oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Rok osób niepełnosprawnych podsumowany. Zabrzmiała Nuta Nadziei

Czy niepełnosprawni zawsze stoją na straconej pozycji? Czy bycie osobą niepełnosprawną musi oznaczać jej wyobcowanie, niemożność osiągnięcia sukcesu, spełnienia się? Pokonywanie kolejnych barier na drodze po laury jest zapewne znacznie trudniejsze niż dla osoby sprawnej, jednak nie niemożliwe. To że niektórym udaje się spełnić swoje marzenia o występach na estradzie to oprócz naturalnych zdolności duża zasługa Fundacji "Nuta Nadziei".

Jej siedziba mieści się w maleńkiej miejscowości Luchowo nieopodal Smętowa, w powiecie starogardzkim. - Fundacja powstała, aby odkrywać, rozwijać i prezentować talent muzyczny dzieci i młodzieży niepełnosprawnej - mówi Zofia Kirszenstein, prezes "Nuty Nadziei". - Przez 30 lat zdobywałam doświadczenia na pierwszej linii frontu, jaką jest praca w opiece społecznej. Znam dobrze oczekiwania ludzi niepełnosprawnych. Wypromować osoby niepełnosprawne jest niezwykle trudno, jednak nam się to udało. W gronie naszych gwiazdek są m.in. Marta Tomczyńska Małego Garca, Mariusz Wentowski ze Szczecinka, czy też Ramona Wilma ze Starogardu Gdańskiego. Oni już mocno zaistnieli na krajowej estradzie.

Fundacja podejmuje takie działania, które gwarantują dzieciom i młodzieży niepełnosprawnej uzdolnionej muzycznie aktywność twórczą oraz integrację społeczną. Pozwala tym młodym ludziom spełniać swoje plany, marzenia. - Niektórzy rodzice wspaniale dopingują swoje dzieci do pracy, są naszym najwierniejszym sojusznikiem na trudnej drodze do kariery - mówi pani prezes. - Pod naszą opieką jest około 100 młodych ludzi, szerzej zakrojoną pomocą objętych jest 20 niepełnosprawnych. - Dzięki fundacji pod patronatem Macieja Płażyńskiego i Zofii Kirszenstein, można spotkać wielu dobrych i ciekawych ludzi, którzy chcą pomagać osobom niepełnosprawnym - mówi Małgorzata Kaufmann z Poznania. - Dzięki tym ludziom jesteśmy zauważani przez społeczeństwo.

- Gdyby nie Fundacja "Nuta Nadziei" nie wiem jak potoczyłaby się moja przygoda z muzyką - mówi Marta Tomczyńska. - Śpiewanie jest dla mnie czymś niezmiernie ważnym, jest moim największym hobby, również formą rehabilitacji, która pozwala mi pracować i ćwiczyć oddech. Gdy śpiewam mniej myślę o tym, że jestem chora. Wychodzę na scenę i wszyscy słuchają mojego głosu - wtedy myślę, że nie patrzy się na mnie jak na osobę "inną". Na koncertach "Nutki Nadziei" jest bardzo miła atmosfera aż się serce raduje. Nie myślimy wtedy chociaż przez chwilę, że jesteśmy niepełnosprawni.

- Bez Fundacji trudno byłoby zorganizować festiwale, dzięki którym możemy dobrze się rozwijać i podzielić się muzyką - uważa Małgorzata Kaufmann. - Fundacja wspiera nas dobrocią. Muzyka jest lekarstwem dla mojej duszy. Bez niej świat byłby bardzo szary i bezbarwny. Słowa uznania i wdzięczności za to robi fundacja wypowiedziała również Agnieszka Maciejewska z Włocławka. - Muzyka jest czymś co pozwala zapomnieć o złych chwilach, a powoduje, że chce się żyć, człowiek czuje się wtedy komuś potrzebny, ktoś chce go słuchać, wzruszyć się i zrozumieć - mówi nastolatka. - I to jest piękne. Chociażby dlatego warto cieszyć się życiem.

To tylko nieliczne dowody wdzięczności. A że jest za co dziękować warto choćby wymienić kilka imprez zorganizowanych przez fundację lub z udziałem Nuty Nadziei: Festiwal Gwiazd w Ciechocinku, Gala Wolontariatu - transmitowana przez TVP-2, czy też udział w oficjalnym zakończeniu Roku Niepełnosprawnych, jakie odbyło się 3 grudnia w Sali Kongresowej w Warszawie. Festiwal w Ciechocinku jest już od kilku lat ważnym wydarzeniem w życiu osób niepełnosprawnych. Impreza ta jest najlepszą formą rehabilitacji społecznej. Wpływa na zmianę wizerunku osób niepełnosprawnych. - Wspaniałe prezentacje muzyczne sprawiają, że osoby niepełnosprawne przestają kojarzyć się tylko z bólem i cierpieniem - mówią Zofia i Anita Kirszenstein. - To przedsięwzięcie muzyczne zawsze poprzedzone warsztatami integracyjnymi. Ciechocinek to prawdziwy duchowy dom fundacji.

Praca na rzecz niepełnosprawnych młodych ludzi pozwoliła też nawiązać wspaniały kontakt z gwiazdami sceny, estrady. - Michał Wiśniewski jest bardzo otwarty w kontaktach z dziećmi - mówi prezes. - To wcale nie jest żadna poza. One go po prostu uwielbiają. W nasze kacje chętnie włącza się pierwsza dama polskiej piosenki Irena Santor. Inną wspaniałą osobą jest znana aktorka Anna Dymna. Zapytana o efekty obwołania roku 2003 rokiem niepełnosprawnych Zofia Kirszenstein powiedziała: - Wreszcie zauważono osoby niepełnosprawne. To był początek dobrych zmian. Teraz trzeba kontynuować już rozpoczęte zadania. Wszystkich potrzeb nigdy nie uda się zrealizować ale trzeba do tego dążyć. Duża rola w pozytywnym postrzeganiu osiągnięć niepełnosprawnych leży po stronie mediów. To nasi sojusznicy w tej pracy. Bez takiego wsparcia nie udałoby się tyle zrobić. Mamy już fanów, którzy jeżdżą za naszymi piosenkarzami po Polsce.