oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Poznańska Wspólnota Arka obchodzi dziś 10 lat

Mieszkają razem - niepełnosprawni intelektualnie i ich opiekunowie, którzy chcą dzielić z nimi życie. Zaprzyjaźnieni i niezależni

Dziesięć lat temu w domu Arki przy ul. Żytniej zamieszkali pierwsi niepełnosprawni i ich opiekunowie. Tak jak w 130 innych domach Arki na świecie, wszyscy mieszkańcy wspólnie prowadzą gospodarstwo. Niepełnosprawni korzystają z pomocy opiekunów, ale tak jak i oni mają prawo decydować o sprawach domu i swoich własnych. Planują, jak spędzą wolny czas, z kim chcą się przyjaźnić, dokąd wyjść, choć bywa, że trzeba im asystować. Policzyć w sklepie pieniądze, ocenić, czy starczy ich na zakupy.

Między niepełnosprawnymi mieszkańcami Arki i ich opiekunami istnieje wzajemność. Renata Topolska z Fundacji Arka, która zna jej mieszkańców od 15 lat, przekonała się, że niepełnosprawni wiele dają: - Nie zakładają masek, więc można się w nich przejrzeć jak w lustrze i dowiedzieć się o sobie rzeczy dobrych i złych. A jednocześnie jest w nich tyle akceptacji, że nawet w trudnych chwilach nikogo nie odrzucają.

Kiedyś Renata odezwała się uszczypliwie do jednej z podopiecznych: - Dziewczyna powiedziała "Nie bij mnie", bo w jej słowniku nie było określenia "Nie rań mnie". Dzięki niej dowiedziałam się, że ja też potrafię ranić.

Zyskała też inna wiedzę; jest dobrym organizatorem, potrafi słuchać innych i dać im dużo ciepła.

Ola z zespołem Downa mieszka w Arce od siedmiu lat. W piątki z pomocą asystentki robi obiady dla całego domu, pomaga też przy maglowaniu pościeli. Spośród wszystkich mieszkańców Arki Ola najbardziej lubi Krysię "bo jest kochana, uczuciowa i spokojna". Przychodzą do siebie na kawę, czasem idą do kawiarni. Kiedy pytam Olę o marzenia, jest zakłopotana: - Ja o tym nie myślę - mówi i gładzi mnie po ręce.

Marek (jeździ na wózku) nie lubi mówić o sobie. Kiedyś mieszkał w domu pomocy społecznej. Cały dzień siedział zamknięty w pokoju. - W Arce się nie nudzę - przyznaje. - Mogę wyjść na spacer, wyjechać na wakacje. Latem wybierze się do Chorwacji, w odwiedziny do rodziców jednej z asystentek. Ma jedno marzenie - pojechać do Peru i zobaczyć tamtejszych Indian.

Aleksandra Nawrocka, dyrektor Arki, mieszka w domu przy Żytniej od 10 lat. Kiedyś miała inny pomysł na życie; własna rodzina, dzieci. Wybrała Arkę. Zaznacza jednak: - Wybór Arki nie przekreśla planów życiowych. Większość asystentów po roku lub dwóch odchodzi, niektórzy zostają dłużej. Kontakt z mieszkańcami jednak się nie urywa. Wspólnota to nie tylko domy Arki, ale również krąg przyjaciół, którzy je wspierają.