zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. ana - Express Ilustrowany 10.07.2007;dps.pl 10.07.2007)

 

Prawie 90 mieszkańców Domu Pomocy Społecznej nr 3 przy ul. Rojnej 15 w Łodzi ogłosiło wczoraj głodówkę i odmówiło spożycia obiadu. Pensjonariusze mają dość serwowanych im posiłków, które - jak twierdzą - nie nadają się do spożycia. Czują się bezsilni; mówią, że protest to jedyny sposób, aby kierownictwo zmieniło firmę cateringową, która dowozi do DPS posiłki.

To skandal i żerowanie na naszej starości! - denerwują się Grażyna Ilcewicz, Irena Łachowiak i Zygmunt Kwaśkiewicz, przedstawiciele lokatorów. - Posiłki, które dostajemy, są stare i nie nadają się do jedzenia. Zdarza się, że na chlebie jest pleśń. Ostatnio w zupie owocowej pływała... kiszona kapusta! Bywa, że talerze są brudne, a pokarmy zwyczajnie śmierdzą. Ludzie mają tu bez przerwy biegunkę!

- Niedawno wyszłam ze szpitala i muszę się dobrze odżywiać - dodaje Jadwiga Kwaśniewska, pensjonariuszka. - Odmówiłam jedzenia, bo bałam się, że stan mojego zdrowia się pogorszy. My nie chcemy specjałów, ale to co nam podają jest dla świń, nie dla ludzi!

Posiłki do DPS-u dostarczane są przez firmę cateringową. Dzienna stawka żywieniowa na jednego pensjonariusza wynosi 8 zł. Miesięczne utrzymanie w DPS to 1525 zł; każdy mieszkaniec ma odciągane 70 proc. emerytury, resztę pokrywa gmina. Problemy z jedzeniem pojawiły się miesiąc temu, gdy DPS zmienił dostawcę.

- Oni zaopatrują szpitale, więc do nas na pewno trafiają resztki, które im zostają - mówią podopieczni domu. - Interweniowaliśmy u dyrekcji naszego domu, ale nic się nie zmienia. Właściciel firmy cateringowej nie chciał z nami rozmawiać.

Lech Markowski, kierownik działu terapeutyczno-opiekuńczego DPS, przyznaje, że pensjonariusze mają rację.

- Od początku mieliśmy sygnały, że ta firma serwuje złe jedzenie - mówi. - Musimy rozwiązać z nimi umowę i poszukać nowego dostawcy. Na razie trzeba przekonać mieszkańców, żeby nam zaufali i przestali głodować.

Kierownikowi udało się udobruchać ponad połowę zbuntowanych staruszków.

- Będziemy głodować, dopóki naprawdę nie zobaczymy poprawy - zapowiadają jednak pozostali.