oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

(aut. Katarzyna Wójtowicz, Gazeta Wyborcza 10.07.2006; dps.pl 18.07.2006)

 

Odbierają śmieci spod drzwi, segregują i zostawiają czysty worek. - Są pracowici i niezawodni - chwalą ich mieszkańcy Ursynowa. Teraz "mrówki" - niepełnosprawnych sortujących odpady - chcą też zatrudnić inne dzielnice

"Mrówki" z torbami już posortowanych śmieci wracają z pracy- Władze wręcz proszą się, żebyśmy pracowali w innych punktach miasta - mówi Elżbieta Gołębiewska, szefowa Stowarzyszenia "Niepełnosprawni dla środowiska Ekon". Zatrudnia ono ponad 800 pracowników. Większość z nich to osoby z chorobami psychicznymi lub upośledzeniem umysłowym. Zajmują się odbiorem i sortowaniem szkła, plastiku oraz makulatury. Nazywani są "mrówkami", bo skrupulatnie dwa razy w tygodniu zabierają spod drzwi mieszkańców worki z odpadami. Od ponad dwóch lat działają na Ursynowie, Sadybie i Stegnach.

Porządny jak mrówka

- "Mrówki" ułatwiają mi życie: odbierają odpady, w zamian zostawiając czysty worek - mówi Izabela Zydorowicz, naczelnik wydziału ochrony środowiska dzielnicy Ursynów. Nie może nachwalić się, jacy są pracowici. - Są punktualni, niezawodni i przejęci swoją pracą. Dzięki nim Ursynów stał się dużo czystszy - zapewnia.

"Mrówki" mają od 18 do 60 lat. Zarabiają 400-600 zł na rękę plus premie (to pieniądze ze sprzedaży surowców wtórych, z projektów unijnych i dotacje Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepłenosprawnych). Odbieranie odpadów to dla większości z nich jedyna możliwość pracy. - Byłem kiedyś krótko stróżem na parkingu, ale zarabiałem grosze i zawsze ktoś mi zrobił przykrość. W Ekonie jest wspaniała atmosfera, chociaż przy tych upałach praca nie należy do lekkich - mówi Ryszard Chomętowski z Legionowa.

Irmina Najdziak odbiera odpady na stacji Imielin razem z dwoma braćmi. - Mam 54 lata, cierpię na schizofrenię. Na inne zajęcie nie miałabym żadnych szans - mówi. Podkreśla, że praca to dla niej najlepsza terapia. - Gdy nie pracowałam, potrafiłam przeleżeć w łóżku nawet tydzień, patrząc w sufit. Teraz widzę, że ludzie są ze mnie zadowoleni, i czuję się potrzebna.

Pożądany jak mrówka

"Mrówki" wypracowały sobie tak dobrą opinię, że chcą je ściągnąć inne dzielnice. - Pojemniki do segregowania śmieci pod blokami się nie sprawdziły, często były też niszczone przez wandali - mówi Waldemar Piwowarski, prezes zarządu WSM Grochów. Twierdzi, że dla wspólnot mieszkaniowych podpisanie umowy z "mrówkami" to czysty zysk. - Będziemy rzadziej wywozić odpady, a to duże oszczędności. Ważne jest też, że te śmieci trafią do sortowni i będą przetworzone - dodaje.

Możliwe, że już pod koniec sierpnia niepełnosprawni pojawią się w okolicach ronda Wiatraczna. Najpierw w 11 dużych blokach, a potem w budynkach należących do siedmiu wspólnot mieszkaniowych. Zainteresowany pracą "mrówek" jest też Zakład Gospodarki Nieruchomościami na Pradze Południe. - Jestem pewien, że to będzie sukces. "Mrówki" będą pracować na Saskiej Kępie i wokół ul. Grochowskiej. Na początek będą odbierać śmieci z 5 tys. mieszkań - zapowiada Jerzy Łuszczyk, wicedyrektor ZGN. - Oszczędzimy na wywozie odpadów i damy ludziom pracę.

Na Bemowie "mrówki" wezmą udział w programie pilotażowym. Jeśli się sprawdzą, zaczną odbierać odpady na szeroką skalę.

Pracowity jak mrówka

- Widziałem, jak ci ludzie pracują. Potrafią wyrywać z gazet zdjęcia, żeby strony zadrukowane kolorową farbą trafiły do innego worka. Podziwiam ich pracowitość - mówi Krystian Szczepański, dyrektor miejskiego biura ochrony środowiska.

Kilka dni temu złożył w biurze prawnym ratusza wniosek popierający przyznanie Ekonowi ziemi koło lotniska Okęcie. Jeśli radni go zatwierdzą, powstanie tam sortownia odpadów prowadzona przez stowarzyszenie. - Chcemy im wydzierżawić te tereny na 25 lat. Ci ludzie pokazali, że warto w nich zainwestować - podkreśla Szczepański.