oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Sławomir Piechota - prawnik i radny z Wrocławia, działający m.in. na rzecz domów dziecka - został zwycięzcą pierwszej edycji konkursu "Człowiek Bez Barier".

O tytuł "Człowieka Bez Barier" mogła się ubiegać osoba, która mimo swej niepełnosprawności robi coś niezwykłego, np. odnosi sukcesy w biznesie, sztuce, sporcie, działa na rzecz organizacji pozarządowych czy społeczności lokalnych. Spośród 43 nadesłanych zgłoszeń kapituła konkursu wybrała 5 laureatów, na których następnie głosowali czytelnicy "Integracji", widzowie TVP i słuchacze Polskiego Radia.

Sławomir Piechota jest osobą niepełnosprawną, porusza się na wózku. Mieszka we Wrocławiu, ma 43 lata, żonę i dwójkę dzieci, skończył prawo. Obecnie jest dyrektorem zarządu jednej z wrocławskich firm, a od trzech kadencji jest także także radnym. Wcześniej był wiceprezydentem Wrocławia. Od lat pomaga wrocławskim domom dziecka. Dzięki niemu powstało na Dolnym Śląsku wiele świetlic środowiskowych oraz zlikwidowano we Wrocławiu wiele barier architektonicznych utrudniających poruszanie się osobom niepełnosprawnych.

"Jeżeli mamy marzenia, wierzymy w nie i mamy wolę, by je spełniać, to wszystko jest możliwe i nie ma takich barier, których byśmy nie pokonali" - powiedział laureat w poniedziałek w Warszawie w czasie gali rozdania nagród.

Pozostali laureaci konkursu to Ireneusz Betlewicz - artysta plastyk malujący ustami, Piotr Dukaczewski - dwukrotny wicemistrz świata w szachach dla niewidomych, Dariusz Kampka - prezes prywatnej firmy wspierający finansowo i organizacyjnie działania osób niepełnosprawnych i Beata Wachowiak-Zwara - wicemistrzyni świata w slalomie gigancie osób niepełnosprawnych.

Konkurs został zorganizowany przez magazyn "Integracja" i Telewizję Polską z okazji obchodów Europejskiego Roku Osób Niepełnosprawnych.

Piechota uważa, że dzięki ogłoszeniu konkursu pokazano "ludziom, którzy są zagubieni, którzy nie umieją sobie w życiu poradzić, że nie jesteśmy skazani na schemat". Dodał, że bliski jest mu amerykański sposób patrzenia na problemy ludzi z niepełnosprawnością. "Tam się pyta, jakie są zdolności tego człowieka, co on mógłby robić, a nie w czym jest ograniczony" - powiedział.