oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

W Nowej Hucie powstanie nowoczesny dom opieki

(aut. rr - Gazeta Wyborcza 6.07.2006; dps.pl 8.07.2006)

Dzienny dom dla osób starszych, jadłodajnia, sala teatralna, rekwizytornia, gabinety rehabilitacji i fizykoterapii, a wszystko w jednym miejscu - na osiedlu Szkolnym 20. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej przygotowuje największą tego typu placówkę w mieście. Jej otwarcie nastąpi pod koniec roku.

Budynek jest spory - ma prawie 1600 m kw. powierzchni. Od kilku miesięcy stał pusty, jakiś czas temu wyprowadziła się stamtąd inna placówka - OHP. Ośrodek, który MOPS chce otworzyć w budynku na Szkolnym 20, nie będzie miał jednak szczęśliwego sąsiedztwa: dom dziecka, Centrum Kształcenia Ustawicznego. Przez takie sąsiedztwo osiedle ma złą sławę, jest kojarzone jako jedno z najbardziej niebezpiecznych w Nowej Hucie.

- Rzeczywiście można dyskutować, czy to dobry pomysł, żeby akurat tam powstał ośrodek dla osób starszych, ale bez sensu jest szukanie na siłę innego miejsca, tylko dlatego że osiedle ma złą sławę - mówi Marta Chechelska, rzecznik krakowskiego MOPS-u.

Po co w Hucie taka placówka? Statystyki mówią, że Nowa Huta jest jedną z najszybciej starzejących się dzielnic w mieście. Tysiące byłych budowniczych Huty, którzy przyjechali tu w latach 50. z różnych stron kraju, teraz są na emeryturze. O ile ich dzieci jeszcze w dzielnicy mieszkają, o tyle wnuki szukają mieszkań w innych częściach Krakowa. Dotyczy to przede wszystkim starej części Nowej Huty.

Budynek na osiedlu Szkolnym jest własnością gminy, niedługo rozpocznie się tam generalny remont. W grudniu ośrodek ma być gotowy. Nie będzie kolejnym domem opieki społecznej, lecz miejscem pobytu dziennego dla stu osób.

Chechelska: - Nasi "klienci" to przede wszystkim podopieczni MOPS, ale ośrodek będzie też otwarty dla starszych mieszkańców dzielnicy, którzy nie korzystają z naszej pomocy. Oferta będzie bardzo ciekawa, jednak najważniejsze jest to, że ma to być miejsce spotkań dla osób, które nie potrafią poradzić sobie z samotnością. I nie chcą być samotni.

Dzienny dom dla osób starszych będzie miał gabinety terapeutyczne (rehabilitacji, fizykoterapii), salę wystawienniczo-teatralną, pracownie plastyczne, warsztaty, rekwizytornię, bufet, szatnię. Jego podopieczni będą mogli korzystać również z pomocy psychologa. Dużą część budynku przeznaczono na jadłodajnię, w której ma być przygotowanych tysiąc posiłków dziennie. Roczny koszt utrzymania placówki to prawie dwa miliony złotych.

Pomysł utworzenia ośrodka zachwycił nowohuckich emerytów (nowohucki oddział Koła Emerytów, Rencistów i Inwalidów jest najliczniejszy w mieście). Mają nawet własne plany związane z tym miejscem.

- Chciałbym, żeby powstało tam biuro matrymonialne, i to wcale nie jest żart - mówi Zbigniew Madejski (30 lat pracował w transporcie). - Większość emerytów z Nowej Huty to same połówki; żona umarła, mąż umarł... A przecież życie wcale się nie skończyło i nadal szukamy miłości na te ostatnie lata.

- Dobrze, że będzie taki dom, bo do tej pory korzystaliśmy z wynajmowanych pomieszczeń, żeby się spotkać, poczytać gazetę albo zorganizować przeglądy naszej twórczości - dodaje pani Emilia (72 lata, kiedyś pracowała w administracji nowohuckiego kombinatu).