocy Ludziom Starszym, bo - jak uznała - nie realizuje ono swoich celów statutowych.