oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Monika Rosmanowska - Gazeta Wyborcza 17.01.2007; dps.pl 17.01.2007)

 

Przełom w sprawie śmierci mieszkańca DPS w Starachowicach. W opinii przygotowanej na zlecenie prokuratury biegły lekarz przyznał, że mężczyzna prawdopodobnie dostał wylewu pod prysznicem i ciężko chory leżał w łazience kilka dni.

- Za bardziej prawdopodobną wersję biegły uznał tę, w której mężczyzna nie wychodził z domu, w czasie gdy był poszukiwany. Musimy to jednak jeszcze zweryfikować. Pod koniec przyszłego tygodnia będziemy wiedzieli znacznie więcej - zapowiada Beata Wójcik, prowadząca sprawę prokurator Prokuratury Rejonowej w Starachowicach.

Przypomnijmy. 27 lub 28 grudnia zaginął 70-letni mieszkaniec DPS w Starachowicach. Po czterech dniach poszukiwań podopieczny został znaleziony... w łazience DPS. Nieprzytomny, wyziębiony i z rozległymi odleżynami trafił na oddział neurologii starachowickiego szpitala. Po trzech dniach zmarł. Rodzina o rażące zaniedbania oskarża pracowników domu. Twierdzi, że 27 grudnia rano mężczyzna poszedł do łazienki i już z niej nie wrócił. Pracownicy DPS zaprzeczają. Mówią, że 28 grudnia rano pensjonariusz ubrał się odświętnie i wyszedł z domu. Wrócił dopiero w sobotę i dopiero wtedy zasłabł pod prysznicem.

Obie wersje badają starachowicka policja i prokuratura. Duże znaczenie dla wyjaśnienia sprawy ma opinia biegłego. - Potwierdza się wersja, że doszło do rażącego zaniedbania. Mam nadzieję, że osoby odpowiedzialne zostaną ukarane - wierzy Paweł Lewkowicz, bratanek zmarłego.

Za tragiczną śmierć podopiecznego dyrektor domu zapłaciła stanowiskiem. Nadzorujące placówkę starostwo zapowiada, że to nie koniec sprawy. - Jeżeli okaże się, że któryś z pracowników nie dopełnił swoich obowiązków, będą wyciągane konsekwencje dyscyplinarne - zapowiada Andrzej Pruś, rzecznik prasowy starachowickiego starosty.

Jeżeli potwierdzi się, że mężczyzna leżał pod prysznicem przez cztery dni, odpowiedzialnym za to osobom prokuratura postawi zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Przestępstwo to zagrożone więzieniem od trzech miesięcy do pięciu lat.