oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Marcin Kamiński - Polska/Dziennik Bałtycki 26.11.2007; dps.pl 3.12.2007)

W Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Słupsku wykryto gruźlicę. Czterech pracowników socjalnych, u których stwierdzono prątki gruźlicy zostało skierowanych na leczenie. Do tej pory przebadano w sumie 8 osób. Co do jednej nie zapadła jeszcze decyzja o skierowaniu na terapię. Na razie nie wiadomo czy choroba rozprzestrzeniła się również na inne osoby. Nad wszystkim czuwa jednak wojewódzka stacja sanitarno-epidemiologiczna.

- Gruźlica jest nazywana chorobą społeczną, bo dotyka zazwyczaj osoby o niskim statusie materialnym, które nie dbają o profilaktykę i regularne wizyty u lekarza. Polska jest ciągle w złej sytuacji epidemiologicznej w porównaniu z krajami skandynawskimi czy krajami zachodnioeuropejskimi, które o wiele lepiej radzą sobie z problemem zachorowań. Zapadalność w Polsce jest nadal dwukrotnie wyższa niż w innych krajach europejskich.

W słupskim MOPR do zarażenia pracowników prątkami gruźlicy doszło z powodu cierpiącego na tę chorobę podopiecznego. Mężczyzna miał nierozpoznaną chorobę. Jego stan zaniepokoił jednego z pracowników, który skierował go na badania. Okazało się, że mężczyzna jest poważnie chory i rozsiewa gruźlicze prątki.

- Wszystkie osoby, które miały z nim kontakt zostały przebadane - mówi Teresa Glaza, wicedyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku. - Czterech pracowników zostało skierowanych na leczenie, które potrwa pół roku. Wobec jednego pracownika nie zapadła jeszcze decyzja czy będzie leczony.

-Wicedyrektorka przyznaje, że gruźlica na nowo uaktywniła się i coraz częściej daje znać o sobie.- Jesteśmy jednak w stałym kontakcie ze stacją sanitarno-epidemiologiczną. Na pełne rozpoznanie musimy czekać. Na razie pracownicy nadal są na stanowiskach i może nie będzie potrzeby aby szli na zwolnienie.

Profesor Krzysztof Roszkowski-Śliż, dyrektor Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie uważa, że zdecydowanie większe prawdopodobieństwo zakażenia prątkiem gruźlicy mają osoby starsze z osłabionym układem odpornościowym.- Jak obliczono, zaledwie 10% osób zakażonych zachoruje na gruźlicę. W niekorzystnych warunkach epidemiologicznych wtargnięcie i zagnieżdżenie się zarazka gruźlicy w organizmie może być dość powszechne. Zakażenie takie może trwać nawet całe życie i nie oznacza wcale natychmiastowego zachorowania na gruźlicę.Profesor dodaje, że do rozwoju choroby dochodzi natomiast wtedy, gdy organizm, znajdując się w niekorzystnych dla siebie warunkach, nie ma biologicznych sił do obrony przed zachorowaniem. Może to być wynikiem nawet nieregularnego odżywiania, niehigienicznego trybu życia czy właśnie starości. Zachorowaniom sprzyjają także: przewlekły alkoholizm, cukrzyca, nowotwory, a także bezdomność.

Gruźlica wyróżnia się skrytym przebiegiem choroby, objawy początkowe nie są charakterystyczne. Kaszel, wzmożona potliwość głównie nocna, postępujące osłabienie, możliwa utrata masy ciała. Szczególnie niepokojącym objawem jest krwioplucie. Istotny jest wywiad środowiskowy; ewentualny kontakt z chorym na gruźlicę, szczególnie ważne jest to u dzieci. Chory z wymienionymi wyżej objawami powinien niezwłocznie zgłosić się do lekarza specjalisty chorób płuc, który zleca wykonanie badań diagnostycznych m.in. zdjęcie przeglądowe + boczne klatki piersiowej, badanie bakteriologiczne plwociny w kierunku prątków gruźlicy, odczyn tuberkulinowy.