zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Od 15 lat pomaga biednym i chorym, prowadzi też dom pomocy społecznej. Teraz, razem z mężem, chce adoptować najmłodsze ofiary niedawnego tsunami. Janina Roszmann z Góry Pomorskiej pod Wejherowem właśnie wróciła ze Sri Lanki i jest szczęśliwa, bo wierzy, że jej rodzina wkrótce się powiększy

- Jestem przekonana, że uda się to jeszcze w tym roku - nie kryje radości Janina Roszmann. - Już przetarłam ścieżki, mam nawet zapewnione wsparcie konsula polskiego na Sri Lance, a przede wszystkim swoich sąsiadów i przyjaciół z Góry Pomorskiej. Kolejny raz chcemy pojechać do Azji w październiku i kto wie - może wrócimy w większym składzie?

Pani Janina wyruszyła do Sri Lanki z córką Anią. W miejscowości Bendota, 50 kilometrów od stolicy Kolombo, były od początku lutego. Pojechały z pomocą dla ofiar tsunami, które nawiedziło południowo-wschodnią Azję 26 grudnia ubiegłego roku. Jednak ich główny cel to adopcja najmłodszych poszkodowanych w kataklizmie. Pani Janina i jej mąż Franciszek chcą przygarnąć kilkoro bezdomnych maluchów.

- Odwiedziłyśmy tamtejsze szkoły i domy dziecka, obraz jest przerażający. Kto tego nie widział, nie jest w stanie wyobrazić sobie zniszczeń - mówi pani Janina. - Najbardziej utkwiły mi w głowie widoki ze szkoły w Kalutarze. Spotkałyśmy tam kaleką dziewczynkę i kalekiego chłopca, ich smutne buzie zapamiętam do końca życia.

Podczas wyjazdu Polki zaprzyjaźniły się m.in. z 12-letnią Ejszą. Są pewne, że dziewczynka wkrótce zamieszka z nimi.

- Jest mądra, dobrze się uczy, tak bardzo chciała, żebyśmy już ją ze sobą zabrały - wspomina pani Janina.

Panie na każdym kroku spotykały się z ogromną życzliwością.

- Teraz ruszamy pełną parą z załatwianiem formalności, najpierw musimy otrzymać zgodę na adopcję dzieci naszego Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej - tłumaczy pani Janina. - Pracy mamy z tym sporo, ale będzie dobrze.

Janina i Franciszek Roszmannowie już od 15 lat wspomagają biednych z krajów Trzeciego Świata. Wysyłali paczki nawet do Matki Teresy z Kalkuty. W Górze Pomorskiej prowadzą dom dla chorych i starszych ludzi. Chcą jeszcze założyć fundację na rzecz ofiar tsunami. Mają dwoje dorosłych dzieci - Anię i Tomka.