oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz Gdy po trzygodzinnej licytacji dzieł sztuki w Centrum Manggha w Krakowie Andrzej Starmach stracił głos, Anna Dymna krzyknęła: - Mamy ponad 240 tys. zł. Jesteście wspaniali! Tę rekordową kwotę zebrano podczas 12. już Aukcji Wielkiego Serca na pomoc niepełnosprawnym dzieciom...

A zaczęło się tak: - Magdalena Abakanowicz, "Ptak La", tusz chiński lawowany, wymiary 30 x 42 cm, praca sygnowana z 2002 r., po licytacji telefonicznej 4,5 tys. zł, oczekuję 4,6 tys.! - wykrzyczał jednym tchem prowadzący aukcję Andrzej Starmach.

Na wypełnionej po brzegi sali zapanowała cisza. Ktoś podniósł w górę numer aukcyjny. - Mamy 4,6, kto da 4,7? - jątrzył Starmach. - Telefon daje 4,8! - krzyknął głos na sali. - Sprzedane! - walnął młotkiem w pulpit prowadzący aukcję. Kiedy na sali rozległy się oklaski, napięcie zelżało. A potem już do końca, podczas licytacji każdej z 225 prac, był w górze las rąk. Obrazy, grafiki, rzeźby, akwarele, rysunki szły jak gorące bułeczki. Gdy Starmach widział u kogoś wahanie, zaczynał podjudzać: - Żonie odmówisz? Przecież para lepiej się chowa. Widzisz, jak to dobrze przyjechać do Krakowa. Gdzie ci tak będą bić brawa za to, że wydajesz pieniądze?

Kupowali chętnie nie tylko stali bywalcy tej aukcji, którzy w sobotę wynieśli po kilka dzieł sztuki. Walczyli o wymarzone prace też drobni ciułacze, często tacy, którzy pierwszy raz wzięli udział w tej imprezie. To głównie ich zasługa, że sprzedano aż 215 prac! - Było wspaniałe. Mimo że społeczeństwo ubożeje, ma chęć pomagać najsłabszym - wychrypiał po aukcji Andrzej Starmach.

Najwyższą kwotę - aż 20 tys. zł - zapłacił ktoś licytując przez telefon obraz olejny na płycie pilśniowej "O 8" Zbigniewa Beksińskiego, niesprzedany podczas ubiegłorocznej licytacji. Fantastyczną cenę - 11 tys. zł osiągnął po zażartej walce olejny "Ptak na gnieździe" Teresy Pągowskiej.

Janina Górka-Czarnecka, właścicielka galerii Artemis, która od początku kupuje dzieła sztuki na tej aukcji, nie mogła wyjść z podziwu. - Ludzie podciągnęli się w sztuce! Ta aukcja gromadzi od lat tych samych uczestników, którzy wyrobili sobie poczucie smaku. Fuksy już się skończyły. Sienicki poszedł drożej niż w galerii. Kupiłam sobie tylko akwarelę Jana Dobkowskiego i grafikę Jana Świderskiego.

Radości na koniec nie ukrywali organizatorzy licytacji. - Baliśmy się, jak to będzie, bo straszono nas recesją. A tu rekord! Nigdy nie zebraliśmy tak dużo pieniędzy, to o 40 tys. zł więcej niż w ubiegłym roku. Dzięki temu zorganizujemy obozy rehabilitacyjne, wakacje i ferie, siłownię i będzie na nowe ubrania dla podopiecznych - powiedział Jarosław Statek ze Stowarzyszenia "Wielkie serce" - organizator imprezy. Cały dochód z niej przeznaczony jest na pomoc 300 niepełnosprawnym wychowankom ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego im. Jana Matejki, najstarszej tego typu placówki w Krakowie.