oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Dom pomocy społecznej chce ubezwłasnowolnić mężczyznę, który odmawia leczenia się

Czy można leczyć ciężko chorego wbrew jego woli? I mimo sprzeciwu rodziny? Dąży do tego Dom Pomocy Społecznej, który wystąpił do sądu o ubezwłasnowolnienie swojego pensjonariusza

- Próbuje się o mnie decydować poza moimi plecami. Tak nie można robić, zwłaszcza komuś, kto ma słabą psychikę - mówi 30-letni Piotr, mieszkaniec DPS dla chorych psychicznie przy ul. Łanowej.

Mężczyzna choruje na schizofrenię, ale od kiedy zamieszkał w domu pomocy, jej objawy nie powróciły. Od wielu lat cierpi również na zwyrodnieniowe zapalenie kręgosłupa, ma anemię i problemy z krążeniem. W listopadzie ubiegłego roku odmówił leczenia w szpitalu. Sytuacja powtarzała się kilkakrotnie.

- Karetka przyjeżdżała, a on za nic nie chciał do niej wsiąść. Mimo że wszelkimi sposobami próbowaliśmy go skłonić do zmiany decyzji. Rozmawiał z nim i psycholog, i psychiatra, i ksiądz kapelan, i cały zespół pielęgniarski. Nic więcej nie możemy zrobić - opowiada Dorota Suchan, kierownik działu terapeutyczno-opiekuńczego w DPS przy Łanowej. W rozmowie z "Gazetą" przyznała jednak, że nie jest pewna, dlaczego Piotr odmawia leczenia.

On sam wyjaśnia: - Tu jest mi dobrze. Nie chcę się przeprowadzać do szpitala. Byłem już wielokrotnie i mam dość. Poza tym wiem, że to nie byłaby krótkotrwała wizyta.

Mówi, że boi się transfuzji krwi i cierpi na lęk przed otwartą przestrzenią. Źle zapamiętał też stosunkowo niedawny pobyt w szpitalu, kiedy przez dwa miesiące robiono mu drenaż płuc. Opowiada, że codziennie budził się z lękiem, że może go czekać operacja.

Zdaniem lekarzy kuracja poza szpitalem nie ma szans powodzenia. Dyrekcja DPS uznała więc, że Piotra trzeba leczyć nawet wbrew jego woli. - Musimy go ratować. Nie możemy patrzeć, jak umiera na naszych oczach! Ubezwłasnowolnienie to w tej sytuacji jedyny sposób, żeby mu pomóc - mówi Krystyna Chrobak, dyrektor placówki.

Tej decyzji nie kwestionuje Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, który sprawuje nadzór merytoryczny nad DPS-ami. Nie zgadza się z nią jednak matka Piotra: - On jest dorosły. Mogę go tylko przekonywać i namawiać, a nie zmuszać.

W ostatnim czasie Piotr poddał się jednak koniecznym zabiegom szpitalnym. To matka go przekonała. - I to chyba najlepszy dowód, że ubezwłasnowolnienie nie jest konieczne - mówi.

Dyrekcja DPS podkreśla jednak, że Piotr nadal nie zgadza się na transfuzję krwi.

- Poza tym, skąd możemy wiedzieć, jak zachowa się w przyszłości? Nie mamy żadnej gwarancji, że pewnego dnia znów nie odmówi pójścia do szpitala - odpowiada dyrektor Chrobak.

Dlatego wystąpiła do sądu z wnioskiem o ubezwłasnowolnienie.

Imię bohatera artykułu zostało zmienione

Więcej na ten temat...