zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Pierwsze w Płocku terapeutyczne mieszkanie dla niepełnosprawnych ruszy w najbliższych tygodniach przy ul. Norwida. Właśnie kończy się tam remont. Na 80 m kw. zamieszka pięć osób, przez całą dobę będzie z nimi opiekun.

Pomysł wyszedł od stowarzyszenia "Silni Razem" i z biura rzecznika osób niepełnosprawnych. Szybko przyłączył się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Ratusz kieruje ofertę do osób niepełnosprawnych intelektualnie i fizycznie oraz z zaburzeniami psychicznymi. Jednym słowem ludzi, którzy jednocześnie mają problemy mieszkaniowe lub żyją w złych warunkach, utracili oparcie w domu rodzinnym, tymczasem chcą się uczyć zaradności życiowej. I przede wszystkim - nie wymagają pobytu w całodobowej placówce opiekuńczej, np. w domu pomocy społecznej.

Marzena Kalaszczyńska, rzecznik niepełnosprawnych, apeluje: - Nie traktujmy ich przedmiotowo, nie posuwajmy się ani do nadopiekuńczości, ani do ubezwłasnowolnienia. Jeśli damy im choćby małą szansę na usamodzielnienie, wierzę, że sami nauczą się żyć godnie.

W ulotce promującej ideę mieszkań terapeutycznych (skierowanej do zainteresowanych osób) czytamy: "Chcemy, byś spróbował samodzielnego życia i byś w przyszłości mógł funkcjonować przy jak najmniejszej pomocy innych osób. Chcemy, byś stał się reżyserem swojego dnia codziennego i byś czerpał przyjemność z tego, że radzisz sobie sam i chcesz być ťdorosły Ť".

Pełnoletni niepełnosprawni mają się więc uczyć, jak utrzymywać czystość, robić zakupy, przygotowywać posiłki, prać, prasować, gospodarować budżetem domowym. Poznają zasady savoir-vivre'u, dowiedzą się, jak załatwiać różne proste sprawy w urzędach i korzystać z czasu wolnego. Pójdą do kina i kawiarni, zobaczą, jak zamówić posiłek w restauracji, opiekun zachęci ich do utrzymywania kontaktów towarzyskich i rodzinnych. Dla każdego zostanie opracowany indywidualny plan pracy, będzie zawierał wskazania, które dziedziny życia, umiejętności usprawniać.

Na wtorkowej sesji opracowaniem szczegółowych zasad dla mieszkań chronionych zajmą się radni. Terapeutyczne będzie jednym z trzech takich mieszkań. Pozostałe dwa (oddzielne dla dziewcząt - działa już przy ul. Pszczelej i chłopców) - mają być przeznaczone dla opuszczających rodziny zastępcze, placówki opiekuńczo-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki wychowawcze i zakłady dla nieletnich.

Dodatkowych informacji udziela koordynator projektu Małgorzata Wójkowska - 268 65 61.

Z projektu uchwały

Czas pobytu w mieszkaniu chronionym wynosi maksymalnie dwa lata.

Decyzję o kwalifikacji do mieszkania terapeutycznego poprzedza wywiad środowiskowy pracownika socjalnego i opinia specjalistów co do psychofizycznych możliwości uczestnictwa osoby niepełnosprawnej w treningach usamodzielniających.

Po zakończeniu pobytu MOPS nie ma obowiązku zapewnienia kolejnego mieszkania. - Ale zawsze będzie szansa na skorzystanie z puli udostępnianych przez ratusz mieszkań socjalnych - twierdzi dyrektorka magistrackiego wydziału zdrowia Katarzyna Michalska. W ratuszu dodają, że możliwy byłby też powrót do domu rodzinnego, bo jednocześnie ma być prowadzona edukacja rodziny.

Mieszkania chronionego nie można wykupić, wynająć lub odstąpić.

Miesięczną odpłatność ustala się w uzgodnieniu z lokatorem. Nie może być mniejsza niż 10 proc. dochodu własnego tej osoby. Resztę kosztów utrzymania mieszkania, czyli m.in. bieżące opłaty, wynagrodzenie dla opiekunów pokrywają MOPS (to on podpisał umowę najmu lokalu z MZGM TBS) i stowarzyszenie "Silni Razem" (ma 33 tys. zł z Funduszu Grantowego).

W mieszkaniu chronionym może mieszkać tylko osoba wymieniona w decyzji administracyjnej. Prawa do korzystania z niego nie nabywa współmałżonek ani dziecko.

Następny krok

Jacek Jasiński od trzech lat mieszka w DPS-ie przy Krótkiej i jest jednym z 20 kandydatów do mieszkania terapeutycznego (wobec tak dużej liczby chętnych niewykluczone jest tworzenie kolejnych tego typu mieszkań). - Przez tych parę lat bardzo się zmienił, sam robi zakupy, wybiera się na wycieczki poza miasto, bardzo sprawny, możliwe że znalazłby pracę. Dlaczego więc miałby nie spróbować samodzielnie ułożyć sobie życia na nowo? - mówią o panu Jacku opiekunowie. On sam nie kryje, że w procesie "przywracania do społeczeństwa" wiele zawdzięcza właśnie płockiemu DPS-owi (napisał nawet o nim wiersz), ale teraz czas na następny krok.