oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Julia Anastazja Wilowska - MEDI 3/2010; dps.pl 10.06.2011)

 

Julia Anastazja Wilowska - Instytut Psychologii UAM

 

Brak aktywności to jeden z najistotniejszych problemów dotyczących osób w okresie późnej dorosłości, które przebywają w domach pomocy społecznej. Stałe pory posiłków przygotowywanych przez zatrudnione w tym celu osoby, obecność osób odpowiedzialnych za sprzątanie i pomaganie w różnego typu codziennych czynnościach sprawiają, że z wielu zadań osoby starsze są zwolnione.

 

Z drugiej strony ze względów ekonomicznych, z uwagi na personel ośrodków i możliwości lokalowe często oferta zajęć dodatkowych jest ograniczona i słabo dostosowana do potrzeb indywidualnych odbiorców. Choć w ostatnich czasach zaczyna się to zmieniać, jest to proces długotrwały i z oczywistych względów napotykający na rozmaite trudności.

 

Jeśli więc oferta edukacyjna i rekreacyjna jest niedostateczna z powodów ekonomicznych i organizacyjnych, należy pomyśleć, co można zrobić, aby zaktywizować osoby starsze w inny sposób. Aktywność jest bowiem podstawą rozwoju. Brak aktywności oznacza brak rozwoju, a w istocie regres. Osoby aktywne, przede wszystkim poznawczo, ale także społecznie i fizycznie, rzadziej i później zapadają na choroby związane z okresem późnej dorosłości, np. chorobę Alzheimera. Zaburzenia postępują także wolniej i mają łagodniejszy przebieg.

 

Wielu pensjonariuszy DPS-ów po dłuższym pobycie w nich popada w stan stagnacji i wyuczoną bezradność. Mają poczucie, że nic od nich nie zależy i na nic nie mają wpływu. Część z tych osób, ze względu na choroby fizyczne i różnego typu deficyty, rzeczywiście ma ograniczone możliwości działania. Nie dotyczy to jednak wszystkich. Nigdy nie jest też tak, że nie da się znaleźć żadnej aktywności, która byłaby możliwa do podjęcia przez daną osobę. Często są to bowiem osoby sprawne i chętne do działania, nie mają jednak takiej możliwości lub o tym nie wiedzą. Mogłyby na przykład pomagać przy przygotowywaniu posiłków (wykonując choćby najprostsze czynności), sprzątać swoje pokoje, dbać o ogród, zajmować się roślinami (posiadanie choćby jednej własnej rośliny, o którą trzeba samodzielnie dbać, w zauważalny sposób poprawia funkcjonowanie).

 

Wiele z tych osób posiada zasoby związane chociażby z zawodami, które wykonywali wcześniej. Ponadto, różne osoby posiadają odmienne zasoby i deficyty, z czym innym mają problem, a co innego potrafią zrobić. Byłyby zatem w stanie pomagać sobie nawzajem w prostych czynnościach. Być może jedna osoba jest w stanie przygotować śniadanie (czynność bardziej precyzyjna), ale nie da rady pościelić sobie łóżka (czynność wymagająca większej sprawności ogólnej), a druga osoba odwrotnie. Mogą także uczyć się wzajemnie różnych rzeczy - byłaby to wtedy specyficzna forma tutoringu rówieśniczego.

 

Choć termin ten bywa zazwyczaj stosowany w odniesieniu do procesu edukacyjnego, można podjąć próbę jego poszerzenia. Jakkolwiek oczywiście można inicjować ten proces podczas zorganizowanych zajęć edukacyjnych odbywających się na terenie DPS-u (zajęcia plastyczne, językowe, gimnastyka), można zachęcać także do wzajemnego uczenia się sposobów radzenia sobie w sytuacjach codziennych. Zapewne poszczególne osoby wypracowały sobie własne metody działania ułatwiające codzienne funkcjonowanie - specyficzny sposób otwierania słoika, prostszą metodę ścielenia łóżka, proste ułatwienia w łazience. Są to wszystko zasoby, które potencjalnie można przekazywać innym na zasadzie „tutoringu".

 

Oczywiście wdrożenie takich metod funkcjonowania wymagałoby od opiekunów w DPS-ach reorganizacji metod pracy. Niewątpliwie jednak są to zmiany, które leżą w zasięgu możliwości, nie wymagają znacznych nakładów finansowych i zatrudniania wykwalifikowanego personelu. Dzięki temu z czasem część obowiązków mogłaby przejść na samych pensjonariuszy, co paradoksalnie zaowocowałoby mniejszym obciążeniem opiekunów.

 

Oczywiście wszystkie zadania musiałyby być dostosowane do możliwości osób, których dotyczą. Nie należy bowiem wymagać rzeczy niemożliwych do wykonania, bo to przyniosłoby skutek odwrotny od zamierzonego. Jednakże nie tylko stworzenie możliwości samodzielnego działania, ale również nałożenie na pensjonariuszy drobnych obowiązków niewątpliwie przyczyniłoby się do poprawy funkcjonowania i podwyższenia jakości ich życia, chroniłoby bowiem przed wyuczoną bezradnością. Mieliby oni poczucie większego wpływu na otoczenie, a zarazem rozwijałoby się w nich tak istotne w każdym wieku poczucie kompetencji i bycia potrzebnym.

 

Przypisy i bibliografię znaleźć można tylko w papierowej wersji artykułu zamieszczonej w MEDI