oprogramowanie komputerowe arisco reklama: PRODUCENT OBUWIA PROFILAKTYCZNEGO WAŁĘSA & PALUCH s.c.

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Dziewięciu najbardziej inteligentnych mężczyzn musi zrobić 42 worki klamerek do bielizny, po trzy tysiące w każdym worku. Mają miesiąc czasu. Jak zdążą, zostaną zatrudnieni. Za worek dostaną 8,5 zł do podziału.

Produkcja klamerek rozpoczęła się wczoraj w Domu Pomocy Społecznej dla niepełnosprawnych intelektualnie w Orzeszu. Propozycję (oraz części i narzędzia) złożyła im firma z Dąbrowy Górniczej Strzemieszyc. Zanim zatrudni dziewięciu mężczyzn, będzie ich sprawdzać przez trzy miesiące. - To jest dziecinnie proste, jak układanie klocków lego. Ja się nudzę, kiedy siedzę w domu i nie mam roboty. Mogę robić wszystko, każda praca popłaca - mówi Leszek, lat 48, który zakłada sprężynki. Niezupełnie ma rację. Niepełnosprawni z Orzesza pracowali wcześniej dla Spółdzielni Ogniwo z Rudy Śląskiej. Szyli torby, piórniki, paski, składali długopisy. Przez półtora roku spółdzielnia im nie płaciła, aż padła. Od półtora roku niepełnosprawni byli bez pracy. - Jak tu się żenić, za co dzieci utrzymać! - wykrzykuje Stanisław.

W 27-letniej historii DPS z Orzesza tylko Leszek założył rodzinę. Przeszedł drogę, jak wielu jego współmieszkańców. Gdy miał pięć lat, rodzice oddali go razem z siostrą do sierocińca ("w domu nie było warunków"), gdy skończył 18, trafił do domu pomocy społecznej. Marzył, żeby zostać kolejarzem, bo lubi podróżować. - Nie dałbym rady, to za bardzo odpowiedzialna praca, a ja jestem chorowity - mówi.

- Trzepie go, trzepie - tłumaczy Stanisław.

Leszek zjeździł całą Polskę, widział nawet morze, ale za granicą jeszcze nie był. Stanisław: - A ja byłem w Lurt, w Lurt!

Leszek ożenił się ze swoją opiekunką, mają 16-letnią córkę, mieszkają w hostelu. - Wzięliśmy telewizor i segment na raty, trzeba to spłacić - wzdycha Leszek nad kolejną sprężynką.

Klamerki do bielizny produkują najbardziej inteligentni mężczyźni z DPS w Orzeszu.

W Domu Pomocy Społecznej w Orzeszu mieszka 97 niepełnosprawnych. Mają terapię zajęciową, 13 się uczy (tylko jeden dojeżdża do szkoły, reszta ma lekcje indywidualne na miejscu). Połowa z nich jest tak głęboko upośledzona, że nie potrafi opanować szczotkowania zębów. Trzeba ich przewijać, myć, ubierać, karmić. 15 w ogóle nie wstaje z łóżek. Najstarszy mieszkaniec Kazimierz ma 59 lat, najmłodsza Magda - 11.