oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(różne źródła; dps.pl 21.11.2007)


Ministerstwo chwali sopockiego asystenta

(aut. PIW - Dziennik Bałtycki 21.11.2007)

Pracownicy sopockiego Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej odbiorą dziś w Warszawie list gratulacyjny ministra pracy i polityki społecznej. Dział Pracy Socjalnej wyróżniony został za wprowadzanie nowatorskich rozwiązań w zakresie pomocy społecznej. Doceniono realizowany w Sopocie od maja zeszłego roku program "Asystent rodziny". W jego ramach zatrudnienie znalazło już siedem osób, przeważnie kobiet, które po urodzeniu dziecka miały problemy ze znalezieniem pracy. Zostając asystentami rodzin, otrzymywały od miasta wynagrodzenie, a zarazem pomagały innym bezrobotnym.


Pracownicy socjalni roku

(aut. pw - POLSKA Dziennik Łódzki 21.11.2007)

Tomasz Dąbrowski, specjalista pracy socjalnej MOPS Łódź-Bałuty, został Pracownikiem Socjalnym Roku 2006. Sukcesem laureata jest organizacja festynu dla niepełnosprawnych "Radogoszcz razem". Drugie miejsce zajęła Jolanta Orman z filii Łódź-Śródmieście, trzecie Dorota Dzięgielewska, a czwarte Janina Bogusławska (obie z filii Łódź-Górna). W konkursie wyróżniono Annę Paszowską-Mrozowską z filii Łódź-Widzew oraz Urszulę Siejkę z filii Łódź-Polesie. Konkurs zorganizowano po raz czwarty, z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.


Dom Pomocy Społecznej "Kalina" wśród najlepszych w kraju

(aut. fresh - suwalki.info / Radio Białystok 22.11.2007)

Pracownicy socjalni Domu Pomocy Społecznej "Kalina" w Suwałkach znaleźli się wśród wyróżnionych za wybitne i nowatorskie rozwiązania w dziedzinie pomocy społecznej.

Nagrody przyznało ministerstwo pracy i polityki społecznej. Wręczono je w Belwederze kilkudziesięciu pracownikom socjalnym z całego kraju. Dyrektor Domu Pomocy Społecznej "Kalina" w Suwałkach, Krystyna Jaśkiewicz, dostała nagrodę za koordynowanie programów na rzecz integracji osób starszych i niepełnosprawnych. "Kalina" organizuje co roku integracyjne biegi uliczne, spartakiady sportowe, spotkania rodzinne i festyny. Jej podopieczni wystawiają sztuki teatralne, realizują się jako poeci, rzeźbiarze i malarze - w tym roku prace malarskie czterech mieszkańców DPS "Kalina" wzięły udział w IX Międzynarodowym Biennale Sztuk Plastycznych Osób Niepełnosprawnych w Krakowie.


Połączenie anioła z urzędnikiem

(aut. Renata Radłowska - Gazeta Wyborcza 20.11.2007)

Trochę urzędnik, trochę przyjaciel, doradca i psycholog. Prościej będzie: pracownik socjalny. W środę obchodzi swoje święto. Jak świętuje? Spotyka się z ludźmi, którym pomaga.

Od rana w trasie. Z teczką papierów pod pachą. Z wiecznie włączoną komórką. Z cierpliwością, odpowiedzialnością, głową napchaną procedurami. Ale też z marzeniami, rozczarowaniami i zwykłym ludzkim przejmowaniem się.

W krakowskim Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej pracowników socjalnych jest 364. Mówią o sobie: politycy nas nie zauważają, ludzie nie doceniają, bo kojarzymy się im z bezdusznymi urzędnikami; czasem tylko dziennikarze napiszą o nas coś dobrego.

Więc kim są i co robią? Dla kogo i po co?

Czasem trzeba się przewietrzyć

Sabina Korbiel: osiem lat pracy w MOPS-ie. To bardzo dużo. Ale Sabina nie czuje jeszcze "zmęczenia materiału". Gdyby była inna - szybko się poddawała, zniechęcała i nie wierzyła w ludzi - może już pracowałaby gdzie indziej.

Skończyła socjologię, po studiach przyszła do MOPS-u, a tam zajęła się pomocą rodzinom i osobom bezrobotnym. Misja? Nie. Po prostu ciekawość ludzi. Kiedy zaczynała pracę, wiele rzeczy się zmieniało. Ale wtedy jeszcze nie było funduszy unijnych, a "podopieczny" nie był "klientem" - jak teraz. Mówiło się nie o "pomocy społecznej", ale "opiece społecznej".

Sabina: - To była inna rzeczywistość. Inaczej postrzegano pomoc społeczną. Pracowników socjalnych kojarzono z rozdawaniem pieniędzy. A to przecież nie tak. Ludzie nie byli przecież ubezwłasnowolnieni, ludziom trzeba było wytłumaczyć, że jesteśmy partnerami.

"Klient" nie znaczy nic złego. To raczej dobre myślenie o kimś, kto potrzebuje pomocy. Bo "klient" ma swoje prawa i obowiązki; tak samo, jak pracownik socjalny. Nigdy nie jest anonimowy, zawsze jest inny niż inni. I innej wymaga pomocy.

Osiem lat pracy Sabiny to sukcesy, które nie pojawiają się od razu - trzeba na nie czekać. To osiem lat uczenia się, że dobrze jest oddzielić taką pracę od życia prywatnego.

- Czasem trzeba się przewietrzyć - mówi. - Trzeba mieć wentylację.

Raz Szekspir, raz "babskie książki"

W MOPS-ie Małgosia Jezioro-Braś jest od ponad roku. Ona przyszła już do trochę innego MOPS-u - nie było "opieki", ale "pomoc". Po trzech miesiącach stażu dostała zadanie - przeprowadzenie pierwszego wywiadu (zebranie informacji o "kliencie"). Denerwowała się. Ale poszło tak dobrze, że starsza koleżanka powiedziała jej: "Pasujesz tutaj. Sprawdzisz się".

Małgosia: - Byłam wolontariuszką w domu opieki społecznej, pomagałam osobom niepełnosprawnym. Cieszyło mnie to. I w MOPS-ie zajmuję się właśnie osobami starszymi i niepełnosprawnymi. Czy mam z tego radość? Spotykam takich ludzi... Na przykład ta starsza pani, jest między nam coś takiego, jak między babcią a wnuczką. Cenne i piękne. To nie bierze się z litości. Litość w tym zawodzie to niedobra rzecz, potrzebna jest za to empatia.

Ma wiele pomysłów. Chciałaby zorganizować grupę wsparcia dla osób z problemami psychicznymi, albo raczej - pomóc w zorganizowaniu jej, a potem nad nią czuwać.

Kiedy wraca do domu, do męża, stara się zostawić problemy innych ludzi za drzwiami. Tylko, że nie zawsze jej się udaje. Rozmawia wtedy z mężem - nie o tych problemach, bo to byłoby wracanie do pracy. Rozmawia o innych, swoich. Jak ma kłopot, to jedzie na narty, chodzi po górach, czyta Szekspira i "babskie książki".

Połączenie anioła z urzędnikiem

Życzenia dla nich, pracowników socjalnych: dużo cierpliwości, dużo wytrwałości, trochę szacunku od ludzi. I żeby ludzie nie kojarzyli ich z urzędnikami. A najlepiej by było, gdyby czasem przyszło komuś do głowy, że pracownik socjalny może być połączeniem anioła z urzędnikiem. To nie jest próżność. To po prostu się zdarza.


Nagrody marszałka dla społeczników

(aut. ac - Gazeta Wyborcza 21.11.2007)

Pomagają ubogim, bezrobotnym, chorym, starym, niepełnosprawnym. Działają w całym regionie. Marszałek nagrodził ich pracę. Nagrody dla osób i stowarzyszeń najaktywniej działających na rzecz pomocy społecznej mieszkańców województwa kujawsko - pomorskiego wręczył w środę marszałek Piotr Całbecki. Zarząd województwa przyznał 13 nagród indywidualnych i 10 zespołowych. Przeznaczył na nie 93 tys. zł. W tym roku wręczono je po raz pierwszy. Wsparcie finansowe za swoją pracę otrzymali m.in. działacze lokalnych stowarzyszeń, inicjatorzy warsztatów terapii zajęciowej, szefowie domów opieki społecznej.

Nagrody indywidualne trafiły m.in. do Cezarego Majewskiego, prezesa Międzynarodowego Stowarzyszenia Twórców Romskich "Roma" we Włocławku, prof. Andrzeja Wojciechowskiego z UMK, kierownika Pracowni Rozwijania Twórczości Osób Niepełnosprawnych w Toruniu, Sławomira Sędziaka z toruńskiego Międzynarodowego Centrum Zarządzania Informacją, Jolanty Żydołowicz - prezes Fundacji Ducha na rzecz Rehabilitacji Naturalnej Ludzi Niepełnosprawnych.

Z kolei nagrody zbiorowe trafiły m.in. do zespołu toruńskiej "Pol-Familii" - stowarzyszenia, które realizowało regionalną kampanię "Zdrowie psychiczne - wspólna sprawa", toruńskich hospicjów "Światło" i "Nadzieja", włocławskiego Zespół Opieki Domowej Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej.

Wyróżniono także Dom Dziecka nr 2 w Toruniu za wdrażanie innowacyjnych metod i form pracy z młodzieżą bez rodzin i zmarginalizowanych.

Jeden z wyróżnionych, Sławomir Sędziak, przez 15 lat pracował z niepełnosprawnymi. - W 1993 r. zakładałem pierwszy warsztat terapii zajęciowej i chociaż teraz zajmuję się czym innym, to cały czas mam kontakt z ludźmi, których poznałem - opowiada. - Nie jest tak jak wszyscy mówią, że pełnosprawni w rozumieniu ustawowym pomagają niepełnosprawnym. Jest odwrotnie. Jeżeli w naszym życiu nie ma niepełnosprawnych, to świadczy to o naszej nieobecności w społeczeństwie. Naszą miarą jest nasz stosunek do nich.

W imieniu wyróżnionych za nagrody podziękował prof. Wojciechowski. - Tradycję pomocy potrzebującym w naszym regionie zapoczątkowali Wanda Szuman i ks. Henryk Szuman, którzy po wojnie zajęli się sierotami. A tu w Toruniu było ich bardzo dużo - mówił.

Wyróżnieni odebrali nagrody w auli Bursy Akademickiej Centrum Caritas Diecezji Toruńskiej w Przysieku.


Pani Ania robi rzeczy niezwykłe

(aut. Alicja Katarzyńska - Gazeta Wyborcza 21.11.2007)

Lubię ludzi i lubię im pomagać - mówi Anna Kasperek pracownik socjalny Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Gdańsku. W środę za wybitne osiągnięcia odebrała w Warszawie list gratulacyjny od ministra pracy i polityki społecznej Jolanty Fedak

- Ania Kasperek robi rzeczy niezwykłe - mówi Sylwia Ressel, rzecznik gdańskiego MOPS. - Pomaga odnaleźć się w rzeczywistości ludziom, którym powinęła się noga. Uczy ich, jak wrócić do życia i aktywności. To jest naprawdę ogromny wysiłek, pomagać tak, żeby był efekt. Jej się udaje.

Ostatnio pani Annie udało się tak zmobilizować koleżanki z klubu kobiet, który założyła na Zaspie, że po latach bezrobocia kilka z nich znalazło pracę. - Kiedy jedna z nich zadzwoniła do mnie i pochwaliła się, że zakłada fundację, że będzie pracować, to była dla mnie największa nagroda - mówi Anna Kasperek.

Klub kobiet to jeden z jej autorskich projektów, który stworzyła w ubiegłym roku. Zgromadziła kilkanaście pań, głównie po przejściach: samotnie wychowujących dzieci lub opiekujących się dziećmi niepełnosprawnymi, często z rodzin, gdzie była przemoc, alkohol. - Wspieram je, dodaję im sił, mówię, że są fajne, mają dobre pomysły i mogą jeszcze dużo zrobić - tłumaczy pani Ania. - Od nikogo tego nie słyszą, a takie wsparcie to początek drogi. Jak zaczną wierzyć w siebie, zapisują się na szkolenia, kursy, myślą o pracy.

Anna Kasperek jest pracownikiem pomocy społecznej od 17 lat. Przez ostatnie dwa lata oprócz klubu kobiet powołała w jednym z gdańskich liceów klub wolontariusza. Licealiści pomagają w organizowanych przez MOPS imprezach, bawią się z dziećmi w mikołajki, na piknikach, festynach. W siedzibie MOPS zorganizowała kącik "gazeta dla każdego". Uczyła mieszkańców Zaspy, jak przeciwdziałać zadłużeniom czynszowym, wspiera potrzebujące rodziny, szczególnie bezrobotne kobiety.

W gdańskim MOPS jest zatrudnionych ponad 200 pracowników socjalnych, którzy pomagają m.in. najuboższym rodzinom, osobom starszym, niepełnosprawnym, rodzinom zagrożonym patologią. Potrzebującym służą m.in. wsparciem finansowym, radzą, jak wyjść z kryzysu. Prowadzą programy aktywizujące społeczność lokalną. W poniedziałek podczas uroczystości w teatrze Wybrzeże najlepsi dostaną wyróżnienia z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.


Społecznicy dostali nagrody od marszałka

(aut. at - Gazeta Wyborcza 21.11.2007)

Piotr Całbecki, marszałek województwa, nagrodził osoby i stowarzyszenia działające na rzecz opieki społecznej w Kujawsko-Pomorskiem. 93 tys. zł podzielono między 13 osób i 10 instytucji. Wśród laureatów znalazł się bydgoszczanin.

W styczniu na zaproszenie Patryka Wolskiego do Bydgoszczy przyjechał Olivier Janiak - jedna z gwiazd, którego zdjęcie znalazło się w kalendarzu "Dżentelmeni". Wydanie kalendarza odbyło się w ramach akcji "Stop bosym stopom". Za pieniądze uzyskane ze sprzedaży kalendarzy, bydgoski PCK kupił buty i przekazał je swym podopiecznym. Zarząd województwa docenił zaangażowanie Wolskiego w działalność charytatywną. 23-latek na swoim koncie ma już tytuł Bydgoszczanina Roku 2006, dostał też Feliksa od "Gazety"- nagrodę dla ludzi sukcesu. Wolski zasłynął wydaniem wspólnie z Olivierem Janiakiem kalendarza "Dżentelmeni" - ze zdjęciami najsłynniejszych mężczyzn polskiego ekranu. Dochód ze sprzedaży kalendarza przeznaczony był na zimowe obuwie dla ubogich dzieci.

Nagroda zespołowa marszałka trafiła do hospicjum ks. Jerzego Popiełuszki. Uhonorowano w ten sposób ks. Romualda Biniaka, Andrzeja Ostrowskiego i Czesławę Mieszkowską. Hospicjum jest pionierską placówką w województwie, zapewniającą kompleksową opiekę swoim podopiecznym i ich rodzinom.


Pracownicy socjalni nagrodzeni

(aut. Jacek Zawadzki - Gazeta Wyborcza 21.11.2007)

W nowatorski sposób rozwiązują problemy bezdomnych i niepełnosprawnych. Stowarzyszenie Otwarte Drzwi dostało nagrodę Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z okazji Dnia Pracownika Socjalnego.

Rafałowi Szcześnikowi psychologowie pomogli pojednać się z rodziną i nadrobić niedociągnięcia szkolne. - Kiedy mam jakieś trudne chwile, to mam z kim porozmawiać – opowiada. Skończył w Niemczech odpowiednik polskiej podstawówki. Teraz pracuje w biurze stowarzyszenia Otwarte Drzwi jako stażysta i ma nadzieję na etat: - Mógłbym pracować gdzie indziej. Puszczałem już muzykę, byłem ochroniarzem. Ale w stowarzyszeniu doświadczyłem więcej niż gdziekolwiek indziej. Podoba mi się to, co robią i chciałbym zostać.Teraz Rafał pomaga przy organizacji świąt: - Wyszukuję ubogie osoby, przygotowuję paczki, jedzenie.

- Staramy się takie osoby w sposób naturalny dołączać do zespołu. U nas nie ma klientów potrzebujących, tylko partnerzy, nasi przyjaciele. Niektórzy są wybitnie utalentowani, i to jest dla nas największa satysfakcja - wyjaśnia Anna Machalica-Pułtorak, prezes zarządu stowarzyszenia.

Otwarte Drzwi pracują z ludźmi niekorzystającymi z praw obywatelskich i społecznych. To w 90 proc. młodzi, od 18 do 30 lat. Ich metoda jest nowatorska. - Obejmujemy wszystkie sfery życia człowieka, łącznie z intymną. Często takie problemy są źródłem problemów życiowych. To nas odróżnia od ośrodka pomocy społecznej. Tam tylko daje się zasiłek lub nie. My pytamy nie tylko o kondycję materialną, ale też o zdrowie i psychikę. I w tej konsekwencji chyba jesteśmy w Warszawie jedyni - dodaje pani Anna.

Dzień Pracownika Społecznego jest obchodzony 21 listopada. To okazja do podsumowania działań w zakresie pomocy społecznej i wyróżnienia ludzi poświęcających się dla innych. W tym roku ministerstwo nagrodziło sześć osób i siedem instytucji oraz przyznało 16 wyróżnień. Po raz pierwszy zwrócono uwagę na działalność socjalną organizacji pozarządowych, takich jak stowarzyszenie Otwarte Drzwi, które ma prawie 70-proc. skuteczność w przywracaniu ludzi wykluczonych do normalnego życia.


Statuetki aniołów dodają im skrzydeł

(aut. Monika Rosmanowska - Gazeta Wyborcza 22.11.2007)

Już po raz trzeci statuetki Świętokrzyskiego Anioła Dobroci powędrowały do osób i stowarzyszeń najbardziej zaangażowanych w działalność na rzecz osób potrzebujących. Nagrodę przyznano w dwóch kategoriach: indywidualnej i zbiorowej. W kategorii indywidualnej statuetkę dostał pan Józef Lichnowski, a w kategorii zespołowej Stowarzyszenie Przyjaciół Domu Pomocy Społecznej w Gnojnie. Po raz pierwszy w tym roku zarząd województwa przyznał też trzy wyróżnienia. Wręczenie statuetek jest uhonorowaniem Dnia Pracownika Socjalnego, który obchodzony jest 21 listopada.

Rozmowa z Jerzym Kulpińskim*

Monika Rosmanowska: Czym Anioł Dobroci zajmuje się na co dzień?

Jerzy Kulpiński: Działamy od sześciu lat i robimy wszystko, by osoby niepełnosprawne były postrzegane jako pełnowartościowe, by mogły pokazać swoje umiejętności i talenty. Dążymy do tego, by wciąż o niepełnosprawnych mówić, upominać się o nich i działać w ich imieniu, szczególnie wtedy, gdy sami nie są w stanie tego zrobić. Dlatego organizujemy różne imprezy, w tym sztandarowy Wojewódzki Przegląd Artystyczny Osób Niepełnosprawnych.

Jakie są blaski i cienie tej pracy?

- Od 15 lat pracuję w warsztatach terapii zajęciowej. Jest to ciężka praca, ale dająca pewną satysfakcję. Pozwala się w jakiś sposób rozwijać, dążyć do celów, ale też powoduje, że człowiek się wypala. Dlatego tego typu nagrody są dla nas tak ważne, dodają nam skrzydeł, zobowiązują do dalszej pracy i jeszcze większego zaangażowania. To, co mi sprawia największą satysfakcję, to radość tych ludzi, którzy na warsztatach, choć na chwilę, mogą się wyrwać z szarości dnia codziennego i nabrać pozytywnej energii na kolejne dni.

Czego życzyć pracownikowi socjalnemu w dniu jego święta?

- Może nieładnie o tym mówić przy okazji święta, ale na pewno podwyżki. Placówki i instytucje borykają się z problemami finansowymi, a to przekłada się na wynagrodzenie pracowników socjalnych. Wszyscy podkreślają, że jest to ciężka praca, do której trzeba mieć powołanie, a zarobki wynoszą 1 tys. - 1,2 tys. zł na rękę. Poza tym udanej pracy i siły do tego, by ciągle móc się w pełni angażować.

* Jerzy Kulpiński jest prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Domu Pomocy Społecznej w Gnojnie


Wręczenie nagród pracownikom socjalnym

(źródło: MPiPS 22.11.2007)

W Dniu Pracownika Socjalnego, tj. 21 listopada w Warszawie odbyła się doroczna uroczystość wręczania nagród specjalnych Ministra Pracy i Polityki Społecznej za wybitne, nowatorskie rozwiązania w zakresie pomocy społecznej. W uroczystości udział wzięła Minister Pracy i Polityki Społecznej - Jolanta Fedak, która wręczyła tegorocznym Laureatom nagrody i wyróżnienia.

W roku 2007 Minister Pracy i Polityki Społecznej przyznał 13 nagród pieniężnych oraz 16 wyróżnień w formie listów gratulacyjnych. Zgłoszono ogółem 154 wnioski o nagrody za wybitne i nowatorskie rozwiązania w zakresie pomocy społecznej, w tym 83 wnioski o przyznanie nagrody w kategorii indywidualnej i 71 wniosków w kategorii zespołowej.

Zobacz listę nagrodzonych wraz z krótką charakterystyką. (kliknij - plik .pdf)

Minister Fedak podkreśliła znaczenie zawodu pracownika socjalnego. Wspomniała o trudach, ale i wielu zaletach wykonywania zawodu pracownika socjalnego, konieczności wzmocnienia jego roli jako profesjonalisty działającego na rzecz integracji społecznej osób ubogich i wykluczonych społecznie, konieczności podniesienia rangi zawodu pracownika socjalnego. Zapewniła, że - sprawy pomocy społecznej są dla mnie szczególnie ważne i zawsze będę je miała na uwadze, starając się, by człowiek, który jest podmiotem naszych działań, nie zaginął gdzieś w czeluściach codziennych spraw-. Na zakończenie Minister przytoczyła łacińską sentencję Honos habet onus, tzn. zaszczyt pociąga za sobą obowiązki. Powiedziała: - zaszczytem jest służyć innym, więc nie zmarnujmy danej nam szansy-. Złożyła również wszystkim Gościom zgromadzonym na uroczystości życzenia satysfakcji z pracy, spełnienia w życiu prywatnym, szczęścia i zdrowia.

Występ uświetnił wykład Pani Joanny Staręgi - Piasek, Przewodniczącej Rady Pomocy Społecznej pt. "Ku nowoczesności" oraz występ uczniów Wydziału Jazzu Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Doroczne nagrody specjalne Ministra Pracy i Polityki Społecznej przyznawane są na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Polityki Społecznej z dnia 7 kwietnia 2005 r. w sprawie przyznawania nagród specjalnych w zakresie pomocy społecznej (Dz. U. Nr 74, poz. 658).


Beneficjenci 21 listopada

(aut. angoc - ops.pl 21.11.2007)

Nagroda Ministra Pracy i Polityki Społecznej

Pani Iwona Surmaj, koordynator Teamu Streetworkerów w Krakowie, została wyróżniona przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej za wybitne, nowatorskie rozwiązania w zakresie pomocy społecznej - informuje strona internetowa MOPS Kraków.

Pani Iwona Surmaj jest jednym z 9 streetworkerów, realizujących projekt "Streetwork - skuteczny kontakt z klientem". Szczęśliwa laureatka z Krakowa odbierze wyróżnienie w trakcie uroczystości z okazji Dnia Pracownika Socjalnego, która będzie miała miejsce 21 listopada 2007 r. (środa) o godzinie 11.30 w Rezydencji Belweder w Warszawie przy ul. Belwederskiej 56. Podczas uroczystości w Rezydencji Belweder zostaną uhonorowani wszyscy laureaci dorocznej nagrody Ministra. Ich kandydatury były zgłaszane Wojewodom, którzy skierowali je do Rady Pomocy Społecznej działającej przy Ministrze Pracy i Polityki Społecznej. Rada Pomocy Społecznej dokonała merytorycznej oceny wniosków, a następnie przedstawiła Ministrowi listę kandydatów nominowanych do nagród.