oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Magda Szrejner - Dziennik Łódzki 13.08.2007; dps.pl 3.09.2007)

 

Niewidomi potykali się o wiadra i rozstawione drabiny, a niepełnosprawni mający problemy z chodzeniem dostali pokój na drugim piętrze bez windy - to nie skecz Monty Pythona. W takich warunkach "wypoczywali" na turnusie rehabilitacyjnym w Sarbinowie kuracjusze z całej Polski.

Dominika i Dagmara Andrzejewskie ze Zgierza dostały od właściciela domu wypoczynkowego "Flisak" w Sarbinowie foldery, pokazujące ośrodek z dobrą bazą rehabilitacyjną, przystosowany dla niepełnosprawnych. Na miejscu okazało się, że trafiły na plac budowy.

- Zobaczyłam, że nasz pokój nie jest jeszcze wyremontowany i musimy czekać na korytarzu - opowiada Dominika Andrzejewska. - Nie można było nawet skorzystać z toalety, nie mówiąc o tym, by wykąpać się po podróży. Ulokowano nas na drugim piętrze, bez windy. Ja mam problemy z chodzeniem, noszę buty ortopedyczne, które po pobycie w tym ośrodku bardzo się zniszczyły. A przysługuje mi tylko jedna para na rok.

Na ten sam turnus trafiła Ewa Struma, która do ośrodka przyjechała z chorą mamą. - Dzień po przyjeździe musiałyśmy przenieść się do pokoju na piętrze, bo do naszego pokoju na parterze wprowadzono panią poruszającą się za pomocą balkonika - opowiada Ewa Struma, która ofertę ośrodka znalazła w Internecie na stronie: "Fajne wakacje".

Kuracjusze zażądali wyjaśnień i bonifikaty od właściciela ośrodka. - Ten zaproponował nam 15-procentowy upust w przyszłym roku. Napisaliśmy petycję, żeby dał nam upust w tym roku lub zaproponował przeniesienie do innego ośrodka. Po licznych kłótniach, spełnił nasze warunki - dał nam 15 procent zniżki, ale kazał podpisać zobowiązanie, że to, co się wydarzyło w ośrodku, nie ujrzy światła dziennego - mówi jedna z kuracjuszek, która boi się ujawniać nazwisko. Jak twierdzi, pod deklaracją milczenia podpisało się około 50 osób. Pobyt części z nich miał dofinansowywać PFRON.

Tymczasem, jak ustaliliśmy, ośrodek w Sarbinowie nigdy nie miał statusu ośrodka rehabilitacyjnego.

- We "Flisaku" nie ma warunków dla osób niepełnosprawnych. Nie ma pozwolenia na korzystanie z funduszy PFRON-owskich - mówi Lidia Sikoń z wydziału polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Szczecinie, który prowadzi rejestr ośrodków rehabilitacyjnych dla województwa zachodniopomorskiego.

Co na to właściciel ośrodka Zdzisław Tekiela? - Nie było tak tragicznie. Myślałem, że uda mi się zakończyć remont, a Urząd Marszałkowski przyzna ośrodkowi wpis do rejestru. Odwołałem dwa turnusy, ale trzeci już przyjąłem. Szkoda mi było, żeby ludzie, którzy cały rok czekają na wyjazd, dowiedzieli się, że nie mogą przyjechać nad morze - tłumaczy Tekiela. Zaklina się, że nie wziął ani grosza z PFRON-owskiego dofinansowania.

Dlaczego nikt nie sprawdza ośrodków, do których wysyła się na turnusy rehabilitacyjne niepełnosprawnych?

Zdaniem Lidii Fido, przewodniczącej łódzkiego PFRON, powinno to robić Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.

- Nie mamy możliwości kontrolowania jakości wszystkich ośrodków - rozkłada ręce Violetta Drewnowska z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Zgierzu.

Ewa Rosiak z wydziału polityki społecznej Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi dodaje, że takie sytuacje powinny być znakiem ostrzegawczym dla tych samorządów, na terenie których znajdują się placówki rehabilitacyjne.