oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz poprzedni artykuł na ten temat

Finalizuje się sprawa zagospodarowania Domu Młodego Robotnika przy ulicy Dąbrowskiego. Rada Powiatu już wcześniej podjęła stosowną uchwałę, a ostatnio podobną, o przejęciu części tej nieruchomości w drodze darowizny, podjęli rajcy miejscy.

Wszystko wskazuje na to, że dom pomocy społecznej ruszy 1 października. W tym samym czasie przeniesiony tam zostanie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

O domu tym mówiło się od dawna. Sporo jest bowiem ludzi starszych, wymagających całodobowej opieki, w tym medycznej. Najpierw planowano go urządzić w Słoku, w dawnym hotelu robotniczym. Nie pozwolił na to stan techniczny tego obiektu, miał drewniane stropy. W razie zagrożenia pożarowego ewakuacja pensjonariuszy, ludzi często zniedołężniałych, byłaby wielkim problemem. Wtedy zrodziła się koncepcja przygotowania takiego domu w popularnym "deemerze".

Półtora miesiąca temu zawarto porozumienie między KWB Bełchatów SA, która była użytkownikiem wieczystym nieruchomości przy Dąbrowskiego, wojewodą, starostą i samorządem miasta. Skarb Państwa był właścicielem nieruchomości o powierzchni 183 ha położonych w gminie Kleszczów, które w zamian za działkę i "deemer" przejęła kopalnia. Zarządy powiatu i miasta wystąpiły do wojewody o wyrażenie zgody na przekazanie powiatowi 3/4 tej nieruchomości, a 1/4 miastu. Formalna decyzja powinna zapaść już niedługo.

W części starostwa byłby dom pomocy społecznej, na parterze, z niezależnym wejściem, Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. Wspólna ma być stołówka. W budżecie powiatu, kiedy jeszcze planowano uruchomić obiekt w Słoku przewidziano na jego modernizację 250.000 zł. Miasto dysponowało wówczas sumą 100.000 zł, którą niedawno, w ramach oszczędności, przeznaczono na inne cele.

Ostatnio wojewoda na domy pomocy społecznej (drugi w Zabłotach) przekazał 552.000 zł. Z tej sumy 350.000 pójdzie na inwestycje, a 202.000 zł na ich utrzymanie. Za te pieniądze trzeba zamontować windę, co będzie kosztowało grubo ponad 100.000 zł i wykonać prace adaptacyjne. Miasto, w swojej części nie będzie musiało ponieść takich nakładów. Trzeba po prostu odświeżyć i wykonać podjazd dla niepełnosprawnych.

No i jeszcze należy znaleźć lokale zastępcze dla kilku zamieszkałych tam rodzin oraz urządzić stołówkę, co prawdopodobnie nastąpi dopiero w pierwszym kwartale przyszłego roku.