zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Jowita Kiwnik - Gazeta Wyborcza 4.05.2007; dps.pl 28.06.2007)

 

Pani Janina zastrajkowała. W końcu kto to widział, żeby 80-letnia, chora na Parkinsona emerytka, spała w jednym łóżku z inną starszą kobietą? Albo żeby osoba o lasce wdrapywała się do swojego pokoju na drugie piętro. Sprawdziliśmy, jak wyglądają turnusy rehabilitacyjne dla osób niepełnosprawnych.

Pani Janina ma pierwszą grupę inwalidzką. Od paru lat korzysta z dopłat Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych do wyjazdów rehabilitacyjnych. Na turnus do Karwi pojechała na przełomie grudnia i stycznia. Wróciła zdegustowana. - Zapisałam się jako jedna z ostatnich, więc kiedy usłyszałam, że zostanę zakwaterowana w innym budynku i że na posiłki i zajęcia będę musiała dochodzić, nie sprzeciwiałam się - opowiada. - Miałam mieszkać w pokoju trzyosobowym na parterze. I wszystko byłoby w porządku, gdyby na miejscu nie okazało się, że w pokoju jest tylko jedno duże łóżko i wersalka. A osoby trzy. Jedna pani szybko zajęła kanapę, druga stała lekko skonsternowana. Ja stanęłam jak głupia. To ja z panią mam spać? Przecież ja pani nie znam, nigdy nie widziałam i mam spać pod jedną pościelą? - powiedziałam do niej.

Pani Janina wzięła swoją walizkę i ogłosiła strajk. Siedziała w świetlicy i zapowiedziała, że się z niej nie ruszy, dopóki nie dostanie własnego łóżka. - Patrzyli na mnie jak na zwichrzoną wariatkę - mówi rozżalona. - Kierowniczka przyszła i powiedziała, że mi pokaże, jak do tego łóżka wchodzić i jak tam spać. Ja jej na to, że lesbijką nie jestem! Ostatecznie zamieniłam jakoś pokoje, bo do domu wracać nie chciałam, chociaż nawet mi proponowali, że oddadzą pieniądze.

Skąd zamieszanie? Uczestnicy wyjazdu zakwaterowani mieli być w Ośrodku Wczasowo- Rehabilitacyjnym "Barbara". Jako że chętnych było zbyt wielu, podnajęto pokoje w sąsiedniej willi. Problem w tym, że budynek nie jest dostosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych ani nie znajduje się w rejestrze ośrodków zamieszczonych na stronie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Dzwonimy do rzecznika prasowego PFRON. - Co?! Takie sytuacje są niedopuszczalne - dziwi się Małgorzata Radziszewska. - Ta pani koniecznie musi do nas przysłać skargę. To niesamowite! Dostawaliśmy już dużo skarg, ludzie często chcą zarobić kosztem innych, ale jeszcze nigdy nie było tak tragicznie. Jeśli ośrodek nie jest na liście, to duża nieuczciwość.

- To była szczególna sytuacja, zgłosiło się wielu chętnych - tłumaczy Tatiana Lampkowska, kierownik Spółdzielni Osób Prawnych "Inwex", organizatora wyjazdu. - To był okres świąteczny, więc poszliśmy ludziom na rękę, żeby nie byli sami. Może rzeczywiście nie powinniśmy byli wynajmować innego budynku, ale robiliśmy wszystko, żeby ludzie byli zadowoleni.

Niezadowolona z zakwaterowania była także pani Genowefa Krawczyńska, która przyjechała do Karwi z mężem. - Ledwo chodzę, bez laski prawie się nie ruszam, mąż stale musi być obok - mówi. - W moim stanie zdrowia mieszkanie w pensjonacie niedostosowanym dla osób niepełnosprawnych to duża niedogodność. Faktycznie cała organizacja, obsługa i jedzenie było bez zarzutu. Tylko że nie powinno się wynajmować pokoi w osobnej willi, a raczej zmniejszyć liczbę uczestników. I po problemie.