zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Już wkrótce także my na tej stronie internetowej możemy mieć problemy z nazewnictwem nowopowstających ośrodków pomocowych. Przyjmują one przeróżne nazwy, ale zasady ich działania pozostają zbliżone do obowiązujących w domach pomocy.

W Jedliczach (gmina Zgierz) działa od kilku lat ośrodek Towarzystwa Osób Niepełnosprawnych "Zacisze". Mimo kiepskiego dojazdu, ośrodek jest bardzo dobrze wyposażony. Jest tu grupa stałych mieszkańców (osoby z zaburzeniami psychicznymi) i dla nich prowadzi się specjalne zajęcia (np. hipoterapia). Nie to jest jednak wyróżnikiem "Zacisza".

Wiele DPS-ów chciałoby i ma teoretyczne możliwości oficjalnego zatrudnienia swoich mieszkańców na własnym terenie. Nasze przepisy w zasadzie to uniemożliwiają. Sugeruje się, że osoba niepełnosprawna nie powinna pracować w miejscu swojego zamieszkania. Taka interpretacja (choć można ją jakoś zrozumieć) nie jest zgodna z praktyką krajów zachodnich. Tam mieszkaniec placówki opiekuńczej może pracować we własnym domu, otrzymując za to normalne wynagrodzenie. Ma to znaczenie terapeutyczne i włącza mieszkańca w normalne życie ośrodka. Przy okazji taki pracownik pozostaje tańszy dla pracodawcy, a regulacje prawne pozwalają dodatkowo skorzystać z ulg finansowych.

W "Zaciszu" utworzono miejsca pracy chronionej dla ludzi z przebytą chorobą psychiczną. Widać ich częściej niż etatowy personel ośrodka. Są zatrudnieni przy sprzątaniu, przygotowywaniu, wydawaniu posiłków itd. Z czasem będą być może gotowi zaoferować swe umiejętności na otwartym rynku pracy. Osiągnięcie umiejętności zawodowych wymaga treningu dotyczącego często podstawowych czynności. "Zacisze" proponuje więc naukę pisania podań i życiorysów, przedstawia instytucje, z których pomocy można korzystać. Wszystko to funkcjonuje także w praktyce - ośrodek opuszczają dotychczasowi zatrudnieni, którym udało się znaleźć pracę na zewnątrz.

Nieodparcie nasuwa się skojarzenie z warsztatami terapii zajęciowej. Jedyna różnica jest taka, że duża część polskich WTZ działa po to, by zapewnić pracę swoim instruktorom. Wizja przygotowania niepełnosprawnego do pracy w otoczeniu społecznym pozostaje wizją. Być może poprawi się wynik tych pozorowanych działań po uruchomieniu tzw. ZAZ-ów (zakładów aktywizacji zawodowej).

Ośrodek w Jedliczach jest jednak zmuszony na siebie zarabiać, co w dzisiejszych czasach łatwe nie jest. Dochody wypracowywane są dzięki organizacji szkoleń i konferencji, a także poprzez urządzanie na własnym terenie wczasów rehabilitacyjnych. Dotychczasowe szkolenia pokazały, że warto z "Zaciszem" nawiązać współpracę. Ośrodek czerpie swe pomysły z doświadczeń zaprzyjaźnionej placówki w Edynburgu (Szkocja). Opierają się one na idei tzw. firmy społecznej. Jest ona w Polsce propagowana także przez dom w Krakowie. Brak wystarczającej liczby miejsc dla gości Jedliczanie nadrabiają np. wynajmowaniem przyczep kempingowych dla gości. Ten banalny pomysł jest w gruncie rzeczy sporą atrakcją dla odwiedzających.

Pozytywne strony funkcjonowania ośrodka zakłócane są niekiedy przez całkowicie przyziemne problemy - brak funduszy, konieczność redukcji personelu, niskie płace. Czyli nic nowego pod słońcem... Jednak droga, którą wybrało kierownictwo ośrodka może stanowić alternatywę dla często pasywnej strategii funkcjonowania domów pomocy społecznej...