oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

W Planetarium Śląskim o dostępności kultury

(aut. Małgorzata Goślińska - Gazeta Wyborcza 21.06.2006; dps.pl 28.06.2006)

 

Schody do nieba

O dostępności kultury dla niepełnosprawnych rozprawiano w Planetarium Śląskim. Ludzi na wózkach trzeba było wnosić po schodach. Środa była w planetarium dniem wyjątkowym. W przesilenie letnie odbyła się tu czwarta konferencja naukowa śląskich spotkań europejskich. Dotyczyła Deklaracji UNESCO o Różnorodności Kulturowej. Dyskutowano mało, więcej pokazywano.

Zaczęło się przed południem, dziedziniec wypełnili mieszkańcy śląskich domów pomocy społecznej. - To pierwsza konferencja integracyjna - tłumaczył Helmut Iwa, koordynator Regionalnego Klubu Europejskiego, współorganizator wczorajszej imprezy. Zaśpiewała Magda Anioł, Iwa zatańczył z Basią ze Stowarzyszenia Twórczości Osób Niepełnosprawnych "Unikat" z Katowic. Poza tym mieszkańcy depeesów mogli się integrować tylko między sobą.

- Jak było? - pytali mnie podekscytowani artyści z DPS "Republika" w Chorzowie po swoim występie. - Wyszło mi? - upewniała się Honorata, która odtańczyła anioła. - A wystraszyłaś się? - dopytywał Zbyszek, który krzyczał jak prawdziwy diabeł.

Więcej widzów spoza swojego środowiska nie znaleźli. Nawet na seansie w sali projekcyjnej siedzieli sami.

Może nie było innych chętnych, bo to w czasie lekcji, pracy i sztuczne niebo wszystkim się już opatrzyło? Prawdziwe atrakcje zapowiedziano na godzinę 23. Noc świętojańska z koncertem Józefa Skrzeka, happeningiem z ogniem, wystawami plastyki, ceramiki, fotografii. Mieszkańcy depeesów ich nie zobaczyli. - Jedyną szansę korzystania z kultury mają w godzinach pracy ich opiekunów, czyli od 8 do 16 - tłumaczy gorzko Marek Plura, polski reprezentant Parlamentu bez Granic, drugiego organizatora wczorajszej imprezy.

Akcentem konferencji był dostęp do kultury nie tylko mniejszości narodowych, ale też niepełnosprawnych. Plura twierdzi, że lepiej to pokazać, niż mówić.

Wśród uczestników było kilku ludzi na wózkach. Czterdzieści schodów pokonali podjazdem i dostali się do holu. Drugie tyle prowadzi do obserwatorium i do sali projekcyjnej. Już bez żadnych udogodnień. Organizatorzy się na to przygotowali, wózkowicze zostali wniesieni. Ale na co dzień w planetarium nie ma takiej obsługi.

- Tak samo niedostępne są dla mnie filharmonia i Muzeum śląskie - wymienia Plura, który też porusza się na wózku.

- Staramy się o refundację na windę, ale Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych żąda gwarancji, że z windy będą korzystać tylko niepełnosprawni - mówi Stefan Janta, wicedyrektor śląskiego planetarium.

Plura przyznaje, że to godzi w ideę integracji, a poza tym nie sprawdza się w praktyce. - Na Wydziale Socjologii Uniwersytetu śląskiego przy schodach jest platforma zamykana na klucz, który trzyma portier. Przy platformie nie ma dzwonka, portiera trzeba szukać. Najczęściej bez skutku.