oprogramowanie komputerowe arisco

Domy Prawo O DPS, Kontakt

wstecz

Specjalne Ośrodki Szkolno-Wychowawcze z Kruczej i Żelaznej protestują przeciwko planom miasta

Nauczyciele ze Specjalnych Ośrodków Szkolno-Wychowawczych nie chcą zgodzić się na przeniesienie ich placówek do budynków przy Wejherowskiej. Najbardziej zdesperowani są rodzice.

W Departamencie Spraw Społecznych i Wydziale Edukacji i Sportu Urzędu Miejskiego od kilku tygodni trwają przygotowania i negocjacje w tej sprawie. Zgodnie z planami urzędników dwa Specjalne Ośrodki Szkolno-Wychowawcze z Kruczej i Żelaznej miałyby się przeprowadzić do Centrum Kształcenia i Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych CEKiRON przy Wejherowskiej. CEKiRON założyła i prowadzi we Wrocławiu Diakonia Ewangelicka.

- Obu ośrodkom szkolno-wychowawczym gwarantujemy pełną autonomię - zapewnia Władysław Sidorowicz, dyrektor Departamentu Spraw Społecznych. - Diakonia stworzyła u siebie świetne warunki i wysoki poziom kształcenia osób niepełnosprawnych. Nasze szkoły mogą na tym tylko skorzystać - uważa.

Dyrektor Sidorowicz wyjaśnia, że gminie udało się wynegocjować korzystne warunki umowy z Diakonią. CEKiRON i tak dofinansowywany jest przez miasto. - Przeniesienie dwóch ośrodków na Wejherowską pozwoli nam zaoszczędzić milion zł rocznie - wylicza Sidorowicz. - Nie stać nas na remont kapitalny np. budynków szkoły przy Kruczej, a jest on konieczny ze względu na standardy unijne i bezpieczeństwo. Poza tym te zmiany to początek reformy szkolnictwa specjalnego, które i tak trzeba będzie usprawnić.

Rada Pedagogiczna ośrodka przy Kruczej zaprotestowała. - Wysłaliśmy już do władz pismo - mówi pedagog placówki. - Nie chcemy być przeniesieni do budynków Diakonii. Naszym dzieciom z bardzo specyficznymi schorzeniami i dysfunkcjami należy się osobne kształcenie. Dla nich każda zmiana to potworny stres!

O przenosinach nie chcą też słyszeć rodzice uczniów. - Nie ufamy władzom miasta - podkreśla jedna z matek. - Nikt z urzędników na spotkaniach z nami nie dał nam nawet gwarancji, że budynki przy Wejherowskiej są przygotowane na przyjęcie dwóch szkół! Miasto na razie nie wie, jak zagospodarować budynek przy ul. Kruczej.

Podobnie zareagowali pracownicy ośrodka szkolno-wychowawczego przy Żelaznej. Jeśli placówka przeniosłaby się na Wejherowską - budynek dostałaby wrocławska Gmina Żydowska. Przy Żelaznej przed wojną i po wojnie do 1968 roku mieściły się kolejne szkoły żydowskie. - Trzeba oddać budynek temu, komu on się należy - przyznają nauczyciele z Żelaznej. - Ale my też nie godzimy się na przejście do CEKiRON-u. Czy Wrocław nie mógłby przeznaczyć jednego lokalu na szkołę dla niepełnosprawnych dzieci?

Przekazanie Gminie Żydowskiej szkoły przy Żelaznej byłoby korzystne dla miasta, bo Gmina Żydowska w takim przypadku zrzekłaby się praw do zespołu lokali przy Poznańskiej (wygasający Zespół Szkół nr 1). Budynkiem nadal zarządzałoby nadal miasto.

- Dziwi mnie postawa nauczycieli i rodziców - komentuje Władysław Sidorowicz. - Przecież obiecaliśmy, że nie będzie zwolnień i będzie obowiązywała Karta nauczyciela. A do 2006 roku miasto będzie prowadzić obie szkoły przy Wejherowskiej.

Dlaczego tak późno, już po zakończeniu roku szkolnego, Krucza i Żelazna dowiedziały się o pomyśle miasta? - Teraz robimy założenia budżetowe - odpowiada Sidorowicz. - Planowaliśmy, że zamiast utrzymywać dwie szkoły specjalne, część zaoszczędzonych pieniędzy włożymy w uruchomienie Zakładu Aktywizacji Zawodowej dla młodzieży niepełnosprawnej. Rodzice powinni pamiętać, że oprócz kształcenia muszą myśleć o przyszłości swoich dzieci.