oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. cheko - Gazeta Wyborcza/ PAP 21.12.2006; dps.pl 22.12.2006)

 

Sąd Najwyższy uchylił wyrok roku więzienia za odmowę służby wojskowej, wydany przez sąd PRL wobec upośledzonego umysłowo świadka Jehowy. Według SN, podstawą uchylenia jest przedawnienie karalności, a nie "znikoma szkodliwość" czynu - jak chciał Naczelny Prokurator Wojskowy.

Jerzy C. z Elbląga został skazany w 1970 r. przez sąd Marynarki Wojennej w Gdyni za trwałe uchylanie się od zasadniczej służby wojskowej, do której odbycia go przeznaczono.

Naczelny Prokurator Wojskowy wniósł kasację do SN, żądając uchylenia tego wyroku wobec "znikomej szkodliwości społecznej" czynu C. Argumentował, że sąd nie uwzględnił w 1970 r. "okoliczności przemawiających na korzyść skazanego".

Okazało się bowiem, że u Jerzego C., absolwenta szkoły specjalnej, stwierdzono "łagodny debilizm". Już po aresztowaniu obniżono mu kategorię zdolności do służby z "A" do "D". C. był także świadkiem Jehowy (choć nie mogą oni służyć w wojsku z przyczyn światopoglądowych, w PRL powoływano ich jak wszystkich).

SN uwzględnił kasację, ale uznał, że podstawą uchylenia wyroku może być tylko przedawnienie karalności czynu C. Sędzia SN Andrzej Tomczyk mówił w ustnym uzasadnieniu wyroku SN, że sąd w 1970 r. "dość pobieżnie potraktował wiele istotnych okoliczności, ale nie można powiedzieć, że je zupełnie pominął, choć niedostatecznie je uwzględnił".

Przypominając, że u C. lekarze rozpoznali "znaczne ograniczenie poczytalności", sędzia zwrócił uwagę, że sam C. uzasadniał odmowę służby nie swym zdrowiem, ale "kwestiami światopoglądowymi". "Nie można powiedzieć, by to była okoliczność obciążająca, ale nie jest tak, że stwierdzona ex post niezdolność do służby wojskowej czyni automatycznie taki czyn niebezpiecznym w znikomym stopniu" - dodał sędzia.

C. może teraz wystąpić o odszkodowanie. Nie wiadomo, czy tak uczyni, bo nie stawił się w czwartek w SN.