oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Patryk ma siedem lat, chociaż wygląda na mniej. Ma porażenie wszystkich kończyn. Nie boi się Abry (golden retrievera), która łasi się do niego, ale dopiero po chwili pozwala sobie lizać niesprawne rączki. Joanna Strzałkowska-Kuczyńska - dogoterapeuta - posmarowała je wcześniej masłem.

- W ten sposób pies masuje dziecku rączki - mówi Joanna Strzałkowska-Kuczyńska. - Większość dzieci nie boi się psów, przytulają się do nich, głaszczą. Bardzo lubią przechodzić pod nimi. W zeszłym roku na zajęcia przychodził chłopczyk autystyczny. Robił z moimi psami wszystko. Ale one są cierpliwe.

Abra i Hevi - dwa golden retrievery, od roku towarzyszą Joannie Strzałkowskiej-Kuczyńskiej w zajęciach z dogoterapii w przedszkolu integracyjnym nr 26. Ćwiczenia zawsze zaczynają się od powitania - dzieci przytulają głowy do psiego grzbietu. Potem jest higiena - przedszkolaki czeszą psy, czyszczą im zęby, perfumują specjalną wodą. Zwykle zajęciom towarzyszą piski i okrzyki radości.

Trzyletnia Iga jeszcze nie chodzi do przedszkola, ale wczoraj zjawiła się z dziadkiem obejrzeć zajęcia z dogoterapii. Szybko zintegrowała się i z grupą, i ze zwierzętami. Dziadek, Aleksander Łopata uważa, że to dobrze, bo dzieci powinny mieć kontakty ze zwierzętami.

- Dzieciom w mieście tego brakuje - mówi. - Psy dają im ciepło, a dzieci potrafią się odwzajemnić. Myślę, że dzięki temu mają w sobie później mniej agresji.

Renata Kamińska przyszła na zajęcia z sześcioipółletnim Sebastianem. Chłopiec ma wrodzoną wadę serca, jest po kilku operacjach i nie najlepiej radzi sobie w zwyczajnej zerówce. Mama liczy na to, że w przedszkolu integracyjnym będzie mu lepiej. Chłopiec jest trochę nieufny, ale to w końcu dopiero jego pierwszy dzień.

Pani Joanna przychodzi ze swoimi psami do przedszkola dwa razy w tygodniu. Wcześniej spędzała tu dużo więcej czasu, bo przez 15 lat była tu dyrektorem. Rok temu skończyła kurs z dogoterapii i zaproponowała zajęcia przedszkolu.

- Zawsze kochałam psy - mówi. - Odkąd usłyszałam o dogoterapii, zaczęłam szukać informacji w książkach, w internecie, w końcu pojechałam na szkolenie. Czy są efekty takich ćwiczeń? Na razie jeszcze trochę za wcześnie, żeby o tym mówić, ale różnicę w zachowaniu niepełnosprawnych dzieci widać od razu. Ożywiają się, niektóre zaczynają mówić, śmiać się. Jest to dla nich atrakcja, zwłaszcza że moje psy są bardzo łagodne, uwielbiają się przytulać.

Dla kogo dogoterapia?

Dogoterapia to ćwiczenia i zabawy z psami, wspomagające rehabilitację ruchową i umysłową niepełnosprawnych dzieci i dorosłych. Pomagają ludziom dotkniętym autyzmem, porażeniem mózgowym, niedowładem kończyn i wieloma innymi schorzeniami. Metoda jest bardzo popularna na świecie, mniej w Polsce. Jej historia zaczęła się w latach 60., od amerykańskiego psychiatry dziecięcego Borisa Levisiona. W trakcie terapii zauważył on, że pacjenci łatwo zaprzyjaźniają się z jego psem, ożywiają się, wyraźnie reagują na jego obecność.