zamknij [x]
oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Do końca 2006 roku wszystkie podległe Starostwu Powiatowemu domy pomocy społecznej i domy dziecka muszą spełnić ministerialne standardy. Jeżeli nie spełnią, nie otrzymają od wojewody zgody na działalność, a to będzie oznaczało ich likwidację.

Czego domaga się ministerstwo? Na pozór niczego nadzwyczajnego. Np. by jednoosobowy pokój mieszkalny miał minimum 9 metrów kwadratowych powierzchni, w pokojach wieloosobowych powierzchnia na jednego mieszkańca nie była mniejsza niż 6 metrów. Pokoje powinny mieć najwyżej trzech mieszkańców (chodzących), albo czterech stale leżących w łóżku. Liczba łazienek powinna być taka, żeby jedna przypadała na 5 pensjonariuszy, a toaleta, na czterech. Wszystkie te pomieszczenia powinny być przygotowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

- Żeby wypełnić wymagania zawarte w rozporządzeniu, trzeba będzie wydać 11,3 mln złotych - mówi Katarzyna Buchajczuk, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. - Nie ma żadnej szansy, żeby te pieniądze znalazły się w budżecie powiatu. Nie ma także na ten cel środków z funduszy europejskich. Jedyna szansa, to wsparcie ze strony wojewody w ramach pieniędzy na realizację strategii województwa.

Najlepiej jest w Domu Pomocy Społecznej w Lelowie, który działa dopiero od kilku lat. Jedyny warunek, który nie jest tam spełniony, to zbyt niskie zatrudnienie. Przepisy określają jako normę 0,7 pracownika na jednego pensjonariusza. W Lelowie ten wskaźnik wynosi około 0,4 pracownika. Dodatkowi ludzie będą kosztować powiat 215 tys. złotych, co jest kwotą, jaką można by wysupłać z kasy starostwa. Podobnie jest w wypadku domów dziecka we Wrzosowej i Chorzenicach. Tu potrzeby wynoszą odpowiednio 42 i 329 tysięcy złotych.

W wypadku Chorzenic te prawie 330 tys. to koszt remontu i adaptacji strychu. -W Chorzenicach chodzi przede wszystkim o zmniejszenie zagęszczenia dzieci -mówi dyrektor Buchajczuk. - Jest już plan adaptacji, stąd te koszty. Część pomieszczeń Domu Dziecka jest już przystosowana do nowych standardów, ale dzieci i opiekunowie chcieliby, żeby stało się tak ze wszystkimi pomieszczeniami dla 47 wychowanków.

Prawdziwy problem to Dom Pomocy Społecznej w Blachowni, gdzie znajduje się 152 pensjonariuszy. Na spełnienie norm ministerialnych, trzeba by tam wydać prawie 5,5 mln złotych. Wynika to z faktu, że obecnie istniejące budynki po prostu nie nadają się do adaptacji. Konieczna jest budowa nowego pawilonu. Identycznie sprawa ma się w Turowie, gdzie znajduje się dom dla osób starszych. Tutaj też trzeba postawić nowy pawilon kosztem, według szacunków starostwa, 5,3 mln złotych. Koszty są tak duże, gdyż rozporządzenie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej stawia nowym budynkom jeszcze wyższe normy. Po prostu każdy pokój musi być wyposażony w toaletę i łazienkę.

Problem wbrew pozorom nie jest nowy. Rozporządzenia obowiązują od 1999 roku (dotyczące domów pomocy społecznej) i 2001 roku (domu dziecka). Wszystkie placówki działają od tej pory dzięki warunkowemu pozwoleniu udzielonemu przez wojewodę. Po 2006 roku nie będzie już jednak taryfy ulgowej.

Pieniędzy na podniesienie standardów nie widać. Starostwo dopiero teraz powołało zespół urzędników i dyrektorów, którego zadaniem będzie przygotowanie wniosków do ministerstwa o dofinansowanie realizacji programów naprawczych tych placówek. Szanse na uzyskanie funduszy, są jednak, zdaniem dyrektor Buchajczuk, niewielkie.

Piotr Barciuk, rzecznik prasowy starostwa stwierdza jednoznacznie: - Konsekwencją niedotrzymania terminu osiągnięcia standardów byłaby likwidacja tych placówek. Obecnie przebywa w nich 379 osób, na przyjęcie oczekuje 189.