oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Przecieram w życiu szlaki

Zabiera niepełnosprawne dzieciaki nad morze. Razem pokonują tor przeszkód w lesie, śpią w wojskowych namiotach i szorują menażki po obiedzie.

Na ostatni obóz pojechał z niepełnosprawnymi dzieciakami oraz swoją ośmiomiesięczną córeczką.- Moja żona też jest instruktorem w ZHP, więc w pełni zaakceptowała ten pomysł - mówi Rafał Ćwikowski.

Kierownikiem ruchu Nieprzetarty szlak został dwa lata temu. To organizacja przy ZHP, dzięki której dzieci upośledzono umysłowo i ruchowo mogą wyjeżdżać na obozy i kolonie.

- We wrocławskich drużynach są najczęściej dzieci niewidome, głuchonieme i upośledzone umysłowo w stopniu umiarkowanym.- Wszystkie zabieram na harcerskie obozy. Dla dzieci jeżdżących na wózkach jest specjalny zlot drużyn w Tomaszowie Mazowieckim - wyjaśnia Rafał.

Akcję Nieprzetarty szlak zainicjowała Maria Łyczko. W 1958 roku instruktorzy ZHP podczas pobytu w Rabce wybrali się w góry.- Ciężko było im przebijać się przez śnieg na nieprzetartych szlakach. To wtedy powstał pomysł na zabieranie w góry i nad wodę niepełnosprawnych zuchów i harcerzy - tłumaczy Rafał Ćwikowski.

W tej chwili w każdej chorągwi są drużyny stworzone specjalnie dla ponad dwustu niepełnosprawnych osób w różnym wieku.

- Wszyscy nasi niepełnosprawni harcerze marzą o corocznym wyjeździe. Na obozie sami się ubierają, sprzątają namiot, piorą swoje rzeczy. Razem z instruktorem stoją na warcie. To dla nich świetna okazja do wykazania się samodzielnością - mówi Rafał. Według niego rodzice, których dziecko było już raz na obozie sami proszą o zakwalifikowanie swoich pociech na kolejny wyjazd.

- Bywają jednak nadopiekuńczy rodzice. Tacy boją się, że dziecko sobie nie poradzi. Niepotrzebnie, bo jesteśmy przygotowani na każdy problem - zapewnia. On sam na tegoroczny obóz w Mrzeżynie zabrał ośmiomiesięczną córeczkę.- Martyna miała swój śpiworek i spała z nami w namiocie. Bardzo jej się podobało - mówi Rafał.

Największą przeszkodą w wyjazdach niepełnosprawnych zuchów i harcerzy jest brak pieniędzy. Mimo, że 20-dniowy obóz razem z dojazdem kosztuje tylko 250 złotych, nie każdego na to stać. Dlatego Rafał dociera do coraz to nowych sponsorów. Dzięki zdobytym dotacjom dzieci na ostatnim obozie jeździły na wycieczki do Kołobrzegu, zwiedziły wioskę indiańską, były w cyrku i w kinie. Nic jednak nie zastąpi im klasycznych, harcerskich atrakcji.- Wielką frajdą są dla nich tory przeszkód w lesie, nocna warta, chrzest morski i obozowe śluby - wylicza.

Oprócz wakacyjnych wyjazdów Rafał Ćwikowski organizuje co roku stałe imprezy. We wrześniu po raz kolejny odbędzie się ogólnopolski rajd Granica.

- Drużyny wyruszą w góry z różnych miejsc i spotkają się w Szklarskiej Porębie. Tam czeka na nich festiwal piosenki i różne zabawy. Dla Nieprzetartego szlaku będzie specjalna trasa - tłumaczy Rafał. Miesiąc później w Lwówku Śląskim harcerze symbolicznie rozpoczną kolejny rok.

Rafał na co dzień pracuje w Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przy ul. Wejherowskiej. Ma tam swoją drużynę, do której należą dzieci z różnymi wadami ruchu. Z wykształcenia jest teologiem i bibliotekarzem. Pracuje w szkole przy ul. Wejherowskiej jako nauczyciel religioznastwa i etyki oraz wychowania do życia w rodzinie i wiedzy o kulturze. Mimo napiętego planu dnia, na na wszystko znajduje czas.- To nie trudne, bo ja lubię bawić się w harcerza. Zakładam krótkie spodenki i robię coś, co sprawia mi satysfakcję. Myślę, że jeszcze mam dużo do zrobienia - mówi.